Spis treści
Kariera Artura Barcisia. Od Teatru Ateneum po "Miodowe lata"
Urodzony w 1956 roku w Kokawie Artur Barciś to wszechstronny twórca – aktor teatralny, telewizyjny, filmowy i dubbingowy, a także reżyser. W 1979 roku ukończył łódzką filmówkę, a pięć lat później związał się z warszawskim Teatrem Ateneum. Prawdziwe uznanie krytyków przyniosła mu rola tajemniczego obserwatora w kultowym „Dekalogu” Krzysztofa Kieślowskiego. Jednak to telewizyjne produkcje komediowe wywindowały go na szczyty popularności. Jego kreacja Tadeusza Norka w „Miodowych latach”, u boku Cezarego Żaka, przeszła do historii. Duet ten spotkał się ponownie na planie „Rancza”, gdzie Barciś zagrał przebiegłego Arkadiusza Czerepacha, tworząc jedną z najbardziej zapadających w pamięć postaci polskiej telewizji.
Artur Barciś ostro o "Tańcu z Gwiazdami". Poważna kontuzja na planie
Aktor wystąpił w 11. edycji „Tańca z Gwiazdami”, ale od początku nie ukrywał rozczarowania formatem. Już podczas trwania programu otwarcie krytykował jurorów za wygórowane wymagania i niesprawiedliwe, jego zdaniem, ocenianie uczestników. Mimo ogromnej sympatii widzów, Barciś w końcu powiedział „dość” i dobrowolnie zrezygnował z dalszej rywalizacji. W wywiadzie dla VOX FM zdradził, że początkowo wielokrotnie odrzucał propozycje udziału w show, aż ostatecznie dał się namówić – decyzji tej jednak szybko pożałował.
- To nie była miła przygoda, tylko mordercza praca, która skończyła się dla mnie złamaniem kości śródstopia, gipsem na sześć tygodni i koniecznością odwoływania spektakli. Największym plusem udziału w tym programie, było poznanie wspaniałej Pauliny Biernat. Reszta była okropna – powiedział Barciś.
Gwiazdy, które żałują występu w "Tańcu z Gwiazdami". Sylwester Wilk i Tomasz Kammel
Dla wielu celebrytów taneczne show to trampolina do wielkiej kariery, ale Artur Barciś nie jest jedynym, który ma złe wspomnienia. Zdarzają się tacy, którzy otwarcie przyznają, że start w programie był błędem. Sylwester Wilk narzekał na kwestie finansowe, a Jaś Mela na brutalne zderzenie z show-biznesem. Tomasz Kammel wielokrotnie podkreślał, że przez taneczne wygibasy stracił kilka intratnych projektów. W podobnym, krytycznym tonie o swoim udziale w formacie wypowiadali się również Jarosław Kret oraz Kasia Tusk.