Spis treści
Burzliwa relacja Julii i Kamila w programie Love is Blind Polska
Uczestniczka telewizyjnego eksperymentu nie kryła swoich trudnych doświadczeń, często wykazując sporą nieufność i ulegając silnym emocjom. Publiczność początkowo podchodziła do niej z dużym dystansem, zwłaszcza po głośnej awanturze o słodycze. Poszło o czekoladki, które jej wybranek zamierzał wręczyć koleżance, co niemal doprowadziło do zerwania zaręczyn. Ostatecznie kryzys zażegnano i zakochani wspólnie opuścili strefę randek w ciemno.
Mężczyzna otwarcie komunikował, że oczekuje przeprowadzki ukochanej do Norwegii, gdzie ułożył sobie komfortowe życie, jednak ta propozycja budziła w dziewczynie ogromne wątpliwości. Atmosferę podgrzała matka uczestniczki, która na spotkaniu zasiała w córce dodatkowy niepokój. Kobieta, wspierana przez Marlenę, przyjaciółkę swojej latorośli, regularnie uderzała w partnera córki i kwestionowała sens całej relacji.
Widzowie szybko zauważyli, że uczestniczka bardzo łatwo poddaje się presji otoczenia. Kiedy przyszła panna młoda wybierała suknię, zabrakło przy niej bliskich. Koleżanka nie szczędziła jej cierpkich słów, a rodzicielka zrezygnowała z wizyty w salonie na rzecz opalania, łącząc się z nią jedynie przez komunikator wideo. W przeddzień ceremonii bohaterka otrzymała anonimową wiadomość o rzekomych zdradach narzeczonego w poprzednich związkach. Wówczas matka stanowczo zakomunikowała, że nie wyraża zgody na ten mariaż.
Gdy na ślubnym kobiercu padła odmowa, krewni kobiety zareagowali niestosownymi oklaskami. Po wszystkim niedoszła mężatka została pozbawiona wsparcia bliskich i ewidentnie miotała się w trakcie ostatecznej konfrontacji z niedoszłym mężem.
Matka Julii z Love is Blind Polska oburzyła zagranicznych widzów
Globalna społeczność fanów formatu natychmiast ruszyła do komentowania finałowych ceremonii. Część zagranicznych obserwatorów kompletnie nie rozumiała specyfiki polskich tradycji weselnych czy muzyki grającej na przyjęciu Darii i Filipa, jednak prawdziwa lawina negatywnych opinii spadła na matkę niedoszłej panny młodej. Internauci nie kryli złości na to, jak kobieta manipulowała własnym dzieckiem. Choć niektórzy początkowo próbowali usprawiedliwiać jej postawę typowo słowiańską nadopiekuńczością, finałowy odcinek brutalnie rozwiał wszelkie złudzenia.
- Myślałem, że to słowiańska troska, ale ta kobieta jest po prostu toksyczna - napisał jeden z internautów.
W sieci wykiełkowała wręcz spiskowa hipoteza, z której wynika, że to sama rodzicielka sfabrykowała doniesienia o niewierności, byle tylko storpedować ślub swojej córki. Sama zainteresowana nie zabrała głosu ani w sprawie tych spekulacji, ani rosnącego hejtu wymierzonego w jej matkę. Zagraniczne fora i platforma Reddit wręcz pękają w szwach od analiz tej kłopotliwej relacji, stanowiąc temat co drugiego wpisu fanów. Komentujący poszli o krok dalej, dostrzegając uderzające wizualne podobieństwo matki uczestniczki do Doris, znanej z animacji o Shreku siostry Kopciuszka. Internet błyskawicznie zalała fala prześmiewczych nagrań i bezlitosnych parodii nawiązujących do tego zestawienia.