Joanna Krupa ma problemy z byłym mężem. Prawnik musi interweniować

Joanna Krupa od dawna nie ukrywała, że jej wielkim marzeniem jest macierzyństwo. W końcu, u boku nowego partnera, powitała na świecie córkę Ashę. Po rozstaniu modelka nazywa siebie samodzielną matką, ale formalnie dzieli obowiązki rodzicielskie z byłym mężem. Wyszło na jaw, że ich współpraca nie układa się gładko.

Joanna Krupa - kim jest?

Gwiazda przyszła na świat w 1979 roku w stolicy Polski, ale dorastała i kształtowała swoją młodość w Chicago. Jest rozpoznawalną na świecie polsko-amerykańską modelką, aktorką i osobowością telewizyjną. Sławę za oceanem zyskała pozując dla takich tytułów jak "GQ", "Esquire", "Glamour" czy wielokrotnie dla "Playboya". Triumfowała również w zestawieniach na najatrakcyjniejszą kobietę magazynu "Maxim". Amerykańscy widzowie znają ją z "The Real Housewives of Miami" oraz "Dancing with the Stars". W Polsce zyskała status gwiazdy dzięki byciu główną jurorką w formacie "Top Model" nieprzerwanie od 2010 roku. Angażuje się ponadto w walkę o prawa zwierząt we współpracy z PETA.

Joanna Krupa i "Super Express" w schronisku dla koni. "Serce pęka za każdym razem"

Joanna Krupa po rozwodzie dzieli się obowiązkami

W 2018 roku modelka stanęła na ślubnym kobiercu z Douglasem Nunesem, amerykańskim biznesmenem. Parę połączyło spotkanie w parku podczas spaceru z czworonogami. Ich córka Asha Leigh urodziła się w listopadzie 2019 roku. Wydawało się, że są idealną rodziną, jednak w marcu 2023 roku mężczyzna wniósł pozew rozwodowy, uzasadniając to różnicami nie do pogodzenia. Rozwiązanie małżeństwa nastąpiło oficjalnie w końcówce 2023 roku.

Na początku Joanna Krupa deklarowała publicznie, że świetnie dogaduje się z Douglasem Nunesem w kwestii wychowania. Podkreślała, że dobro Ashy jest najważniejsze, a dziewczynka może swobodnie spędzać czas z obojgiem rodziców, w zależności od własnych chęci. W wywiadzie dla "Faktu" gwiazda przyznała jednak, że rzeczywistość nie jest wcale tak idealna.

Bardzo ciężko się dogadujemy, ale właśnie dlatego, że Asia jest taka ważna, to ja dużo swojego szczęścia odkładam na bok... [...] My już ponad trzy lata temu podpisaliśmy umowę między sobą, nawet zanim był rozwód. Tak naprawdę ja na dużo się zgodziłam, bo nie chciałam chodzić po sądach, nie chciałam dramy, nie chciałam tego stresu dokładać sobie i dziecku. Ale ciężko jest się dogadać

Wyszło na jaw, że byli małżonkowie w sprawach dotyczących małej Ashy bywają zmuszeni do korzystania z pomocy prawnej, a nie wszystkie ustalenia przechodzą bez echa.