Senyszyn uderza w Tuska i Kaczyńskiego. Wskazała na ich wspólny cel dotyczący Trybunału

2026-11-06 9:00

Była posłanka ostro skrytykowała główne siły polityczne w Polsce. Podczas występu w programie „Ósma runda” Joanna Senyszyn stwierdziła, że zaprezentowany przez PSL pomysł resetu Trybunału Konstytucyjnego ma ukryty cel. Według niej ludowcy boją się zdominowania przez Platformę Obywatelską, natomiast Donald Tusk i Jarosław Kaczyński wcale nie dążą do zgody. „Ten konflikt daje im władzę” – argumentowała polityczka. W rozmowie pojawił się także zaskakujący wątek Donalda Trumpa oraz uprawnień, o jakich marzą liderzy dwóch największych partii w kraju.

Joanna Senyszyn w pasiastej marynarce i czerwonych koralach. O jej krytyce liderów PO i PiS przeczytasz na VOX FM.
Autor: Kudelski Marek / Super Express

PSL obawia się Platformy Obywatelskiej. Joanna Senyszyn ujawnia kulisy propozycji resetu TK

Podczas piątkowego (6 listopada) odcinka programu „Ósma runda” Joanna Senyszyn skomentowała inicjatywę Władysława Kosiniaka-Kamysza w sprawie resetu Trybunału Konstytucyjnego. Założeniem tego projektu jest wypracowanie ponadpartyjnego kompromisu pozwalającego na wybór zupełnie nowego składu sędziowskiego TK.

Była parlamentarzystka nie neguje samej potrzeby zawarcia ugody, ale wskazuje, że za działaniami PSL stoją głównie chłodne kalkulacje polityczne.

„Znaczy wszelkie rozmowy na temat uzdrowienia Trybunału mają sens, natomiast tutaj wyraźnie widać, że PSL usiłuje jakby wyjść przed szereg, ponieważ ma katastrofalne notowania i chce w jakiś sposób zabłysnąć, odróżnić się od Platformy, bo boi się wchłonięcia, tak jak Platforma do tej pory wchłaniała wszystkie ugrupowania koalicyjne” – stwierdziła Joanna Senyszyn.

W ocenie rozmówczyni ludowcy starają się w ten sposób wykazać własną sprawczość i podkreślić niezależność od głównego koalicjanta. Jej zdaniem to właśnie lęk o dalszy byt polityczny skłonił PSL do wysunięcia tak radykalnej koncepcji reformy Trybunału.

Joanna Senyszyn o sporze wokół TK. Dlaczego politycy nie chcą porozumienia

Polityczka wskazała na fundamentalną przeszkodę, która może zablokować wdrożenie koncepcji Władysława Kosiniaka-Kamysza. Głównym problemem jest całkowity brak chęci do zawarcia kompromisu ze strony czołowych ugrupowań.

W trakcie dyskusji pojawiło się nawiązanie do obrad Okrągłego Stołu, podczas których skonfliktowane obozy potrafiły podjąć dialog mimo ogromnych różnic. Według Joanny Senyszyn obecne realia polityczne są zupełnie inne. „Natomiast powstaje takie pytanie, dlatego, bo jednak przy Okrągłym Stole siedzieli ludzie, którzy chcieli porozumienia. Natomiast mam wrażenie, że w tej chwili politycy po obu stronach sceny politycznej tego porozumienia w ogóle nie chcą, dlatego że oni żyją z konfliktu. Ten konflikt daje im władzę, ten konflikt powoduje, że właśnie społeczeństwo jest podzielone” – oceniła.

Zdaniem byłej posłanki nieustanna walka stała się dla największych partii narzędziem do utrzymywania sondażowego poparcia i budzenia emocji wśród elektoratu. Zwróciła jednak uwagę, że obywatele mają już dość permanentnej wojny na górze.

„Natomiast problem polega na tym, że społeczeństwo polskie zaczyna być już tym zmęczone i chce pokoju i spokoju” – mówiła.

Jarosław Kaczyński i Donald Tusk chcą własnego Trybunału Konstytucyjnego. Mocne słowa Joanny Senyszyn

Najbardziej zdecydowane słowa padły pod adresem Jarosława Kaczyńskiego oraz Donalda Tuska. Joanna Senyszyn stwierdziła, że obaj liderzy postrzegają Trybunał Konstytucyjny wyłącznie jako instrument do osiągania własnych korzyści partyjnych. W jej opinii wcześniej instytucję tę podporządkował sobie prezes PiS, a teraz identyczne dążenia przejawia obecny premier.

„No i teraz czy ta polityczna scena, która żyje z konfliktu, jest w stanie się na to zgodzić, dlatego że ja mam wrażenie, że tak naprawdę jak Kaczyński chciał mieć swój Trybunał, po to, żeby załatwiał za niego sprawy, których nie był w stanie jakoś w Sejmie przeforsować, albo niewygodnie mu było, tak Tusk bardzo by chciał mieć swój Trybunał, oczywiście, który by załatwiał te sprawy, których nie może załatwić ze względu na prezydenta, który nie podpisuje ustaw, który żyje z weta z kolei i którego notowania są bardzo dobre” – powiedziała.

Była to jedna z najbardziej wyrazistych tez postawionych w programie. Polityczka zrównała bowiem dążenia obu przywódców, wskazując, że mimo oficjalnych deklaracji każdy z nich chce przejąć kontrolę nad sądem konstytucyjnym, podczas gdy instytucja ta musi pozostać w pełni niezależna. „Służył przez wiele lat jednej stronie sceny politycznej, teraz ma służyć drugiej”.

Rozmówczyni zaznaczyła również, że kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego nie dotyczy tylko procedury wyłaniania sędziów. Kluczowe są bowiem ich kwalifikacje merytoryczne oraz odporność na naciski partyjne. Przypomniała okres, gdy w składzie TK zasiadali wybitni profesorowie prawa, co z czasem ustąpiło miejsca postępującemu upolitycznieniu tego organu. „Służył przez wiele lat jednej stronie sceny politycznej, teraz ma służyć drugiej” – oceniła.

Według Joanny Senyszyn do Trybunału powinny trafiać wyłącznie osoby o nieposzlakowanej opinii i całkowicie bezstronne. „Niemniej uważam, że to powinny być czy osoby, tak jak żona Cezara, prawda, poza wszelkim podejrzeniem” – stwierdziła. Dodała, że bez spełnienia tego warunku nawet wymiana wszystkich sędziów TK nie wygasi obecnego sporu politycznego.

Donald Tusk i Jarosław Kaczyński marzą o władzy na wzór Donalda Trumpa

W finałowej części programu Joanna Senyszyn zestawiła polskie realia polityczne z systemem panującym w Stanach Zjednoczonych. Oświadczyła, że zarówno Donald Tusk, jak i Jarosław Kaczyński marzą o znacznie szerszych uprawnieniach, zbliżonych do pozycji amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa.

„Także tutaj widać wyraźnie, że obie strony te największe partie najchętniej by nikogo nie dopuszczały i one chciałyby, żeby było tak jak w Ameryce, bo oczywiście Trump przez nas, tą stroną demokratyczną jest krytykowany, ale myślę, że w głębi ducha to Tusk chciałby mieć taką władzę jak Trump, no Kaczyński też i byliby bardzo zadowoleni, gdyby to było możliwe” – przekonywała. Swoją myśl podsumowała krótkim stwierdzeniem. „Na szczęście nie jest”.

SENYSZYN RADZI, JAK... ZNALEŹĆ ŻONĘ | Poranny Ring