Kim jest Ania Wyszkoni?
Ania Wyszkoni to jedna z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych wokalistek na polskiej scenie muzycznej, kompozytorka i autorka tekstów.
Ania Wyszkoni dołączyła do zespołu Łzy w 1996 roku, mając zaledwie 16 lat. Grupa szybko zdobyła popularność, a jej głos stał się znakiem rozpoznawczym takich ponadczasowych hitów jak:
- "Agnieszka już dawno tutaj nie mieszka"
- "Narcyz się nazywam"
- "Oczy szeroko zamknięte"
- "Jestem jaka jestem"
Z zespołem Łzy wydała sześć albumów, z których cztery pokryły się złotem lub platyną. Po 14 latach, w 2010 roku, artystka zdecydowała się opuścić grupę i rozpocząć karierę solową, co było przełomowym momentem w jej życiu zawodowym.
Jako solistka zadebiutowała albumem "Pan i Pani" (2009), który przyniósł jej ogromny sukces i status podwójnie platynowej płyty. Pochodzą z niego przeboje takie jak "Czy ten pan i pani" oraz "Z ciszą pośród czterech ścian".
Kolejne albumy, w tym "Życie jest w porządku" (2012) i "Jestem tu nowa" (2017), ugruntowały jej pozycję na rynku. Do jej największych solowych przebojów należą m.in. "Wiem, że jesteś tam", "Biegnij przed siebie" i "Nie chcę cię obchodzić".
Ania Wyszkoni i jej patchworkowa rodzina
Artystka była żoną Adama Piguły, z którym ma syna Tobiasza, urodzonego w 2001 roku. Małżeństwo to zakończyło się rozwodem. Od ponad 20 lat jest w nieformalnym związku z Maciejem Durczakiem. Para doczekała się wspólnie córki - Poli. Dodatkowo wychowują córkę Macieja z poprzedniego związku. Rodzina przeżyła już chorobę nowotworową artystki. W rozmowie ze Światem Gwiazd przyznała, że tworzenie takiej rodziny nie jest najprostsze.
- Sądziłam, że będziemy taką rodziną bardzo poukładaną, patchworkową, której się tak zaj**** udało. To nie jest łatwe [...] w pewnym momencie musiałam przyznać, że my też nie podołaliśmy - powiedziała Anna.
Jak zaznacza, stara się nic nie narzucać swoim dzieciom. Tobiasz dalej mieszka z mamą, ale pracuje przy muzyce. Na razie nie angażuje się w związki, bo nie czuje się gotowy.
Polę nazwała dzieckiem aniołem. Nie patrzy na mamę jak gwiazdę, a jak zwykłą mamusię w domu, która pierze, gotuje i sprząta.
- Moja córka jest taką 'drama queen' trochę... Jak polał się taki hejt na mnie za krótką sukienkę, córka po prostu usiadła, czyta te komentarze i zaczęła wchodzić na profile ludzi, którzy wypisują te rzeczy - powiedziała Anna
Z córką partnera stara się mieć przyjacielskie relacje i nie ukrywa, że nie chciałaby zastępować jej nigdy matki.