Spis treści
Niewiele par w polskim show-biznesie może pochwalić się tak imponującym stażem, ponieważ państwo Chajzerowie są razem już od ponad czterech dekad. Ceniony dziennikarz Zygmunt Chajzer poznał swoją ukochaną w 1983 roku, gdy ta uczestniczyła w wyborach "Miss Lata z Radiem". Ze względu na to, że ich pociechy dawno już opuściły rodzinne gniazdo, obecnie małżonkowie dysponują mnóstwem wolnego czasu wyłącznie dla siebie. W ten właśnie sposób dbają o swoją relację.
Zygmunt Chajzer zdradza sposób na udaną relację. Ważne są zainteresowania - oddzielne i wspólne
Popularny gospodarz kultowego teleturnieju "Idź na całość" wziął ślub z wybranką swojego serca w czerwcu 1984 roku. Po ponad czterdziestu latach małżonkowie wciąż darzą się ogromnym uczuciem, co nie jest przecież łatwym zadaniem nawet mimo upływu wielu dekad. Zygmunt Chajzer w wywiadzie dla VOX FM wyznał, że budowanie rodzinnych relacji wymaga nieustannego i często żmudnego wysiłku. Prezenter zaznaczył jednak, że na późniejszym etapie życia, gdy dzieci są już dorosłe, znajduje się więcej czasu na pasje, które można zarówno dzielić we dwoje, jak i pielęgnować dla własnej uciechy.
- Każdy związek przechodzi różne etapy. Na początku jest zakochanie, zauroczenie, fascynacja, potem wspólne pasje i poznawanie świata. Później wychowywanie dzieci i mozolna praca nad tym, żeby w rodzinie wszystko dobrze funkcjonowało. A kiedy dzieci się usamodzielniają i wyfruwają z domu, pojawia się więcej czasu na własne pasje - powiedział dziennikarz.
Prezenter czule o żonie. Twierdzi, że przeciwieństwa zawsze się przyciągają
Zygmunt Chajzer absolutnie nie kryje faktu, że oprócz dzielenia z żoną podobnych hobby, mają oni również całkowicie odmienne zainteresowania i sposoby spędzania wolnego czasu. Fundamentalną sprawą w takiej sytuacji jest wykazanie się ogromną dozą wyrozumiałości wobec potrzeb i upodobań życiowego partnera.
- Tak jest w naszym przypadku: Dorota lubi spacery, spokój i ciszę, nie przepada za przebywaniem w dużym towarzystwie, zwłaszcza obcych ludzi. Ja wręcz przeciwnie - lubię sport, kibicowanie, jeżdżę na mecze siatkówki. Trzeba być po prostu wyrozumiałym i tolerancyjnym dla drugiej strony. Ty masz swoje pasje, ja mam swoje, mamy też wspólne i tym się cieszmy - powiedział.
- Nie ma co robić problemów z tego, że się różnimy, bo przeciwieństwa się przyciągają. Jesteśmy na takim etapie, że spokojnie na to patrzymy - ja jadę na mecz, Dorota w tym czasie idzie z psem na spacer i nie robimy z tego żadnego problemu - dodał na zakończenie.
Przeczytaj też: Filip Chajzer o relacji z przyszłą teściową: "Nie znosi mnie". Rodzice Bianki nie pojawią się na ślubie?