Dorota Naruszewicz oburzona programem "Królowa przetrwania". Skrytykowała żenujące konkurencje

2026-05-20 11:03

Aktorka znana z serialu "Klan" spędziła weekend na oglądaniu trzeciego sezonu "Królowej przetrwania" i bardzo szybko tego pożałowała. Dorota Naruszewicz zbulwersowała się formułą programu, która w jej ocenie polega na systematycznym upokarzaniu uczestniczek. Gwiazda oficjalnie zadeklarowała, że stanowczo bojkotuje telewizyjny finał reality show zaplanowany na 20 maja.

Dorota Naruszewicz bezlitośnie krytykuje program "Królowa przetrwania"

Odtwórczyni roli Beaty w telenoweli "Klan" podzieliła się swoimi przemyśleniami w obszernym wpisie opublikowanym na Instagramie. Dorota Naruszewicz w ostrych słowach potępiła założenia popularnego telewizyjnego formatu i wytknęła twórcom promowanie szkodliwych postaw.

To nie jest zwykły program. To machina, która celowo niszczy kobiety na wizji - bo płaczące, upokorzone i skłócone ze sobą lepiej się ogląda. Im większy dramat, tym więcej kliknięć. Im większe upokorzenie, tym lepszy viral

Z analizy przeprowadzonej przez aktorkę wynika, że produkcja opiera się na precyzyjnie skonstruowanych mechanizmach psychologicznych mających na celu wywołanie konfliktów. Gwiazda uważa, że twórcy specjalnie podsycają negatywne emocje i szczują kobiety na siebie, aby doprowadzić uczestniczki do granicy załamania i stworzyć chwytliwy materiał rozchodzący się w sieci. Naruszewicz zwraca w swojej wypowiedzi uwagę na całkowity brak podobnego formatu dedykowanego wyłącznie mężczyznom.

Sonda
Oglądasz program "Królowa przetrwania"?

Czy tylko mnie zastanawia, że cały ten format opiera się wyłącznie na kobiecej obsadzie? Nie ma wersji męskiej. Nie ma "Samców puszczy", "Twardzieli przetrwania". Nope. Ciekawe, nie? Że w trzeciej dekadzie XXI wieku oferuje się rozrywkę opartą na publicznym upokarzaniu kobiet, zawstydzaniu ich, podkręcaniu konfliktów i obserwowaniu, która pierwsza psychicznie pęknie?

Gwiazda "Klanu" oburzona ocenianiem wyglądu w "Królowej przetrwania"

Prawdziwe oburzenie aktorki wywołała specyficzna scena tuż przed testem wiedzy. Zanim uczestniczki mogły przystąpić do merytorycznego sprawdzianu, zostały zmuszone przez produkcję do wzajemnego wytykania sobie mankamentów urody oraz publicznego wymieniania zabiegów medycyny estetycznej, którym się poddały.

"Ikonicznym" momentem była pseudo-intelektualna konkurencja poprzedzona wzajemnym ocenianiem się uczestniczek i wyliczaniem, która z kobiet jakim zabiegom medycyny estetycznej poddała się. Wszystko to zostało ustawione w niezwykle żenującym i upokarzającym kontekście "testu na wiedzę".

Bart Pniewski jest dumny z córki. Komentuje jej wypowiedź z "Królowej przetrwania". Mówi też o synu Górniak

Dorota Naruszewicz wymienia również inne zadania narzucone kobietom biorącym udział w tym formacie. Do najbardziej poniżających konkurencji zaliczyła tarzanie się w błocie, kąpiele w kisielu oraz konieczność wąchania odchodów zwierząt, co twórcy programu próbują sprzedawać widzom jako świetną rozrywkę.

Dorota Naruszewicz broni uczestniczek i rezygnuje z finału show

Artystka wyraźnie zaznaczyła w swoim wpisie, że zupełnie nie kieruje pretensji pod adresem kobiet występujących w telewizyjnym hicie. Całą winą obarcza bezduszne machiny rynkowe oraz przyzwolenie publiczności na czerpanie korzyści finansowych z cudzego upokorzenia.

Szokuje mnie ,zawstydza i żenuje fakt że jest przyzwolenie na taki format, że jest zapotrzebowanie aby z kobiecego upokorzenia robić produkt medialny i nabijać kasę.

Finałowe zmagania w reality show "Królowa przetrwania" zostaną pokazane na antenie w środę, 20 maja. Dorota Naruszewicz zakomunikowała stanowczo, że nie zamierza poświęcać ani minuty na oglądanie ostatniego odcinka, rzucając na koniec dosadne "Ja pas".