Spis treści
Początki kariery Jamali i pierwszy skandal w preselekcjach do Eurowizji
Zanim Susana Alimivna Jamaladinova, posługująca się pseudonimem Jamala, sięgnęła po eurowizyjne trofeum w 2016 roku, miała już ugruntowaną pozycję na ukraińskiej scenie operowej i jazzowej. Jej pierwsze podejście do europejskiego formatu miało miejsce pięć lat wcześniej z piosenką „Smile”. Krajowe eliminacje zakończyły się jednak ogromną aferą, gdy pojawiły się zarzuty o manipulacje przy zliczaniu głosów SMS na korzyść Miki Newton. Mimo że organizatorzy proponowali powtórzenie finału, Jamala zrezygnowała z dalszej rywalizacji w atmosferze skandalu. To trudne doświadczenie skłoniło ją do ewolucji wizerunku muzycznego, w wyniku czego zaczęła łączyć brzmienia klasyczne z folkowymi. Wokalistka od zawsze podkreślała nierozerwalny związek swojej twórczości z historią, do której wielokrotnie nawiązywała w kolejnych latach kariery.
Zwycięstwo Jamali na Eurowizji 2016 i furia ze strony Rosji
Ukraina wróciła do eurowizyjnej rywalizacji w 2016 roku po przerwie spowodowanej trudną sytuacją wewnętrzną w państwie. Efektem kooperacji publicznego nadawcy UA:PBC i komercyjnej telewizji STB były zupełnie nowe, spektakularne preselekcje – Vidbir. Jamala dosłownie zmiażdżyła swoich rywali, zdobywając gigantyczne poparcie widzów. Międzynarodowe kontrowersje wzbudziła jej zwycięska kompozycja „1944”, do której napisania zainspirowały ją opowieści prababci o deportacji. Wystawienie takiego utworu było ruchem niezwykle ryzykownym, mającym na celu przypomnienie o dramatycznym losie krymskich Tatarów w momencie, gdy rany po aneksji Krymu z 2014 roku pozostawały wciąż bolesne. Udział artystki usiłowali blokować prorosyjscy politycy, a po jej krajowym triumfie do gry wkroczyła Moskwa, która stanowczo żądała dyskwalifikacji, oskarżając Kijów o złamanie regulaminu EBU zabraniającego politycznych manifestacji. Europejska Unia Nadawców stanęła jednak po stronie wokalistki, klasyfikując piosenkę jako narrację historyczną.
Finał konkursu przerodził się w bezpośrednie starcie muzyczne Ukrainy z Rosją. Wygrana ukraińskiej reprezentantki, osiągnięta przede wszystkim dzięki wysokim notom od profesjonalnego jury (widzowie faworyzowali Rosję i Polskę), wywołała istną lawinę nienawiści w rosyjskich mediach. Zaczęto tam głośno mówić o rzekomym „spisku politycznym” Zachodu. Prorosyjskie państwa wtórowały tym oskarżeniom, zarzucając sędziom rażącą stronniczość i celowe promowanie upolitycznionego repertuaru.
Co Jamala robi po Eurowizji? Rola jurorki w Vidbirze i ostre zarzuty widzów
Wygrana uczyniła z Jamali swego rodzaju muzyczną ambasadorkę swojego kraju na arenie międzynarodowej. Do dziś wokalistka regularnie reprezentuje Ukrainę podczas różnorodnych wydarzeń i imprez okolicznościowych. Bardzo często gości również w Polsce, gdzie zatańczyła nawet w popularnym formacie rozrywkowym „Taniec z Gwiazdami”.
Pomimo historycznych zasług, miłośnicy konkursu nie szczędzą jej słów krytyki. Jej praca w charakterze jurorki w krajowym Vidbirze regularnie generuje potężne kontrowersje. Jedna z najgłośniejszych afer miała miejsce w 2019 roku i dotyczyła wokalistki Maruv. Jamala postanowiła publicznie ocenić poziom patriotyzmu uczestniczki, zadając jej ze sceny bezpośrednie pytanie:
„Krym to Ukraina?”
- Choć Maruv ostatecznie wygrała preselekcyjne głosowanie, pod wpływem nacisków związanych z jej trasami koncertowymi w Rosji, zrezygnowała z wyjazdu na konkurs. Postawę Jamali uznano wówczas za zbyt napastliwą i przesiąkniętą polityką.
- W 2022 roku gremium jurorskie, w tym oburzona Jamala, mierzyło się z kryzysem wokół Aliny Pash z powodu jej nielegalnej podróży na Krym. Zdecydowana reakcja jurorki mocno przyczyniła się do zablokowania jej występu, w efekcie czego Ukrainę na Eurowizji 2022 reprezentowała grupa Kalush.
- Sympatycy formatu od lat wytykają Jamali także rażące faworyzowanie wybranych kandydatów. Zwracają uwagę na to, że artyści cieszący się jej osobistą sympatią zazwyczaj plasują się w ścisłej czołówce, a nierzadko wręcz wygrywają całe eliminacje.