Spis treści
Jan Pospieszalski o planach Konfederacji i Marku Jurku
Podczas piątkowego wydania programu „Poranny ring” z 6 listopada publicysta Jan Pospieszalski skomentował koncepcję utworzenia rządu technicznego pod wodzą Marka Jurka. Ta związana z Konfederacją inicjatywa wywołała szerszą dyskusję na temat realnych ambicji tego ugrupowania oraz szans na przebudowę obecnej sceny politycznej w kraju.
Gospodarz programu zapytał gościa bezpośrednio, czy politycy Konfederacji faktycznie dążą do przejęcia pełnej odpowiedzialności za państwo, czy też traktują ten ruch wyłącznie jako sposób na zwiększenie własnych wpływów i zaznaczenie obecności w debacie publicznej.
„Każda partia polityczna powinna grać o władzę” – odpowiedział Jan Pospieszalski.
Komentator bardzo przychylnie wypowiedział się o samym Marku Jurku. Zastanawiał się jednak, czy polityk prezentujący tak odmienny od współczesnego styl działania poradziłby sobie w obecnych realiach politycznych. „Marek Jurek, bardzo dobra kandydatura” – stwierdził.
Jan Pospieszalski zauważył przy tym, że były marszałek Sejmu reprezentuje zupełnie inne pokolenie. Przypomniał dawne debaty Marka Jurka z Janem Marią Rokitą, które w jego ocenie stały na wysokim poziomie merytorycznym i wyróżniały się kulturą dyskusji. „Marek Jurek tak. Marek Jurek tak” – podkreślił.
Czy Donald Tusk ustąpi ze stanowiska? Pospieszalski komentuje
Mimo wysokiej oceny wystawionej Markowi Jurkowi, publicysta dostrzega fundamentalną barierę blokującą realizację takich scenariuszy. Główną przeszkodą w powołaniu nowego gabinetu pozostaje nieugięta postawa obecnego szefa rządu oraz jego politycznego zaplecza.
Gość programu odrzucił scenariusz, w którym Donald Tusk dobrowolnie oddaje władzę pod wpływem nacisków opozycji. „Marek Jurek tak, ale oczywiście, to jest też to, że zakładamy, że żyjemy w normalnej sytuacji, że premier Donald Tusk się cofnie, że jego obóz polityczny pójdzie po rozum do głowy, nic takiego nie będzie” – mówił w „Porannym ringu”. Zdaniem publicysty sama koncepcja powołania rządu technicznego nie wystarczy do przeforsowania zmian, a kluczowe znaczenie dla determinacji premiera ma jeszcze jeden istotny element.
Donald Tusk i wsparcie Komisji Europejskiej. Ocena Jana Pospieszalskiego
W trakcie rozmowy bardzo mocno wybrzmiał wątek relacji szefa polskiego rządu z instytucjami Unii Europejskiej. Jan Pospieszalski argumentował, że silne poparcie ze strony Komisji Europejskiej bezpośrednio determinuje poczynania obozu rządzącego i umacnia pozycję premiera. „Donald Tusk ma pełne trzymanie ze strony Komisji Europejskiej” – stwierdził publicysta. Komentator odniósł się również do niedawnej wizyty szefowej KE Ursuli von der Leyen, przedstawiając własne wyjaśnienie przyczyn odwołania wspólnego wystąpienia przed mediami.
„Ursula von der Leyen wczoraj uciekła ze wspólnej konferencji, bo bała się pytań” – powiedział. Według publicysty szefowa unijnej komisji celowo unikała konfrontacji i trudnych pytań ze strony dziennikarzy, w tym reporterów z naszego regionu Europy. Komentator rozwinął tę myśl, wskazując na bezpośrednie skutki takiego zagranicznego parasola ochronnego nad polskim rządem.
„Także moim zdaniem to poparcie, ta świadomość, że Donald Tusk ma bardzo mocne trzymanie zewnętrzne daje im poczucie bezkarności” – przekonywał.
Spotkanie Donalda Tuska z Karolem Nawrockim to ruch taktyczny?
Rozmówcy poruszyli także temat najnowszych działań szefa rządu skierowanych w stronę prezydenta Karola Nawrockiego. Sprawa dotyczy złożenia kontrasygnat powiązanych z Radą Narodowego Banku Polskiego oraz inicjatywy bezpośrednich rozmów premiera z głową państwa.
Prowadzący dopytywał, czy takie kroki zwiastują korektę dotychczasowej polityki Donalda Tuska i chęć wygaszenia sporu na szczytach władzy. Jan Pospieszalski wykluczył jednak scenariusz rzeczywistego ustępstwa ze strony premiera. Zdaniem komentatora działania szefa rządu stanowią wyłącznie element bieżącej kalkulacji politycznej. „Teraz klepnął te kontrasygnaty dla Rady Narodowego Banku Polskiego, że obiecuje i zaproponował spotkanie w cztery oczy z Karolem Nawrockim, że no to jest moim zdaniem taktyczny ruch” – mówił.