"Ranczo" wróci na ekrany, ale bez nich. Tak dziś wyglądają groby gwiazd serialu

2026-10-30 14:13

Miliony Polaków pokochały mieszkańców Wilkowyj. Kusy, Jan Japycz i Stach Japycz na stałe zapisali się w pamięci widzów, jak i ich historie wymyślone przez scenarzystę Andrzeja Grembowicza. W grudniu 2026 roku „Ranczo” wróci na ekrany z nowymi odcinkami, ale kilku ważnych osób związanych z serialem już z nami nie ma. Paweł Królikowski, Leon Niemczyk, Franciszek Pieczka i Andrzej Grembowicz spoczywają na cmentarzach. Zobaczcie, jak wyglądają ich groby.

  • Paweł Królikowski, Leon Niemczyk i Franciszek Pieczka stworzyli niezapomniane postacie w serialu „Ranczo”.
  • Andrzej Grembowicz, znany jako Robert Brutter, współtworzył scenariusz serialu.
  • W grudniu 2026 roku widzowie zobaczą sześć nowych odcinków zatytułowanych „Ranczo. Zemsta wiedźm”.
Gustlik i Japycz z "Rancza". Tak wygląda grób Franciszka Pieczki

Kusy z „Rancza” – grób Pawła Królikowskiego

Paweł Królikowski był jedną z najważniejszych postaci obsady „Rancza”. Wcielał się w Kusego, czyli Jakuba Sokołowskiego, który początkowo prowadził samotne życie w dworku, a później zakochał się w Lucy Wilskiej. Ich relacja stała się jednym z głównych wątków serialu. Widzowie obserwowali, jak Kusy zmienia się pod wpływem miłości i stopniowo odnajduje swoje miejsce w Wilkowyjach.

Aktor miał na koncie wiele ról filmowych i telewizyjnych, ale to właśnie dzięki „Ranczu” pokochała go szeroka publiczność. Paweł Królikowski zmarł 27 lutego 2020 roku w wieku 58 lat. Jego śmierć była ogromnym ciosem dla fanów serialu i środowiska aktorskiego. Na ekranie nie zobaczymy już Kusego w jego wykonaniu.

Jan Japycz i Stach Japycz. Groby Leona Niemczyka i Franciszka Pieczki

Ławeczka przed sklepem w Wilkowyjach była jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w serialu. Zasiadali na niej bohaterowie, którzy komentowali życie mieszkańców i wydarzenia w całej okolicy. Jednym z nich był Jan Japycz, w którego wcielał się Leon Niemczyk.

Aktor zmarł 29 listopada 2006 roku, gdy emitowano już drugi sezon „Rancza”. W serialu jego bohater, Jan Japycz, również odszedł. Twórcy znaleźli jednak sposób, by zachować na słynnej ławeczce miejsce dla Japyczów. W serialu pojawił się więc Stach, brat Jana, którego zagrał Franciszek Pieczka. Dzięki temu na ławeczce nadal zasiadał Japycz, choć w nowej postaci i z twarzą innego aktora.

Pieczka był już wcześniej legendą polskiego kina. Widzowie znali go między innymi jako Gustlika z „Czterech pancernych i psa”. W „Ranczu” pokazał się z zupełnie innej strony, a jego Stach szybko zdobył sympatię publiczności. Aktor zmarł 23 września 2022 roku w wieku 94 lat. Jego grób wyróżnia się charakterystycznym detalem – umieszczonym na nagrobku czołgiem „Rudy” 102, nawiązującym do słynnej roli Gustlika.

Andrzej Grembowicz stworzył świat Wilkowyj

„Ranczo” zawdzięczało swój sukces Andrzejowi Grembowiczowi, znanemu pod pseudonimem Robert Brutter. Był jednym ze scenarzystów serialu i współtwórcą świata Wilkowyj. To jego historie i dialogi sprawiały, że widzowie tak chętnie wracali do losów mieszkańców tej fikcyjnej miejscowości. Grembowicz zmarł w 2018 roku, ale jego twórczość nadal pozostaje częścią „Rancza”. Co więcej, przygotowywana na 2026 rok „Ranczo. Zemsta wiedźm” powstała na podstawie scenariusza napisanego przez niego we współpracy z synem, Marcinem Grembowiczem.

„Ranczo” wróci na ekrany

Po latach przerwy „Ranczo” w grudniu 2026 roku powróci na ekrany z nowymi odcinkami. Z oczywistych względów zabraknie w nich kilku ważnych postaci. Nie zobaczymy Kusego (Paweł Królikowski), Stacha Japycza (Franciszek Pieczka) ani Jana Japycza (Leon Niemczyk). Twórcy nie zamierzają odtwarzać zmarłych aktorów cyfrowo ani wykorzystywać do tego sztucznej inteligencji. Jak wyjaśniał reżyser Wojciech Adamczyk, nie chcą ingerować w wizerunek artystów, którzy nie mogą już wyrazić na to zgody. Ich bohaterowie pozostaną częścią historii Wilkowyj, choć nie pojawią się na ekranie.

Pojawi się za to nowy Japycz. W Ignacego, kuzyna Jana i Stacha, wcieli się Daniel Olbrychski. To zupełnie nowa postać, a nie zastępstwo za któregoś ze zmarłych aktorów.