Spis treści
Hotel Paradise 12: Zwycięzcy, nagrody i uczestnicy
Zdjęcia do 12. sezonu popularnego formatu powstawały na początku roku, w styczniu, z kolei telewizyjna emisja przypadła na okres od marca do maja 2026 roku. W roli gospodyni ponownie zobaczyliśmy Edytę Zając, kontynuującą zastępstwo za Klaudię El Dursi. Tym razem areną zmagań i miłosnych uniesień była urokliwa posiadłość w Tajlandii.
Oto lista osób, które wzięły udział w telewizyjnym eksperymencie:
- Andrzej Banaszak;
- Magda Biegalska;
- Dominika Leśniewska;
- Marcel Machciński;
- Krystian Piotrak;
- Zuzanna Małaj;
- Oliwia Lisowska;
- Denis Wadziński;
- Roksana Wiecko;
- Bartosz Wierzbicki;
- Weronika Dżugan;
- Tobiasz Bęben;
- Darek Goliński;
- Marta Szczygieł;
- Martyna „Angel” Staniszewska;
- Weronika Plichaty;
- Maksymilian Szmeruk;
- Mateusz Kryk;
- Tymoteusz Szymirski–Kowalski;
- Paulina Sarbinowska;
- Kamila Kusy.
Najlepsi w dwunastej odsłonie widowiska okazali się Dominika i Marcel. Mimo że przed obiektywami kamer łączyło ich coś więcej, prawdziwe życie zweryfikowało ten związek i para ostatecznie rozstała się po przyjeździe do kraju.
Warto zauważyć, że ta edycja przyniosła znaczące modyfikacje zasad. Zlikwidowano znaną widzom Wyrocznię, ale za to podwojono główną stawkę – z puli 100 tysięcy złotych zrobiło się nagle aż 200 tysięcy. Co więcej, wprowadzono możliwość zdobycia dodatkowej gotówki przez pojedynczych graczy w trakcie trwania rywalizacji.
Co robią uczestnicy po opuszczeniu Hotelu Paradise 12? Paulina Sarbinowska ujawnia szczegóły
Z relacji osób z poprzednich serii wiemy, że czas po wyeliminowaniu (np. w sezonach 8. i 9., gdzie zablokowano opcję powrotu) upływał im zazwyczaj na wspólnych wycieczkach i poznawaniu nowych miejsc. Sytuacja komplikowała się jednak, gdy regulamin przewidywał szansę na ponowne wejście do gry.
Paulina, która pożegnała się z show na dość wczesnym etapie, szczerze przyznała, że przebywanie w reality znacząco odbiło się na jej formie psychicznej. Rozważała nawet dobrowolną rezygnację. Podzieliła się swoimi doświadczeniami z czasu spędzonego w tajlandzkim zawieszeniu, oczekując na ewentualny rozwój wydarzeń.
- Nikt tam nie pytał Cię, czy chcesz wrócić do hotelu na zasadzie „tak” albo „nie”. Jeśli miałeś wrócić, to po prostu wracałeś. Każdy musiał czekać na rozwój sytuacji i finalnie dostać albo zielone albo czerwone światło. [...] Mam wrażenie, że na pewno łatwiej jest zgodzić się na powrót osoby, która nie zdążyła jeszcze zbudować swojej historii w programie niż kogoś, kto przez swój staż w hotelu już ją posiada. U mnie wyglądało to tak, że w pewnym momencie powiedziałam wprost, że nie jestem już w stanie dłużej czekać, że psychicznie sobie z tym nie radzę i chcę znać decyzję tu i teraz. Jeszcze tego samego wieczoru dowiedziałam się, że w najbliższych dniach wracam do Polski, więc analogicznie postępując w ten sposób – chyba nie mogło się to inaczej skończyć - powiedziała Paulina.
Z jej słów wynika, że codzienne funkcjonowanie w pewnym momencie stało się niezwykle męczące i nudne.
- Dla mnie nie było nic interesującego w spędzaniu czasu samej ze sobą 24h na dobę, gdzie jedynym obszarem, po którym mogłam się poruszać, był hotel i plaża 200 metrów dalej. Do tego dochodziło odcięcie od świata zewnętrznego i znajomych. Przez pierwsze dwa dni było to jeszcze fajne, ale później zaczęłam już dostawać na głowę [...] Będąc na przeczekaniu, dostałam opierdziel za sam fakt rozmawiania z kimś obcym - tłumaczyła Paulina.
Była mieszkanka hotelu dodała też, że sama chciała jak najszybciej polecieć do domu, z uwagi na ważny, lutowy egzamin końcowy na jej wydziale prawa.