Kim jest Ola Tomala?
Ola Tomala to influencerka z Dolnego Śląska. Początkowo jej kariera skupiała się na tańcu, co często podkreśla. W trakcie turniejów tanecznych poznała między innymi Agnieszkę Kaczorowską, która, jak się później okazało, jej nie pamiętała.
Rozpoznawalność zyskała dzięki dwukrotnemu udziałowi w programie "Love Island. Wyspa Miłości". W jednej z edycji spotkała się z krytyką ze strony innych uczestniczek, które negatywnie oceniały jej wybory miłosne, a jedna z nich sugerowała, że powinna prosić o zgodę przed rozmową z mężczyznami. W obu edycjach była postrzegana jako osoba konfliktowa, głównie ze względu na to, że otwarcie wyrażała swoje zdanie.
W 2025 roku wzięła udział w programie "Królowa Przetrwania", gdzie nawiązała bliską znajomość z Marianną Schreiber. Pomimo odmiennych poglądów, obie influencerki wspierają się wzajemnie w różnych aspektach życia i utrzymują kontakt do dziś.
Ola Tomala jest w stałym związku, jednak konsekwentnie chroni prywatność swojego partnera, nie pokazując go publicznie. Jak podkreśla, jej partner nie chce być częścią świata mediów, a ona szanuje jego decyzję o nieupublicznianiu wizerunku. W styczniu 2026 roku ogłosiła, że spodziewa się dziecka.
Ola Tomala o swoich przeżyciach. Dwukrotnie poroniła
Ola podczas rozmów z fanami postanowiła podzielić się swoją historią. Jak zaznaczała, wielu z nich towarzyszyło jej od początku, a jej przeżycia mogą być inspiracją dla innych kobiet. Okazało się, że Ola Tomala dwukrotnie poroniła. O jednym z nich postanowiła opowiedzieć na swoim Instagramie.
- Po powrocie z wyjazdu w nocy o 3:30 obudziłam się, bo strasznie chciało mi się do toalety (2). Bolał mnie brzuch, ale tak w granicach normy, bym powiedziała. Załatwiłam się, położyłam i po chwili znowu to samo, ale brzuch już bardziej bolał. Poszłam do toalety, zrobiłam to, co trzeba i później nie mogłam już z niej zejść. Nie wiem, ile czasu minęło, ale podjęliśmy decyzję, że jedziemy do szpitala. 20 min próbowałam zejść po schodach i dojść do auta. Ból był nie do opisania. Tego nie opisze się w słowach. Czułam, jakby ktoś wyrywał mi wnętrzności. Myślałam, że to już mój koniec. Pamiętam, że całą drogę do szpitala krzyczałam wniebogłosy, płakałam, modliłam się... - przyznała Ola Tomala.
Nie ukrywa, że gdyby chciała zwiększyć sobie zasięgi, to by szybciej próbowała zajść w ciążę i chwaliła się każdym przeżyciem w mediach społecznościowych. Postanowiła jednak przez dłuższy czas zachować te informacje dla siebie, ponieważ wiedziała też, jacy są ludzie. A niektórzy dobrze jej nie życzą.