Ojciec Viki Gabor przed sądem. Dziadek jej narzeczonego reaguje na głośny skandal

2026-04-21 18:03

Dziennikarze "Super Expressu" poinformowali 21 kwietnia, że Dariusz G., ojciec popularnej wokalistki, usłyszał zarzuty związane z udziałem w grupie oszukującej metodą "na policjanta". Mężczyzna zdecydował się na dobrowolne poddanie się karze. Do sprawy odniósł się Bogdan Trojanek, znany romski muzyk i dziadek przyszłego męża Viki Gabor.

Pod koniec ubiegłego roku opinię publiczną zelektryzowała informacja o poważnych, osobistych planach nastoletniej gwiazdy. Triumfatorka Eurowizji Junior 2019 oraz uczestniczka programu telewizyjnego "The Voice Kids" - Viki Gabor, wzięła tradycyjny romski ślub ze swoim partnerem, Giovannim Trojankiem. Obecnie para planuje zorganizować pełnoprawną i bardzo wystawną ceremonię cywilną, w czym gorąco kibicuje im dziadek pana młodego. Bogdan Trojanek nie przeszedł obojętnie wobec najnowszych doniesień medialnych o pobycie ojca artystki za kratkami.

Ojciec Viki Gabor przed sądem. Poszedł na ugodę i wyszedł na wolność

Druga rozprawa przeciwko Dariuszowi G. odbyła się 21 kwietnia. Mężczyzna stanął przed wymiarem sprawiedliwości pod zarzutami związanymi z wyłudzaniem pieniędzy z wykorzystaniem schematu "na policjanta". "Super Express" podał, że tata znanej piosenkarki trafił do aresztu 23 czerwca 2025 roku i spędził w nim dziesięć miesięcy. Zatrzymany odzyskał jednak wolność po tym, jak przed sądem zawarł ugodę, okazał skruchę i przekazał finansową rekompensatę na rzecz poszkodowanych. Sąd zaakceptował karę zaproponowaną przez oskarżonego, uznając dotychczasowy areszt za jej odbycie. Całe zamieszanie zdążyła już skomentować sama Viki Gabor. Wokalistka wydała oświadczenie z prośbą o poszanowanie prywatności, zaznaczając przy tym, że zrekompensowano wszystkie straty. Artystka dodała, że sytuacja jest dla niej bolesna, ale nie zamierza brać udziału w tej sprawie.

Bogdan Trojanek reaguje na sytuację. Dziadek Giovanniego wierzy w sprawiedliwość

Swoimi przemyśleniami na temat zatrzymania Dariusza G. podzielił się również Bogdan Trojanek podczas wywiadu udzielonego serwisowi "Fakt". Szanowany przedstawiciel romskiej sceny muzycznej, który od wielu miesięcy pozostaje wielkim oparciem dla Giovanniego i jego ukochanej, zachowuje zimną krew w obliczu skandalu. Dziadek wybranka Viki Gabor wyraźnie zaznaczył, że do problemów z prawem przyszłego teścia swojego wnuka podchodzi z ogromnym spokojem oraz niezachwianą ufnością w wyroki wymiaru sprawiedliwości.

"Będę cierpliwie czekał. Podejdę do tego bardzo rozsądnie i z wiarą, że wszystko się wyjaśni. Wierzymy w wymiar sprawiedliwości, wierzymy w sądy, ale proszę o powstrzymanie emocji i osądów wobec osoby, która jest zatrzymana czasowo do wyjaśnienia" - powiedział w momencie, kiedy postępowanie jeszcze trwało.

Trojanek martwi się o wnuka i Viki Gabor. Myśli nad ich przyszłością

Artysta nie kryje jednak silnego niepokoju o dalsze losy swojego wnuka oraz jego nastoletniej partnerki. W dalszej części rozmowy Bogdanek Trojanek otwarcie przyznał, że obawia się negatywnych konsekwencji wynikających z nagłośnienia incydentu. Jego zdaniem afera może zostać w przyszłości z premedytacją użyta przeciwko zakochanej parze, co z kolei mogłoby położyć się potężnym cieniem na ich wspaniale zapowiadającym się życiu i karierze.

"To bardzo nieprzyjemna sytuacja i bardzo się o nich martwię, bo ludzie mogą wykorzystać to przeciwko nim. A ja myślę o ich przyszłości, jak oni teraz są szczęśliwi. Oni mają przed sobą piękny świat, koncerty. Jak to się może odbić? Co się może dziać? Nie wiem. Ogień podpalić można szybko, tylko później trudno go ugasić" - podsumował.

Sonda
Czy lubisz Viki Gabor?
Ojciec Viki OSKARŻONY