Temat zarzutów dla youtubera Stuarta K.-B. i grożącej mu kary 12 lat więzienia pojawił się na antenach największych stacji, w tym 19 sierpnia w TVP Info. W trakcie relacjonowania tej sprawy przez publicznego nadawcę doszło do nieoczekiwanego spięcia. Gospodarz pasma, Bartosz Cebeńko, miał połączyć się z dziennikarką stojącą przed warszawską Prokuraturą Okręgową. Kłopot w tym, że prezenter nie wiedział, jak nazywa się jego rozmówczyni, o czym wprost, nie kryjąc poirytowania, zawiadomił telewidzów.
Jest nasz reporter... Nasza reporterka, która będzie mówiła o szczegółach. Przepraszam, że cię nie przedstawiam, ale w zapowiedzi nie było ani twojego imienia, ani nazwiska, podgląd jest tak daleko, że nie jestem w stanie rozpoznać, który jest reporter
Prowadzący nie zostawił suchej nitki na realizatorach wydania. Wytknął im brak profesjonalizmu, ponieważ nie dostarczono mu podstawowych informacji niezbędnych do zapowiedzi materiału w czasie rzeczywistym.
Spięcie w TVP Info. Bartosz Cebeńko upomina kolegów
Prezenter poszedł o krok dalej i publicznie, wprost do kamery, przekazał cierpkie słowa pod adresem redakcji. Zażądał od współpracowników większego zaangażowania w powierzone im obowiązki.
Przedstaw się, jeśli możesz, a może ktoś, kto tu przyszedł do pracy, w końcu się zajmie swoją pracą w newsroomie
Fragment programu błyskawicznie rozszedł się w mediach społecznościowych. Wielu komentujących ostro oceniło postawę prezentera. Dziennikarze serwisu ESKA.pl poprosili przedstawicieli Telewizji Polskiej o oficjalne stanowisko w tej sprawie, jednak do tej pory nie otrzymali odpowiedzi.