Relacje międzyludzkie, rozwój fizyczny, emocje – o tym rozmawiają młodzi zielonogórzanie podczas zajęć z edukacji seksualnej.
Sama funkcja edukatora seksualnego kojarzy się przede wszystkim z seksem. A tak naprawdę to są rzeczy, które pomagają uczniom poznać samych siebie i nie chodzi tylko o ich ciało, ale przede wszystkim o psychikę, emocje, wnętrze. O to, jak sobie radzić z trudnymi sytuacjami, o relacjach, w jakie się wchodzi. Pojawia się np. temat depresji czy zaburzeń odżywiania, jak anoreksja czy bulimia
- mówi nauczycielka Agata Sieńczak.
Edukacja seksualna młodzieży wymaga nie tylko przygotowania merytorycznego, ale też taktu i empatii.
Nie każdy się nadaje do prowadzenia takich lekcji. Trzeba mieć wewnętrzne predyspozycje - pokazać, że nic nas nie zadziwi, wszystko jest normalne. Wszystko, co się z nami dzieje, jest naturalne - trzeba to przegadać, żeby właśnie tego nie demonizować. Uczniowie w wieku dojrzewania myślą, że coś z nimi jest nie tak. A to jest taka lekcja, która tworzy bezpieczną przestrzeń, żeby o wszystkim porozmawiać
- dodaje Sieńczak.
Edukacja seksualna w zielonogórskich szkołach jest przedmiotem nieobowiązkowym.
Jesteś świadkiem ciekawego zdarzenia w okolicy? A może chcesz poinformować o trudnej sytuacji w Twoim mieście? Czekamy na zdjęcia, filmy i gorące newsy! Pisz do nas na: [email protected] !