Ojciec Viki Gabor wciąż czeka na wyrok. Zaskakujący zwrot akcji w sądzie

2026-09-11 11:59

Dariusz G., ojciec popularnej piosenkarki Viki Gabor, ponownie stanął przed wymiarem sprawiedliwości za udział w procederze oszukiwania seniorów. Wyrok w jego sprawie jeszcze nie zapadł z powodu nieoczekiwanych okoliczności. Znamy szczegóły z sali sądowej.

Sprawa ojca Viki Gabor ciągnie się w sądzie. Zaskakująca decyzja zamiast wyroku

Dariusz G. został zatrzymany przez organy ścigania za zaangażowanie w proceder okradania osób starszych. Zgodnie z wcześniejszymi doniesieniami, 23 czerwca 2025 roku został osadzony w areszcie śledczym. Mężczyzna odzyskał wolność po upływie dziesięciu miesięcy, po tym jak wyraził skruchę za swoje czyny, a także wspólnie z małżonką zaciągnęli zobowiązanie finansowe, aby wpłacić 127 100 złotych na sądowe konto depozytowe. Kwota ta stanowi równowartość wyrządzonych strat i służy jako zabezpieczenie roszczeń finansowych poszkodowanych. Taki krok ma istotne znaczenie, ponieważ stanowi gwarancję, że osoby oszukane przez grupę przestępczą odzyskają utracone środki.

W trakcie postępowania sądowego przed Sądem Okręgowym w Zielonej Górze, Dariusz G. nie tylko przyznał się do zarzucanych mu czynów, ale również złożył szczegółowe wyjaśnienia przed wymiarem sprawiedliwości.

Zobacz również: Ojciec Viki Gabor zamieszany w mafię wnuczkową. Artystka stanowczo reaguje na doniesienia

Dariusz G. znów przed sądem. Proces ojca Viki Gabor wciąż bez finału

Z informacji uzyskanych przez „Super Express” wynika, że ojciec znanej piosenkarki pełnił rolę pośrednika w procederze wyłudzania pieniędzy od seniorów metodą „na policjanta”. Jego zadanie polegało na odbiorze pakunku z gotówką od innego uczestnika grupy i przekazywaniu go dalej. Osoba odpowiedzialna za zabieranie toreb z pieniędzmi bezpośrednio od ofiar, Mariusz B., również zasiada na ławie oskarżonych w tym procesie. Jednakże podczas rozprawy z 11 września Mariusz B. był nieobecny, ponieważ przebywał w Niemczech w celach zarobkowych i nie uzyskał urlopu od pracodawcy. To właśnie nieobecność drugiego z oskarżonych spowodowała przesunięcie ogłoszenia wyroku. Dariusz G. uczestniczył w posiedzeniu sądu za pośrednictwem połączenia wideo, gdyż na stałe przebywa na terenie województwa małopolskiego.

Dariusz G. wraz ze swoim pełnomocnikiem prawnym wystąpili z propozycją kary w wymiarze 10 miesięcy pozbawienia wolności, co dokładnie odpowiada okresowi, jaki oskarżony spędził już w areszcie tymczasowym. Jak poinformował „Super Express” prokurator Marcin Jachimowicz z zielonogórskiej Prokuratury Okręgowej, oskarżyciel zaakceptował wniosek o dobrowolne poddanie się karze, biorąc pod uwagę fakt naprawienia szkody wyrządzonej poszkodowanym, którzy odzyskają swoje pieniądze. Podczas posiedzenia z 11 września sąd zaproponował nałożenie na Dariusza G. dodatkowej kary finansowej w wysokości 15 tysięcy złotych.

Według informacji przekazanych przez sędziego Pawła Jurewicza, kolejny termin rozprawy wyznaczono na 18 września. Prawdopodobnie na tym posiedzeniu zapadnie ostateczne orzeczenie w sprawie.

Sonda
Znasz kogoś, kto padł ofiarą oszustwa "na wnuczka"?
Ojciec Viki OSKARŻONY