Jarosław Kaczyński przed prokuraturą
Prezes PiS Jarosław Kaczyński został przesłuchany w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie jako świadek w śledztwie dotyczącym tzw. "dwóch wież". Sprawa dotyczy domniemanego doprowadzenia austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera do niekorzystnego rozporządzenia mieniem wielkiej wartości przy planach budowy wieżowców na zlecenie związanej z PiS spółki Srebrna. Przesłuchanie trwało dziewięć godzin.
Rzecznik prokuratury, prok. Piotr Antoni Skiba, ocenił, że przesłuchanie przebiegało w "dość dobrej atmosferze", choć jak w dramacie sądowym pojawiły się pewne zgrzyty. Choć Kaczyński na wstępie oświadczył, że uznaje przesłuchującą go prokurator za osobę nielegalną, to nie odmówił odpowiedzi na żadne pytanie. W spotkaniu uczestniczyli m.in. pełnomocnicy Birgfellnera, w tym Roman Giertych.
Katarzyna Lubnauer wprost o Jarosławie Kaczyńskim
Katarzyna Lubnauer jest obecną członkinią polskiego rządu. Postanowiła skomentować przesłuchanie Jarosława Kaczyńskiego.
- Nie znam pana rzecznika, ale nie ulega wątpliwości i pojawia się pytanie, dlaczego dopiero teraz został przesłuchany (Jarosław Kaczyński - przyp.pd). Nikt nie miał wątpliwości, że przez wiele lat był parasol ochronny. Czyli, że Jarosław Kaczyński nie może pojawić się w prokuraturze za czasów PIS. A już wtedy powinien tam być, bo już wtedy była kwestia oskarżenia dwóch wież i przekazania pieniędzy. Czymś normalnym za PIS było, gdy Tusk był w Radzie Europejskiej, to pojawiał się na komisjach itp. A nad Kaczyńskim był parasol, że on jest święty. A ludzie powinni być równi przed prokuraturą, równi przed sądem [...] Pierwszy raz się pojawił - powiedziała Lubnauer.
Posłanka nie ukrywa, że nie rozumie zdziwienia polityków partii opozycyjnej.