Baron i Kubicka spotkali się w sądzie. Muzyk podjął zaskakującą decyzję po rozprawie

2026-02-27 15:18

Aleksander Milwiw-Baron i Sandra Kubicka spotkali się na sali sądowej, by zakończyć swoje małżeństwo. Emocje były na tyle silne, że interweniowała policja, a samo posiedzenie trwało zaledwie kwadrans. Tuż po tych wydarzeniach muzyk zdecydował się na wymowny gest. Gitarzysta zespołu Afromental zaprezentował w sieci odmieniony wizerunek, wiążąc go z nowym rozdziałem w życiu.

Burzliwy koniec małżeństwa Kubickiej i Barona

Proces rozwodowy Sandry Kubickiej i Aleksandra Milwiw-Barona oficjalnie wystartował. Ich relacja, która została sformalizowana w kwietniu 2024 roku, nie przetrwała próby czasu, mimo narodzin syna Leonarda zaledwie miesiąc po ślubie. Kryzys nadszedł błyskawicznie. Modelka pierwszy pozew złożyła już w grudniu 2024 roku, jednak wówczas wycofała go, dając związkowi szansę. Ostatecznie próby ratowania małżeństwa zakończyły się fiaskiem, co zmusiło celebrytkę do ponownego wystąpienia na drogę sądową.

Inauguracyjne spotkanie w sądzie wyznaczono na 25 lutego 2026 roku i zakończyło się ono błyskawicznie, bo po zaledwie 15 minutach. Atmosfera w warszawskim gmachu była jednak niezwykle napięta. Oprócz pełnomocników i samych zainteresowanych, na korytarzu widoczna była policja oraz prywatna ochrona. Sandra Kubicka nie kryła zdenerwowania na sali rozpraw, a wymiana zdań między małżonkami była oschła. W pewnym momencie muzyk zwrócił się do żony w ostrych słowach.

Sandra Kubicka zrelacjonowała ciężką podróż na wakacje. "To był koszmar"

„Sandra, przestań. Nie rozmawiam z tobą!”

Baron zmienia fryzurę na rok konia

Po opuszczeniu sądu modelka udała się do domu, gdzie postanowiła wyciszyć emocje w samotności. Relacjonowała w sieci, że czas spędza pod kocem, w towarzystwie białych róż, jedząc sushi i oglądając film dokumentalny o Dodzie. Z kolei Aleksander Milwiw-Baron, mimo że formalnie nadal jest mężem Kubickiej i czeka na kolejne rozprawy, postanowił symbolicznie odciąć się od przeszłości. Artysta udał się do fryzjera, by odświeżyć swoje charakterystyczne dredy. Jak wyjaśnił w mediach społecznościowych, ta metamorfoza ma związek nie tylko z trudną sytuacją osobistą, ale także z chińskim rokiem konia.

„Zmiany w głowie, zmiany na głowie. Nowy etap w życiu to symboliczny powód na nową fryzurę. A jeśli kogoś mam dopuścić do swoich dredów to tylko Agnieszkę, która już od prawie dekady niezmiennie dba o moje włosy. NOWY ROK, NOWA JA, ROK KONIA, HERE WE GO - napisał Aleksander na swoim profilu na Instagramie.”