Polska miss Agnieszka Kotlarska zginęła na oczach dziecka. Śmiertelny cios zadał psychofan

2026-10-30 13:28

Agnieszka Kotlarska miała przed sobą całe życie i światową karierę, która stała przed nią otworem. Piękna Polka, która jako pierwsza w historii naszego kraju zdobyła prestiżowy tytuł Miss International, zachwycała nie tylko oszałamiającą urodą, ale i niezwykłą charyzmą. Niestety, pasmo sukcesów zostało brutalnie przerwane przez chorobliwą obsesję jednego człowieka. Tragiczna śmierć Miss Polski wstrząsnęła całym krajem w sierpniu 1996 roku.

  • Agnieszka Kotlarska, pierwsza Polka z tytułem Miss International, miała przed sobą obiecującą światową karierę.
  • Jej życie i pasmo sukcesów zostały tragicznie przerwane w sierpniu 1996 roku z powodu chorobliwej obsesji stalkera.

Obsesja stalkera i tajemnica Agnieszki Kotlarskiej. Dlaczego milczała?

Wszystko zaczęło się w 1990 roku podczas pokazu sukien ślubnych. To właśnie wtedy Jerzy Lisiewski po raz pierwszy zobaczył piękną modelkę. Od tamtej chwili kobieta stała się jego absolutną obsesją. Mężczyzna zaczął ją nieustannie śledzić i obserwować, twierdząc, że bezgranicznie się w niej zakochał. „Będę cię kochał aż do śmierci” – powtarzał, nie dopuszczając do siebie myśli, że piękna Polka układa sobie życie u boku innego mężczyzny. Z czasem to chorobliwe zauroczenie przeistoczyło się w niebezpieczną agresję. Stalker potrafił zadzwonić i oskarżyć modelkę o to, że „zmarnowała mu życie”.

Agnieszka Kotlarska niezwykle mocno przeżywała te nękające telefony, jednak postanowiła ukrywać prawdę przed swoim mężem, Jarosławem Świątkiem. Chciała za wszelką cenę chronić spokój swojej rodziny i nie martwić ukochanego. Po narodzinach córki jej kariera znowu nabrała zawrotnego tempa. Modelka była o krok od podpisania gigantycznego kontraktu w Stanach Zjednoczonych, opiewającego na kwotę ponad półtora miliona dolarów. Niestety, ambitne plany i marzenia o bezpiecznej przyszłości brutalnie przekreślił tragiczny dzień pod koniec sierpnia.

Krwawy atak na oczach rodziny

Do dramatu doszło 27 sierpnia 1996 roku około godziny 14:30 we Wrocławiu. Jerzy Lisiewski zauważył Agnieszkę, która wraz z mężem i córeczką wsiadała do samochodu. Choć modelka rozpoznała prześladowcę i nie otworzyła szyby, mężczyzna nie zamierzał odpuścić. Gdy Jarosław Świątek próbował odjechać, stalker zablokował drogę i z impetem uderzył w szybę pojazdu. Mąż gwiazdy wyszedł na zewnątrz, by bronić rodziny i wezwać pomoc. To właśnie ten gest doprowadził napastnika do szału.

Przebieg tych dramatycznych chwil znamy m.in. z filmu dokumentalnego „Będę cię kochał aż do śmierci”. Morderca bez ogródek opisał tam moment ataku: „Ja chciałem tylko porozmawiać, a on zaczął wzywać policję. Zawsze nosiłem przy sobie nóż czy scyzoryk, więc go wyciągnąłem. Ta osoba przewróciła się. Ja zamachałem tym kozikiem nad nim, trochę go drasnąłem po udzie. Wtedy poczułem szarpnięcie za ramię. Odwróciłem się i pchnąłem nożem. Byłem otumaniony, nie wiedziałem, co się dzieje” – wyznał Lisiewski przed kamerami.

Osobą, która próbowała ratować męża, była właśnie Agnieszka Kotlarska. To ona szarpnęła napastnika za ramię, odwracając jego uwagę. Sprawca zadał jej kilka ciosów nożem, trafiając w serce, płuca oraz aortę. Miss wykrwawiła się na chodniku przed własnym domem, umierając w ramionach zrozpaczonego męża, na oczach swojej małej córeczki. Jerzy Lisiewski został zatrzymany niedługo po ucieczce z miejsca zbrodni. Choć przyznał się do winy, ze względu na ograniczoną poczytalność usłyszał wyrok zaledwie 15 lat pozbawienia wolności.

Tak wygląda grób Agnieszki Kotlarskiej przed 1 listopada

Sonda
Czy odwiedzasz groby znanych osób w Dzień Wszystkich Świętych?
Miss Polonia ZMARŁA tragicznie Tak wygląda jej GRÓB Były piękne i młode l Niezapomniani