Spis treści
Relacja Tobiasza i Marcela w programie Hotel Paradise
Finał dwunastej odsłony randkowego show zbliża się wielkimi krokami, ale to zakulisowe wydarzenia generują o wiele większe zainteresowanie niż sama telewizyjna rywalizacja. Fani już przed pierwszym wyeliminowaniem muzyka z Podkarpacia zauważyli, że jego stosunki z Marcelem stały się wyjątkowo chłodne i pełne napięcia. Uczestnicy milczeli, zasłaniając się obawą przed psuciem widzom niespodzianki z kolejnych epizodów. Ostateczne wyrzucenie Tobiasza z show wywołało u Marcela ogromną radość, natomiast niespodziewany powrót rywala mocno go zasmucił. Swój bardzo negatywny stosunek zademonstrował podczas głosowania eliminacyjnego, jawnie przyznając przed kamerami, że żywi do muzyka potężną niechęć.
Na początku nikt z rezydentów willi nie chciał oficjalnie wypowiadać się o kulisach tej głośnej afery. Wszyscy domownicy odsyłali zaintrygowanych fanów bezpośrednio do zaangażowanych w spór chłopaków. Tobiasz starał się całkowicie ignorować niewygodne pytania, podczas gdy jego przeciwnik wspominał o potężnym zranieniu i ogromnej antypatii. Z kolei Magda w swoich wypowiedziach napomknęła tajemniczo o »wiadomym powodzie«, co natychmiast wywołało potężną falę spekulacji dotyczących rzekomej dyskryminacji w formacie. Rozwój sytuacji w trakcie emisji najnowszych odcinków kompletnie zaskoczył absolutnie wszystkich telewidzów.
Marcel przerywa milczenie, a Tobiasz reaguje na oskarżenia z Hotelu Paradise
Choć Marcel początkowo obiecywał wstrzymać się od jakichkolwiek komentarzy, ostatecznie zdecydował się ujawnić całą prawdę za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych. Uczestnik miał już zwyczajnie dość opinii sugerujących, że wytypował rywala do wyrzucenia ze strachu przed silnym przeciwnikiem w grze.
- Zagrożenie to brat mógł mieć jedynie z frekwencji w szkole, jeśli on uważa, że był dla mnie zagrożeniem w tym programie. Jeśli rzucasz rasistowskim tekstem, no to nie jest już kwestia mojego dystansu, tylko kwestia twoich spaczonych wartości życiowych. Bądźmy szczerzy - nawet jeśli ktoś przeprosi, jeśli ktoś wyzywa ci rodzinę i powie, przepraszam, to co, zeruje to się? Zerujemy? To się nie liczy? Bądźmy szczerzy, bądźmy poważnymi ludźmi. Więc nie chciałem na to odpowiadać, ale odpowiadam - powiedział Tobiasz.
Powyższe oświadczenie pokrywa się z wcześniejszymi ustaleniami redakcji portalu VOX FM, która donosiła, że kością niezgody były właśnie bardzo nieodpowiednie komentarze na tle rasowym. Wkrótce do całego internetowego zamieszania odniósł się bezpośrednio sam oskarżany przez kolegę Tobiasz.
- Nie, nie jestem rasistą. Kolor skóry nie identyfikuje nikogo jako osoby. Też inne cechy wyglądu, nie wiem, ktoś ma duży, mały nos, jest wysoki, niski, jest kobietą, mężczyzną. Nie to identyfikuje człowieka. Powinniśmy oceniać ludzi przez to, jacy są i to, jak nas traktują, a nie przez pryzmat jakichś cech wyglądu. To jest w ogóle temat moim zdaniem już zamknięty - powiedział Tobiasz.