Przez niego przed laty TVN "dostał ogromną karę". Poszło o... dotykanie kobiet

2026-03-12 14:37

Dawid Woliński to jedna z najbardziej rozpoznawalnych twarzy TVN. Od samego początku jest jednym z głównych jurorów w "Top Model". Mało kto jednak pamięta, że przez jego działanie stacja telewizyjna musiała zapłacić sporą karę, którą później... anulowano. O co dokładnie chodzi? Przypominamy głośną aferę sprzed lat

Kim jest Dawid Woliński? 

Dawid Woliński urodził się 12 marca 1977 we Włocławku - jest znanym projektant mody, który może pochwalić się ukończeniem studiów na Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi i warszawskiej Szkoły Projektowania Ubioru. Jego debiutancka, autorska kolekcja została zaprezentowana w 2003 roku. Specjalizuje się w szytych na miarę, luksusowych sukniach wieczorowych i koktajlowych. Jego kreacje nosiły m.in. Małgorzata Kożuchowska, Grażyna Torbicka, Joanna Krupa i Anna Lewandowska. Był pierwszym polskim projektantem, którego stroje zaprezentowała na sobie Paris Hilton.

Od 2010 roku jest jurorem w programie TVN "Top Model", tworząc stały skład z Joanną Krupą, Katarzyną Sokołowską i Marcinem Tyszką. W programie odpowiada za ocenę potencjału kandydatów w kontekście mody "high fashion" i prowadzi specjalistyczne zadania, np. sesje zdjęciowe w ruchu. 

Dawid Woliński ma około 30-letnią córkę Oliwię. Mężczyzna jednak stara się nie mówić o swoim prywatnym życiu. Jak zaznacza - to jego sprawa. 

Dawid Woliński szasta kasą na prawo i lewo. Wszystko idzie na ubrania

Największe kontrowersje wokół Dawida Wolińskiego 

Wokół Dawida Wolińskiego było sporo kontrowersji. Mężczyzna nie gryzie się w język i wprost wypowiada się na niektóre tematy. Przez to doszło między nim a Klaudią El Dursi do "wymiany zdań" na temat karmienia piersią. Jednak internauci mają do niego również inne zarzuty.

Wiele osób czepia się Wolińskiego o nadmierne korzystanie z medycyny estetycznej. Mężczyzna jednak nigdy publicznie się do tego nie odniósł, co jeszcze bardziej podsycało plotki na temat operacji plastycznych czy botoksu. 

Kolejna kontrowersja to jego epatowanie bogactwem. Mężczyzna nie ukrywa tego, że ma dużo pieniędzy i lubi drogie ubrania. Jego słynne "selfie w windzie" stały się symbolem prezentowania drogich stylizacji od najlepszych światowych marek. Chociaż dla wielu jest ikoną stylu, krytycy zarzucają mu ostentacyjne obnoszenie się z bogactwem, promowanie materializmu i tworzenie wizerunku osoby oderwanej od rzeczywistości

Przez Wolińskiego TVN musiał płacić karę 

Mało kto jednak pamięta, że przez jedno z zachowań Wolińskiego, TVN musiał zapłacić niemałą karę. W "Top Model" postanowił sprawdzić autentyczność piersi Angeliki Fajcht. Nie spodobało się to fanom programu oraz internautom. Zaczęli oni masowo pisać skargi do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Ówczesna pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania, Elżbieta Radziszewska, w swojej skardze podkreśliła, że takie zachowanie stwarza atmosferę poniżenia. 

KRRiT stwierdziło, że nadawca złamał Ustawę o radiofonii i telewizji z kilku powodów:

  • Naruszenie godności ludzkiej i uprzedmiotowienie kobiety - dotykanie jej miejsc "intymnych". 
  • Negatywny wpływ na rozwój małoletnich - program był od 12 roku życia, a takie sceny miały być krzywdzące dla młodych dziewcząt. 
  • Niewłaściwa pora emisji - tego typu sceny powinno pokazywać się po 23.

Początkowo KRRiT nałożyła na stację TVN karę w wysokości 200 000 złotych. TVN odwołał się od tej decyzji. Sprawa trafiła do sądu, który po kilku latach, w 2015 roku, podtrzymał decyzję o ukaraniu stacji, ale zmniejszył kwotę do 150 000 złotych.

Co ciekawe, TVN zgłosił się z całą sprawą do Sądu Apelacyjnego, który stwierdził, że decyzja była niezasadna. Jak wtedy zaznaczał sąd:

- Analizując tę sprawę, nie można nie wziąć pod uwagę tego jaki to jest program i czego dotyczy. Jest to program o karierze modelki, osoby biorące w nim udział muszą przejść zadania, które wiążą się z pracą modelki. Wszyscy wiemy na czym polega praca modelki, narzędziem jej pracy – można powiedzieć - jest ciało. Wszystko, co robi skupia się na tym. Możemy się z tym nie zgadzać, może nas to oburzać, ale to jest faktem - cytowała sędziego gazetaprawna.pl

Według niego wszystkie zarzuty KRRiT były bezzasadne.