Spis treści
Mandat za wjazd do centrum Dubrownika. Nowa strefa ruchu i wysokie kary
Zagraniczni kierowcy, w tym również Polacy, zaczęli masowo dostawać wezwania do zapłaty po ponad roku od naruszenia „zakazu ruchu bez pozwolenia” na terenie dubrownickiej starówki. Przyjezdni zazwyczaj nie zdawali sobie sprawy z wprowadzenia nowych regulacji i kierowani przez nawigację wjeżdżali na chwilę do historycznego centrum, za co teraz muszą ponieść konsekwencje finansowe.
Wszystko przez uchwałę rady miasta Dubrownik z 2024 roku, która utworzyła Specjalną Strefę Ruchu wokół starówki. Zgodnie z tymi przepisami, w okresie od marca do listopada wjazd do zabytkowego centrum przysługuje wyłącznie pojazdom posiadającym odpowiednie zezwolenia, a wjeżdżanie tam w celu znalezienia wolnego miejsca parkingowego jest surowo zabronione.
Od 2 czerwca 2025 roku ulice monitorują kamery rejestrujące każde auto, a taryfikator za złamanie zakazu jest niezwykle surowy. Przepisy przewidują 260 euro grzywny dla osób fizycznych, natomiast w przypadku samochodów firmowych, wziętych w leasing lub z wypożyczalni kara za nieuprawniony wjazd wynosi aż 1320 euro. Do tych stawek należy jeszcze doliczyć opłaty administracyjne oraz prowizje naliczane przez same wypożyczalnie.
Polacy dostają wezwania do zapłaty z Chorwacji. Nawigacja prowadziła przez centrum Dubrownika
Zaledwie w ciągu kilku pierwszych dni od wejścia w życie nowych regulacji władze Dubrownika zarejestrowały aż 1700 nieuprawnionych wjazdów do ścisłego centrum miasta.
Wśród kierowców zobowiązanych do uregulowania należności znalazł się pan Jacek z Małopolski. Mężczyzna w rozmowie z korespondentem „Super Expressu” opisał kulisy otrzymania tej wyjątkowo dotkliwej kary finansowej.
„Oprócz kary 260 euro kancelaria zażądała jeszcze 160 euro »kosztów ustalenia właściciela pojazdu«. Zapytałem, skąd ta kwota. Odpisano mi, że to 100 euro honorarium, 25 euro VAT i 35 euro wydatków, a w tym samym piśmie nazwano to jednocześnie odszkodowaniem dla Miasta i dobrowolną ofertą ugody” - opowiada pan Jacek.
Kierowca przyznał, że uregulował główną grzywnę, ale zamierza podważyć zasadność dodatkowej opłaty w wysokości 160 euro. Zwraca uwagę, że miejska uchwała nie wspomina o takich kosztach, a samo wezwanie z kancelarii nie ma mocy oficjalnej decyzji urzędowej.
„Nie należę do ludzi, którzy nie chcą płacić. Należę do ludzi, którzy chcą wiedzieć, za co płacą i dlaczego” – mówi.
Oburzony działaniami prawników pan Jacek opracował specjalny poradnik dedykowany innym zmotoryzowanym, którzy dostali lub wkrótce dostaną podobne wezwania. W dokumencie udostępnionym w sieci wyjaśnia dokładnie, jak zareagować na pismo i co zrobić po otrzymaniu nakazu zapłaty z Dubrownika.