Spis treści
Zaginięcie i śmierć Magdaleny Majtyki. Ciało aktorki znaleziono w lesie
Dramatyczne wydarzenia miały miejsce w pierwszych dniach marca, kiedy do mediów trafiły niepokojące doniesienia o nagłym zaginięciu aktorki. Zgodnie z planem Magdalena Majtyka miała najpierw odwiedzić gabinet stomatologiczny, a później stawić się na planie zdjęciowym. Kobieta nie dotarła jednak w żadne z tych miejsc.
W trakcie ostatniego kontaktu telefonicznego z rodziną artystka wspomniała o przypadkowym spotkaniu ze znajomą sprzed lat, z którą postanowiła spędzić nieco czasu. Na tym jakikolwiek kontakt z gwiazdą definitywnie się urwał. Dwa dni intensywnej akcji poszukiwawczej doprowadziły służby ratunkowe na skraj lasu, gdzie stał opuszczony pojazd należący do kobiety. Zaledwie kilkadziesiąt metrów od samochodu ratownicy natrafili na ciało poszukiwanej aktorki, co przekreśliło wszelkie nadzieje na szczęśliwy finał. Na wyraźną prośbę pogrążonych w żałobie bliskich, organy ścigania zdecydowały się nie podawać do wiadomości publicznej wyników przeprowadzonej sekcji zwłok.
Świecki pogrzeb Magdaleny Majtyki
Ostatnie pożegnanie zorganizowano dokładnie jedenaście dni po tych tragicznych wydarzeniach. Najbliżsi Magdaleny Majtyki zrezygnowali z tradycyjnego obrządku religijnego i postanowili wyprawić zmarłej świecką ceremonię pogrzebową. Taki wybór miał najlepiej odzwierciedlać wyjątkowy charakter oraz usposobienie popularnej aktorki serialowej.
Po złożeniu urny z prochami w grobie na cmentarzu Grabiszyn we Wrocławiu, uczestnicy uroczystości zadbali o niezwykle osobisty wymiar pożegnania. Choć mogiłę szybko pokryły liczne wiązanki kwiatów, wzrok żałobników przyciągały zupełnie inne detale. Bliscy i przyjaciele ozdobili miejsce spoczynku kolorowymi piórkami, dołączając do nich chwytające za serce, prywatne dedykacje.
Podczas uroczystości głos zabrał mistrz ceremonii, który pożegnał artystkę w poruszających słowach. „Żegnamy dziś kobietę renesansu — aktorkę, tancerkę, akrobatkę, kaskaderkę. Kobietę, która kochała ludzi. Miała ten dar, że ich do siebie przyciągają, a oni dostawali od niej radość i siłę. Była pogodna, uśmiechnięta. I uśmiecha się dziś, patrząc na nas stamtąd, gdzie jest. Mała, drobna kobieta o dobrym sercu. We wspomnieniach najbliższych była artystką od początku, od małego” – mówił mistrz ceremonii.