Spis treści
Słowa Nicol Pniewskiej o ojcu w "Królowej przetrwania" budzą kontrowersje
Prywatne życie znanych postaci z branży rozrywkowej niemal zawsze przyciąga uwagę szerokiej publiczności, a intymne wyznania momentalnie stają się powodem burzliwych debat. Podobnie sytuacja wyglądała po emisji ostatniego odcinka reality show, co skutkowało prawdziwą lawiną internetowych komentarzy na temat relacji Pniewskich. Bart Pniewski ostatecznie zdecydował się odnieść do obiegowych opinii i wytłumaczył, jak rzeczywistość prezentuje się z jego punktu widzenia.
Zobacz też: Polski influencer wydał fortunę na teledysk córki. Kwota zwala z nóg!
Bart Pniewski reaguje na wyznanie z "Królowej przetrwania". Ujawnia kulisy rodzinnej więzi
Influencer zupełnie nie kryje faktu, że regularnie stawia bardzo wysoką poprzeczkę zarówno sobie, jak i swoim bliskim. Mężczyzna wyraźnie zaznacza przy tym, że takie rygorystyczne podejście bezpośrednio wynika z jego życiowej filozofii.
Ja od wszystkich, którzy mnie otaczają, wymagam dużo. Żyjemy w świecie, w którym jeżeli nie będziemy od siebie wzajemnie wymagać, to nic w życiu nie zrobimy fajnego. Natomiast kocham ją najmocniej na świecie i wszystko, co w życiu robiłem i robię dalej, to chcę, żeby było jej w życiu dobrze - mówi nam Bart Pniewski.
Osobowość internetowa jednocześnie kategorycznie zaznacza, że to więź z córką stanowi dla niego absolutny priorytet. W rozmowie z dziennikiem podkreśla pewną hierarchię wymagań, przypominając, że wyśrubowane oczekiwania kieruje zawsze w pierwszej kolejności na własną osobę. Biznesmen uważa takie zachowanie za główny fundament w drodze do utrzymania pełnej konsekwencji oraz dorosłej odpowiedzialności.
Zobacz też: O jego konflikcie z Edytą Górniak jest coraz głośniej! Kim jest Bart Pniewski?
Przede wszystkim wymagam od siebie, bo jeżeli wymagasz, od siebie dopiero wtedy masz prawo wymagać od innych. Natomiast jestem wręcz przekonany, że nie wymagam za dużo. Nie wymagam za dużo, uważam, że żyjemy w takich czasach, w których niestety nie możemy spocząć na laurach - mówi nam Bart.
Przedsiębiorca w wywiadzie z mediami skomentował także sam sposób ukazywania ich prywatnych spraw w telewizji. Bohater wywiadu zasugerował, że medialny przekaz dość rzadko pokrywa się ze stanem faktycznym. Ojciec uczestniczki szczerze zaznaczył, że jego najbliżsi przechodzili ostatnio przez wyjątkowo napięty okres, ale ten fakt w żaden sposób nie osłabił ich wzajemnego zaufania.
Zobacz też: Nicol Pniewska rozlicza się z Allanem Enso. "Tata traktował go jak syna". Mocno oberwała też Edyta Górniak
To wszystko też tak do końca nie wygląda, jak to zostało troszeczkę przedstawione. Wiadomo, że w mediach wszystko wygląda czasami inaczej. My z Nicolą też w ostatnim czasie nie mieliśmy najlepszego czasu, ale to nie tylko między nami. Ogólnie dużo się dzieje... To jest stres, natomiast zawsze byliśmy kochającą się rodziną i jesteśmy do dzisiaj - przyznał Pniewski.
Rozmówca "Super Expressu" stanowczo przypomina, że od samego początku kariery medialnej Nicol dawał jej ogromne oparcie i pomagał w realizowaniu trudnych celów. Przedsiębiorca osobiście bywał na wszystkich planach zdjęciowych, koordynował wyjazdy i doglądał jej drogi na szczyt. Influencer na sam koniec wypowiedzi dzieli się emocjonalną refleksją, z której jasno wynika, że jego główną misją pozostaje opieka nad partnerką oraz dwojgiem ukochanych dzieci.
Ja byłem z Nicolą od początku jej dążenia w karierze. Byłem na każdym planie zdjęciowym, brałem czynny udział, w spełnianiu jej marzeń, w wyjeździe do Stanów Zjednoczonych. To ja byłem tą osobą, która latała do niej co chwila, żeby ją tam wspierać, jak była w szkole, więc to nie wszystko tak wygląda, jak media to przedstawiają - jak zostało to może powiedziane. Ona też jest młodą dziewczyną, więc też myślę, że nie wszystko mówi tak, jakby to chciała powiedzieć. Kochamy się nad życie, to jest moja gwiazdka, zresztą tak jak Xavier to są dwie moje gwiazdki, moja partnerka i dla nich żyję, a że wymagam, wymagam i zawsze będę - mówi nam Bart Pniewski.