Spis treści
Awantura o medal
Decyzja polskiego prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego doprowadziła do poważnego kryzysu w relacjach polsko-ukraińskich. Impulsem do tak radykalnego kroku stało się nadanie jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia "bohaterów UPA", co spotkało się z oficjalną akceptacją Zełenskiego. Strona polska uznała ten gest za naruszenie historycznej granicy tolerancji. Prezydent Polski argumentował, że prawda o tragicznych wydarzeniach i śmierci przynajmniej 100 tysięcy Polaków z rąk UPA jest bezdyskusyjna.
W odpowiedzi ukraiński przywódca zarzucił Nawrockiemu budowanie kapitału politycznego na nastrojach antyukraińskich w celu zdobycia poparcia w krajowych wyborach. Porównał przy tym politykę polskiego prezydenta do działań Viktora Orbana, dodając ostrzeżenie, że taka ścieżka przyniesie fatalne skutki. Ponadto Zełenski ujawnił, że jego próby zorganizowania spotkania oraz wspólnej konferencji prasowej, które miały rozładować napięcie, zostały przez polskiego odpowiednika zignorowane.
Finałem okazało się oficjalne zrzeczenie się odznaczenia przez prezydenta Ukrainy i odesłanie go do Polski za pośrednictwem prywatnej firmy kurierskiej Nova Post. W ramach protestu i solidarności z Zełenskim na podobny krok zdecydowali się również dawni ukraińscy przywódcy Leonid Kuczma, Wiktor Juszczenko oraz Petro Poroszenko, którzy masowo zwrócili przyznane im wcześniej polskie ordery.
Co z medalem Zełenskiego?
Profesor nie ukrywał swojego zdziwienia zachowaniem prezydenta Ukrainy. Jak zaznacza, w Polsce nie jest to takie wszystko jednoznaczne.
- Myśmy go nie odebrali. Prezydent Zełenski sam się go zrzekł w sytuacji, kiedy nie był go prawomocnie pozbawiony. W związku z tym zadziałał z wyprzedzeniem. Teraz mamy inne zrzeczenia się i tak to się zakończy. Donald Tusk nie będzie musiał nic podpisywać, ale takie postanowienia prezydenta zawsze były podpisywane […] Można się zastanawiać nad tym, że pozbawienie orderu samo w sobie tworzy już nadzwyczajny stan, dlatego kontrasygnata w ogóle nie ma sensu. Ale nasza praktyka jest, jaka jest, bo ten podpis zawsze był, to trzeba trzymać się tej formuły. My nie pozbawiliśmy Zełenskiego orderu, on sam siebie pozbawił - powiedział ekspert.