O sprawie poinformował Artur Troncik, badacz historii i twórca kanału "Underground Passion". Z ustaleń i materiałów wideo opublikowanych przez pasjonata wynika, że nowa obwodnica Ciepielowa (rozbudowa drogi krajowej nr 79 w woj. mazowieckim) przecina teren niezbadanych miejsc pochówku.
To właśnie w tych okolicach 8 i 9 września 1939 roku toczyły się krwawe walki żołnierzy 74. Górnośląskiego Pułku Piechoty z przeważającymi siłami Wehrmachtu. To również miejsce tragicznej zbrodni wojennej dokonanej przez Niemców na polskich jeńcach. Na udostępnionym w sieci nagraniu widać pracujące w sektorze koparki oraz wydobyte na powierzchnię ludzkie szczątki.
Jak to możliwe, że na placu budowy objętym nadzorem archeologicznym dochodzi do niszczenia mogił? Wszystko wskazuje na to, że zawiódł przepływ informacji.
Artur Troncik udał się na miejsce budowy dokładnie w rocznicę walk, 9 września. Jak relacjonuje, udało mu się skontaktować z archeologiem pracującym na budowie, który nie krył zaskoczenia sytuacją. Z informacji pasjonatów wynika, że specjalista nie otrzymał wcześniej od urzędów precyzyjnej dokumentacji (tzw. kwerendy historycznej) wskazującej na dokładne lokalizacje wojennych pochówków.
Opowiedziałem mu wszystko, co wiem. Natomiast już wtedy było, dużo za późno na jakiekolwiek działania, bo wiele rzeczy zniknęło. Staraliśmy się poszukać tych grobów nieznanych żołnierzy. Niestety, one już nie istniały. Archeolog powziął wtedy te moje informacje, zezwolił nam na wejście w teren. Staraliśmy się poszukać, tych grobów nieznanych żołnierzy, tych nieznanych grobów, o których już wtedy wiedziałem. Niestety one już nie istniały. Jedno cudem się uchowało, bo było tak na granicy, a mam tych informacji jeszcze znacznie więcej. Już na sto procent, że tak powiem, potwierdzonych. – mówi w rozmowie z naszą redakcją twórca "Underground Passion" Artur Troncik.
Pasjonat dodaje, że dysponuje wieloma potwierdzonymi informacjami i dawnymi mapami, które wskazują, że pod zwałami ziemi i gąsienicami koparek mogły bezpowrotnie zniknąć artefakty, a także całe, niewyekshumowane dotąd zbiorowe mogiły. O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy warszawski oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, który odpowiada za realizację tej inwestycji. Czekamy na odpowiedź urzędników.
AKTUALIZACJA: GDDKiA odpowiada na pytania redakcji. "Nie odnaleziono szczątków ludzkich"
Otrzymaliśmy oficjalne stanowisko warszawskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA), czyli inwestora rozbudowy drogi w Ciepielowie. Komunikat urzędników stoi w wyraźnej sprzeczności z upublicznionym materiałem wideo.
Przedstawiciele GDDKiA zapewniają, że znają nagranie opublikowane przez Artura Troncika. W przesłanym do nas oświadczeniu podkreślają, że inwestycja toczy się zgodnie z decyzjami Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Przed rozpoczęciem prac przeprowadzono kwerendę historyczną i badania powierzchniowe, które wykazały obecność w tym rejonie jedynie trzech, wyraźnie oznaczonych pomnikami, mogił żołnierzy 74. Pułku Piechoty. Z komunikatu drogowców wynika, że teren jest na bieżąco monitorowany przez specjalistę.
Podczas robót ziemnych MWKZ zalecił, aby cały teren inwestycji był objęty nadzorem archeologicznym, co oznacza, że archeolog osobiście obserwuje przebieg prac ziemnych i w przypadku odkrycia szczątków ludzkich lub jakichkolwiek przedmiotów, które mogą być zabytkami wstrzymuje roboty i zawiadamia odpowiednie służby. Są to standardowe działania, którymi są objęte wszystkie inwestycje drogowe prowadzone w GDDKiA. Prace są wykonywane także na podstawie decyzji ZRID, uzyskanych na podstawie dokumentacji projektowych zawierających wszelkie wymagane uzgodnienia, a roboty prowadzone są pod nadzorem archeologicznym. Na terenie realizowanej inwestycji nie odnaleziono szczątków ludzkich. Zgodnie z informacjami uzyskanymi od kierownika nadzoru archeologicznego, na terenie budowy znaleziono jedynie łuski karabinowe, bagnet, guziki. Jeżeli podczas prac ziemnych doszłoby do odkrycia szczątków ludzkich konieczne byłoby wstrzymanie prac i zabezpieczenie miejsca ich znalezienia. Następnie powiadomione zostałyby odpowiednie służby w zależności od kontekstu zalegania szczątków, są to najczęściej: wojewódzki konserwator zabytków, policja, Instytut Pamięci Narodowej.
Podkreślić trzeba, że dochowujemy wszelkich koniecznych procedur niezbędnych dla prowadzenia robót, jednocześnie poważnie traktując historię tego miejsca, mając na uwadze zachowanie w należytym stanie miejsc o znaczeniu historycznym, które znajdują się w rejonie inwestycji, o których wiemy, ze szczególnym uwzględnieniem miejsc upamiętniających żołnierzy Wojska Polskiego. Celowo oddalamy się z infrastrukturą drogową od miejsc pamięci, na tyle, na ile jest to możliwe w ramach inwestycji, a teren w bezpośrednim sąsiedztwie tych miejsc, szczególnie w rejonie usytuowanych przy drodze krajowej grobów żołnierskich wraz z postępem robót zostanie należycie uporządkowany, informuje Małgorzata Tarnowska rzeczniczka prasowa oddziału w Warszawie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
Doniesienia z placu budowy weryfikuje także radomska delegatura Instytutu Pamięci Narodowej.
Po publikacji artykułu skontaktował się z nami przedstawiciel wykonawcy inwestycji, który stanowczo zdementował zarzuty wysuwane przez pasjonatów. Jak przekazano redakcji, archeolog sprawujący nadzór dysponował kompletem wytycznych z decyzji Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, a na terenie budowy przeprowadzono pełne rozpoznanie saperskie przy użyciu wykrywaczy metali, co technicznie, według przedstawiciela wykonawcy, wyklucza pominięcie nieznanych pochówków. O dalszych losach sprawy pisaliśmy w kolejnych publikacjach TUTAJ i TUTAJ
ZOBACZCIE TAKŻE NASZĄ GALERIĘ: AKCJA SADZENIE LASU Z NADLEŚNICTWEM RADOM
Źródło: Szczątki żołnierzy na trasie nowej drogi? Pasjonaci apelują o ochronę mogił w Ciepielowie (AKTUALIZACJA)