Spis treści
- Prof. Witold Modzelewski ocenia spór o Trybunał Konstytucyjny
- Czy w Polsce wybuchnie wojna domowa? Prof. Modzelewski o zagrożeniu
- Narodowy Bank Polski ważniejszy niż Trybunał Konstytucyjny. Ekspert wyjaśnia
- Prezes NBP stanie przed Trybunałem Stanu? Prof. Modzelewski ocenia wnioski
- Prof. Modzelewski o „defenestracji prawnej” i walce politycznej w Polsce
Prof. Witold Modzelewski ocenia spór o Trybunał Konstytucyjny
Ostatnie działania wokół Trybunału Konstytucyjnego doprowadziły do ostrego konfliktu na linii rząd oraz obóz prezydenta Karola Nawrockiego. Skutki tego politycznego starcia analizował na antenie programu „Poranny Ring” prof. Witold Modzelewski. Uczony zauważył, że abstrahując od barw partyjnych oraz interpretacji przepisów, samo zaangażowanie dużych sił policyjnych w spór dotyczący Trybunału Konstytucyjnego dowodzi głębokiej dysfunkcji struktur państwowych. „Po pierwsze, to że są różne oceny, to jest oczywiste, bo to jest polityka. Natomiast to jest interpretowane jako kryzys naszej państwowości. To jest kryzys, to jest kryzys naszej państwowości. To jeżeli ten kryzys jest już faktem, faktem, no to następny kryzys związany z prezesem Narodowego Banku Polskiego będzie tylko potwierdzeniem, że jest kryzys” – mówił profesor.
Czy w Polsce wybuchnie wojna domowa? Prof. Modzelewski o zagrożeniu
W trakcie wywiadu poruszono także kwestię skrajnie niebezpiecznego rozwoju wypadków. Dziennikarz prowadzący program zacytował słowa prof. Piotra Grochmalskiego, który alarmował o ryzyku wybuchu wojny domowej oraz tragicznych skutkach takiego starcia dla naszego kraju. Padło pytanie, czy w ocenie prof. Modzelewskiego Polska faktycznie zmierza w stronę tak dramatycznych zdarzeń.
Naukowiec powstrzymał się od kategorycznego potwierdzenia tak czarnej wizji. Zaznaczył, że pomimo bardzo trudnego położenia nadal wierzy w umiejętność zawarcia kompromisu przez polityków. „To ja jestem ostrożny w formułowaniu bardzo takich katastroficznych prognoz, bo ciągle tak sprawczo chcę wierzyć, że jednak klasa nasza polityczna jest zdolna do znalezienia ścieżki wyjścia z tego kryzysu, ale może od tego zacznę, że po pierwsze pamiętajmy, że nie jesteśmy sami na tej scenie” – powiedział.
Jednocześnie prof. Modzelewski zaakcentował niebezpieczeństwo wynikające z postępującej degradacji krajowych organów władzy. „Jeżeli kryzys danego państwa się będzie uznany jako stan rzeczy, jako stan pogłębiający się, stan kryzysowy, to może wtedy nastąpić to co tak wszyscy kochają w Polsce, to słowo, nieprzewidywalnych sytuacji, prawda? Wszystko jest nieprzewidywalne. No to przyjmijmy, że nieprzewidywalną sytuacją będzie wykorzystanie tego kryzysu wrogo przez siły zewnętrzne” – ostrzegał. Według eksperta osłabienie struktur państwowych otwiera pole do uderzenia w polską rację stanu. „Słabość państwowości, kryzys państwowości będzie wykorzystany przeciwko nam” – stwierdził.
Narodowy Bank Polski ważniejszy niż Trybunał Konstytucyjny. Ekspert wyjaśnia
Kluczowym wątkiem dyskusji okazała się kwestia tego, który organ odgrywa istotniejszą rolę w zachowaniu równowagi kraju, Trybunał Konstytucyjny czy Narodowy Bank Polski. Prof. Modzelewski nie pozostawił w tej sprawie żadnych złudzeń. „Oczywiście jeżeli chodzi o stabilność, obiektywnie to oczywiście Narodowy Bank Polski. Obiektywnie. Dlaczego?” – odpowiedział. W dalszej części wypowiedzi wytłumaczył, że zamieszanie wokół banku centralnego grozi o wiele poważniejszymi reperkusjami, także na światowych rynkach finansowych. „Ponieważ on może być przedmiotem ataku, on kryzys tej instytucji. Bo to tak należy precyzyjnie nazwać. Może być wykorzystywany wrogo, nawet na rynkach pieniężnych” – tłumaczył.
Gość programu zwrócił też uwagę na groźbę niekorzystnych zjawisk w gospodarce wywołanych przez eskalację wewnętrznego sporu. „Państwo w stanie kryzysu, zagrożenia wewnętrznego, konfliktu, no już nie mówiąc o tego rodzaju scenariuszu, jak o którym przed chwilą słyszeliśmy, może być może być przedmiotem ataku następującego wyzbywanie się naszych aktywów. Ja jestem bardzo ostrożny, bo nie należy formułować zbyt daleko idących prognoz negatywnych. Ale nie ryzykujmy” – apelował.
Prezes NBP stanie przed Trybunałem Stanu? Prof. Modzelewski ocenia wnioski
W rozmowie poruszono także temat ewentualnych kroków wymierzonych w szefa Narodowego Banku Polskiego. Ekspert zauważył, że złożono już pismo w sprawie wyciągnięcia konsekwencji wobec prezesa tej instytucji. Prof. Modzelewski zaznaczył, że zapoznał się z dokumentacją w tej sprawie i ma duże zastrzeżenia co do jej uzasadnienia prawnego. „Ja czytałem te dokumenty związane z pociągnięciem do odpowiedzialności prezesa Banku Centralnego. No i tak najoględniej mówiąc podstawy prawne są bardzo dyskusyjne. To przecież nie tylko moja ocena. Ale jeżeli ktoś to robi, to może być to zinterpretowane jako pogłębienie kryzysu, kryzysu państwowości polskiej” – mówił.
Naukowiec podkreślił zarazem, że autonomia bankowości centralnej stanowi jedną z fundamentalnych reguł chronionych przez prawo europejskie. „To znaczy ograniczenie niezależności banku centralnego jest traktowane jako działanie przeciwko pewnemu kanonowi prawnemu Unii Europejskiej, czyli tu organy Unii Europejskiej mogą być po stronie niezawisłości, znaczy samodzielności Banku Centralnego” – wskazał.
Prof. Modzelewski o „defenestracji prawnej” i walce politycznej w Polsce
Kolejnym zagadnieniem omawianym w studiu były dążenia do całkowitego wykluczenia oponentów ze sceny politycznej. Aby zobrazować proces pozbawiania konkurentów realnej władzy, prof. Modzelewski użył terminu „defenestracji”, oznaczającego dosłownie wyrzucenie kogoś przez okno. „Znaczy ja jeszcze uważam, że na razie mamy defenestrację prawną, prawda? Prawną. Ale celem jest takie połamanie przeciwnika, żeby nie wrócił do władzy. Obym nie miał racji. Obym nie miał racji, że to jest kryzys polegający na eliminacji drugiej strony z życia politycznego” – mówił.
Rozmówca zaznaczył na koniec, że istotą działań nie może być zniszczenie politycznego rywala, lecz przywrócenie organom państwa umiejętności normalnej i stabilnej pracy. „Kryzysu nie rozwiązuje się w ten sposób, że się kogoś pozbywa władzy, tylko ci wszyscy, którzy uczestniczą w rządzeniu, zachowują swoją pozycję, być może zmodyfikowaną po to, żeby wyjść z kryzysu, prawda?” – wyjaśniał.