Uczestnik "Hotelu Paradise 13" otrzymuje groźby śmierci. Bartek Pankowski reaguje na falę hejtu

Trzynasty sezon popularnego formatu "Hotel Paradise" wzbudza ogromne emocje, a fani wnikliwie analizują każdy ruch uczestników. Kontrowersyjne sytuacje na ekranie doprowadziły do tego, że Filip stał się ofiarą poważnych pogróżek. Zaskakującego wsparcia udzielił mu Bartek Pankowski znany z ósmej odsłony show.

Kontrowersyjna relacja w "Hotel Paradise 13". Widzowie krytykują zachowanie Filipa

Od pierwszych odcinków trzynastej edycji uwaga skupiła się na relacji Filipa i Nadii. Chociaż początkowo wyraźnie okazywali sobie wzajemne zainteresowanie, wkrótce ich sielanka przerodziła się w pasmo konfliktów. Fani programu szybko zaczęli wytykać mężczyźnie niewłaściwy stosunek do partnerki, sugerując nawet formę słownego dręczenia i hipokryzję. Sam zainteresowany tłumaczył w mediach społecznościowych, że telewizyjny montaż wypaczył sens wielu sytuacji, jednak skala internetowej agresji przerosła jego oczekiwania.

Groźby śmierci w kierunku Filipa z "Hotelu Paradise 13"

Reagując na narastający kryzys, uczestnik opublikował specjalne nagranie na Instagramie. Wyjaśnił w nim, że akceptuje merytoryczną krytykę swoich telewizyjnych poczynań, jednak otrzymał wiadomości przekraczające wszelkie dopuszczalne granice i obok tych zdarzeń nie zamierza przejść obojętnie.

- Tylko ja chcę zaznaczyć, że słuchajcie, program, a życie prywatne to jest całkiem coś innego. Ja wiem, że w programie popełniłem bardzo dużo błędów, bardzo dużo rzeczy źle zrobiłem, źle się zachowałem [...] Jestem mocno gdzieś wyzywany, krytykowany, oceniany [...] Chcę nawiązać tylko do sytuacji takiej, że dzisiaj ludzie pisali mi w dm'ach (wiadomościach prywatnych - przyp.pd) i życzyli mi śmierci. Zanim zaczniecie oceniać człowieka i życzyć mu takich rzeczy, zastanówcie się, bo to nie jest mega fajne/ [...] Słuchajcie, pisząc takie rzeczy naprawdę możecie wyrządzić drugiemu człowiekowi krzywdę i przykrość - powiedział Filip.

Apel szybko zaczął krążyć w sieci za sprawą udostępnień innych bohaterów trzynastej edycji. Społeczność zgromadzona na grupach dyskusyjnych próbowała poznać dokładną treść makabrycznych wiadomości, jednak poszkodowany postanowił definitywnie zamknąć ten wątek i nie podawał dalszych szczegółów.

Bartek Pankowski z "Hotelu Paradise 8" komentuje aferę i staje w obronie Filipa

Nieoczekiwanym sojusznikiem okazał się Bartek Pankowski z ósmej edycji reality show. Ten charyzmatyczny uczestnik, który obecnie pełni funkcję internetowego komentatora wydarzeń z willi, zdecydował się udzielić publicznego poparcia młodszemu stażem koledze na swoich profilach w mediach społecznościowych.

Hotel Paradise 13 pełny zaskoczeń 

- Sam przechodziłem przez ogromny hejt podczas swojej emisji, więc wiem, jak bardzo potrafi boleć. Pamiętajcie, że reality show to zupełnie inne życie. Zamknięta willa, kamery, presja, emocje i montaż robią swoje. Ja wtedy byłem dużo bardziej emocjonalny i wybuchowy. Byłem momentami zwyczajnie dupkiem i co najgorsze, chciałem nim być. Wydawało mi się, że to jest cool, że właśnie taki powinienem być - powiedział Bartek.

Warto przypomnieć, że podczas emisji swojej serii wielokrotnie kajał się publicznie przed fanami i współmieszkańcami, próbując naprawić błędy wynikające ze swojego trudnego charakteru i nieprzemyślanych decyzji przed kamerami.

- Ale były też takie, w których czułem, że dostaję w sieci niesprawiedliwie po du**e. Że ktoś pisze tylko dlatego, że mnie zapamiętał, że można na tym zrobić zasięg albo po prostu przyjęło się, że „Bartka z HP8 trzeba jechać”. [...] Chyba nikt z nas nie był w stanie przewidzieć, jakie emocje odezwą się w nas w takiej sytuacji. - powiedział Bartek.

Doświadczony w medialnych burzach mężczyzna podkreślił, że nagonka w internecie przybierała u niego gigantyczne rozmiary, ale zdołał to wszystko przetrwać dzięki niezwykle silnej psychice.

- Dla nas taki hejt może być dużo bardziej osobisty i realnie wpłynąć na relacje, przyjaźnie, pracę czy życie. Możesz krytykować nasze zachowanie. Możesz uważać, że zrobiliśmy coś źle. Ale nie zapominaj, że za tym wszystkim nadal jest człowiek, który ma prawo wyciągnąć wnioski i się zmienić - podsumował Bartek.