Piotr Guział szczerze o referendum w Warszawie. Odwołają Rafała Trzaskowskiego?

Gościem Jana Wróbla w Porannym Ringu na antenie Radia VOX FM oraz kanale Youtube Super Ring był Piotr Guział - Mazowiecka Wspólnota Samorządowa, były burmistrz Ursynowa. Mężczyzna wprost ocenił szanse na realizacje referendum w sprawie odwołania Rafała Trzaskowskiego z urzędu prezydenta Warszawy.

Piotr Guział w studio podczas wywiadu. O szczegółach referendum w Warszawie przeczytasz na VOX FM.
Autor: SuperRing/ Youtube

Referendum w Warszawie 

Akcja dotyczy obywatelskiej inicjatywy pod nazwą Stołeczna Operacja Referendalna, której inicjatorem jest Maciej Wilk. Przedsięwzięcie ma na celu zorganizowanie referendum w sprawie odwołania prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego oraz Rady Miasta.

Zbiórka podpisów rozpoczęła się 30 lipca i jest zaplanowana do 28 września. W ciągu pierwszych dwóch tygodni trwania akcji organizatorom udało się zebrać około 40 tysięcy podpisów. Aby inicjatywa zakończyła się sukcesem i głosowanie mogło się odbyć, wymagane jest zebranie poparcia od co najmniej 10% uprawnionych do głosowania mieszkańców stolicy, co oznacza około 132 tysiące osób.

Jeśli ten cel zostanie osiągnięty, do ważności samego referendum konieczna będzie frekwencja wynosząca minimum 3/5 liczby wyborców z ostatnich wyborów

Czemu Trzaskowski rozpoczął kampanię przeciwko Ukraińcom?!

Rafał Trzaskowski będzie odwołany? 

Piotr Guział, były burmistrz Ursynowa nie ukrywa, że referendum nie jest tak łatwe. 

- Jest taka praktyka i ona się sprawdza. Przy wyborach samorządowych tworzy się również listy z podpisami. A praktyka pokazuje, że zawsze trzeba mieć o wiele więcej, dla bezpieczeństwa. W Warszawie trzeba mieć ponad 180 tysięcy, aby czuć się pewnym. Służby będą wszystko badać skrupulatnie. Sprawdzą każdą literkę, a nawet przecinki. Do tego są specjalni urzędnicy. Ludzie często się mylą w PESEL albo np. nie są wpisani do spisu wyborców w Warszawie. Dlatego grupa inicjatywna odwołania Trzaskowskiego musi zebrać ponad 170 tysięcy, aby poczuć się bezpiecznie. Obecnie są na styk. Problem jest taki, że zebrali oni podczas wakacyjnego okresu, a mają kończyć we wrześniu. Rozmawialiśmy również z największymi politycznymi przeciwnikami, a jest wiele osób niezadowolonych nawet wśród zwykłych ludzi - powiedział Guział. 

Jak zaznaczył Jan Wróbel, jego zdaniem organizatorzy boją się wejść w politykę. Guział znalazł inną zależność.

- Jest tak, że między wyborami samorządowymi w Warszawie, ludzie mówią wprost „dość tych partii, oni są fatalni”. Chcą wystawienia osób neutralnych. Potem w każdych wyborach startuje ktoś bezpartyjny. Jaki był najwyższy wynik takiej osoby? 8,5% i to był mój wynik. Ten entuzjazm, gdy już muszą zagłosować… - czyli postawić na kogoś znanego, czy samorządowca, to już go nie starcza - podsumował.

Jak dodaje, patrząc na poprzednie wybory i frekwencje, ponad 70% Warszawiaków nie wybrało Trzaskowskiego na prezydenta. Może się obudzą, a może nie. Guział zaznacza, że polityk powinien właśnie dostać ogromny bodziec do działania czy poprawy - podsumował.