Spis treści
Ola Tomala zyskała popularność w programach "Love Island" i "Królowa przetrwania"
Ta była tancerka towarzyska i influencerka zbudowała swoją karierę w mediach na udziale w popularnych formatach telewizyjnych. Sympatyków zyskała występując w czwartej i siódmej odsłonie randkowego show "Love Island. Wyspa miłości", by na początku 2025 roku sprawdzić się w ekstremalnych warunkach drugiego sezonu "Królowej przetrwania" emitowanego w TVN7. Na co dzień zajmuje się profesjonalnym szkoleniem jeźdźców oraz wykorzystuje wiedzę zdobytą w Akademii Trenerów Mentalnych. Codzienne perypetie i zawodowe sukcesy regularnie relacjonuje na swoich prężnie działających profilach społecznościowych.
W życiu prywatnym celebrytka tworzy udaną relację, jednak konsekwentnie chroni wizerunek ukochanego ze względu na jego nieobecność w polskim show-biznesie. Sporym zainteresowaniem cieszy się za to jej bliska znajomość z Marianną Schreiber, zapoczątkowana na planie telewizyjnego survivalu. Panie utrzymują stały kontakt mimo wyraźnych różnic w światopoglądzie, a była żona polityka była w wąskim gronie osób poinformowanych o błogosławionym stanie już na samym początku.
Problemy zdrowotne Oli Tomali. Uczestniczka "Love Island" szczerze o in vitro
Walka o powiększenie rodziny kosztowała influencerkę mnóstwo cierpienia i nerwów. Kobieta nigdy nie ukrywała, że zdiagnozowany u niej zespół policystycznych jajników praktycznie przekreślił szanse na zajście w ciążę w sposób naturalny. Zakochani musieli poddać się skomplikowanemu zapłodnieniu pozaustrojowemu, co oznaczało wyczerpującą terapię hormonalną oraz gigantyczny stres emocjonalny. Na początku 2026 roku gwiazda wreszcie przekazała wesołe wieści, lecz wcześniej musiała zmierzyć się z podwójnym poronieniem po pierwszych transferach. Marzenie partnerów o potomku ziściło się dopiero za trzecim, najbardziej stresującym podejściem klinicznym.
Ola Tomala zdradza płeć dziecka po baby shower. Internauci nie kryją złości
Influencerka wielokrotnie obiecywała fanom, że imię dziecka ujawni zaraz po imprezie. Internet zalały relacje z wydarzenia, na których zaprezentowała się m.in. z Marianną Schreiber, a niedługo później w sieci pojawiło się nagranie potwierdzające płeć dziecka. Choć gwiazda sygnalizowała wcześniej oczekiwanie na narodziny dziewczynki, czarno-biały film wywołał falę krytyki. Odbiorcy nie kryli oburzenia ponownym zatajeniem imienia oraz mroczną estetyką materiału.
- "Co to za tajemnica wagi państwowej z tym imieniem😂"
- "Dlaczego bez koloru🙈🙈🙈 Mam wrażenie, że próbujesz budować jakieś napięcie, ale Ci nie wychodzi"
Gwiazda odpowiedziała na krytykę z sieci. Oświadczyła, że jasne barwy nie oznaczają tragedii, a zmontowany materiał wizualnie niezwykle jej się podoba. Kwestię ukrytego imienia podsumowała dosadnie.
- Każdy ma swoją drogę do przekazania informacji o imieniu, płci czy w ogóle ciąży. Dziwne jest to, że nie potrafisz tego uszanować. Imię w tej całej imprezie naprawdę nie było najważniejsze - skomentowała Ola.