Spis treści
Kariera i najważniejsze role Artura Barcisia
Pochodzący z Kokawy artysta urodził się w 1956 roku i jest cenionym aktorem dubbingowym, teatralnym oraz filmowym, a także reżyserem. W 1979 roku został absolwentem wydziału aktorskiego łódzkiej PWSFTviT. Zaledwie pięć lat później dołączył do zespołu warszawskiego Teatru Ateneum, gdzie można go podziwiać do dzisiaj. Prawdziwym przełomem na wielkim ekranie okazał się dla niego występ w słynnym „Dekalogu” w reżyserii Krzysztofa Kieślowskiego, gdzie zagrał milczącą, pełną symboliki postać.
Największą rozpoznawalność w całym kraju zagwarantowały mu jednak wybitne występy w produkcjach telewizyjnych. Widzowie pokochali go za rolę Tadeusza Norka w kultowych „Miodowych latach” oraz intrygującego Arkadiusza Czerepacha w hitowym serialu „Ranczo”. Na planach obu tych produkcji stworzył niezapomniany duet z Cezarym Żakiem. Gwiazdor zaprezentował swoją determinację również w formatach rozrywkowych – w jedenastym sezonie „Tańca z gwiazdami” zyskał ogromną sympatię publiczności, rywalizując na parkiecie pomimo bardzo uciążliwej kontuzji.
Poza życiem zawodowym gwiazdor może pochwalić się ogromną stabilnością w sferze prywatnej. Jeszcze w latach osiemdziesiątych stanął na ślubnym kobiercu z montażystką filmową Beatą Dorotą Barciś, z którą od dekad tworzy niezwykle zgrany duet. Małżeństwo doczekało się syna Franciszka. Potomek postanowił kontynuować rodzinną tradycję i również związał swoją ścieżkę zawodową z branżą kinematograficzną.
Artur Barciś opowiedział o konsekwencjach gry w serialu Tulipan
Podczas rozmaitych spotkań z fanami serialu „Ranczo” lub wydarzeń autorskich artysta chętnie dzieli się opowieściami z dawnych lat. W trakcie niedawnej rozmowy dla VOX FM został zapytany o nietypowe incydenty z przeszłości. Gwiazdor zdradził słuchaczom zaskakującą anegdotę związaną z kupowaniem deficytowego mięsa w epoce słusznie minionej.
- Takie sytuacje się zdarzały, ale akurat nie po »07 zgłoś się«, tylko po »Tulipanie«. To była produkcja luźno oparta na historii słynnego uwodziciela z lat 80., Kalibabki. Główną rolę grał Janek Monczka, ja natomiast pojawiłem się w ostatnim odcinku jako brat jednej z okradzionych dziewczyn, która przez tego oszusta trafiła do więzienia. Mój bohater wyśledził Tulipana i ponieważ milicja była bezradna, wziął sprawy w swoje ręce - przybił go gwoździami do podłogi. Dla widzów, a zwłaszcza dla kobiet, to był szok - opowiadał Barciś.”
Szybko wyszło na jaw, że wielbicielki popularnego telewizyjnego formatu nie potrafiły wybaczyć aktorowi brutalnego zachowania jego bohatera w stosunku do tytułowego podrywacza.
- Nikt mnie wprawdzie nie obrażał na ulicy, ale ucierpiały na tym moje zakupy. W tamtych czasach w sklepach brakowało dosłownie wszystkiego. Dzisiejszej młodzieży trudno jest to sobie wyobrazić, ale taka była rzeczywistość. Aby cokolwiek kupić, trzeba było najpierw stać w wielogodzinnej kolejce i czekać na dostawę. Towaru zawsze przywożono za mało, więc zakupy udawały się tylko tym na samym początku, a i to nie wszystkim. Miałem zaprzyjaźnioną ekspedientkę w sklepie mięsnym, która bardzo mnie lubiła jako aktora i zawsze odkładała mi spod lady kawałek schabu. Po emisji tego odcinka przestała mi pomagać. Powiedziała, żebym więcej nie przychodził, bo nic od niej nie dostanę. Nie mogła mi darować, że tak potraktowałem faceta, który dla niej był taki ładny (śmiech) - podsumował Barciś.