Spis treści
Karolina Pajączkowska i inne celebrytki w dżungli. Kontrowersje wokół „Królowej przetrwania”
Program "Królowa przetrwania" zadebiutował w portfolio stacji grupy TVN w ubiegłym roku i stanowi adaptację zagranicznego hitu. Zasady opierają się na podziale grupy znanych kobiet na dwa rywalizujące zespoły, które trafiają do dziczy, gdzie są odcięte od cywilizacji i komfortu. Poprzednie dwie edycje zgromadziły przed telewizorami ogromną widownię, co było bezpośrednim wynikiem licznych konfliktów oraz awantur. Najnowsza odsłona widowiska miała dostarczyć widzom równie silnych wrażeń i sprawdzić ostateczne granice wytrzymałości bohaterek.
W trwającym obecnie sezonie do bezlitosnej rywalizacji przystąpiło trzynaście pań. Na ekranie możemy śledzić zmagania takich osób jak Ilona Felicjańska, Nicol Pniewska, Dominika Serowska, Maja Rutkowski, Dominika Tajner oraz Monika Jarosińska. Ponadto w obsadzie znalazły się Sofi Sivokha, Natalia Sadowska posługująca się pseudonimem „Natalisa”, Dominika Rybak, Anna Sowińska, Karolina Pajączkowska, a także Agnieszka Grzelak wraz z Izabelą Macudzińską-Borowiak.
Pierwsze poważne zgrzyty pojawiły się zaledwie chwilę po rozpoczęciu premierowego epizodu. Z każdym kolejnym dniem spędzonym w surowych warunkach atmosfera stawała się coraz bardziej gęsta, a eskalacja niechęci następowała przeważnie podczas zakulisowych rozmów, a nie w trakcie wykonywania zadań. Od samego startu programu widoczny jest ogromny antagonizm pomiędzy Karoliną Pajączkowską a Anną Sowińską, co negatywnie rzutuje na nastroje całej grupy. Równie burzliwa i napięta relacja łączy Ilonę Felicjańską oraz Dominikę Rybak.
Zobacz również: Szokujące wyznanie Natalisy w "Królowej Przetrwania". W tle wielka gwiazda polskiej sceny
Zarzuty widzów wobec Małgorzaty Rozenek-Majdan i programu „Królowa przetrwania”
Twórcy formatu zazwyczaj korzystają na podgrzewaniu emocji, jednak niedawne wydarzenia na ekranie przestały przypominać niewinną telewizyjną zabawę. W ramach jednej z konkurencji zadaniem zawodniczek było siłowe oderwanie przeciwniczki trzymającej się pala. Sposób wykonania tego zadania przez część kobiet okazał się wyjątkowo brutalny w odbiorze, co natychmiast wywołało lawinę krytyki ze strony zniesmaczonych odbiorców.
Apogeum kontrowersji nastąpiło podczas środowej emisji tak zwanej „nocy oczyszczenia”, kiedy to bohaterki musiały głośno cytować obgadywanie zza swoich pleców. Społeczność internetowa szybko przemianowała to wydarzenie na „noc hejtu i szczucia”, wyrażając potężne oburzenie w mediach społecznościowych, gdzie wprost oskarżono produkcję o celowe generowanie agresji. Ostra reprymenda spadła dodatkowo na Małgorzatę Rozenek-Majdan, która jako gospodyni formatu kompletnie nie reagowała na słowne ataki i nie podjęła prób załagodzenia sytuacji. Pod materiałami promującymi show zaroiło się od niezwykle krytycznych opinii internautów.
Jaki to mialo przekaz? Oglądam odcinek i jestem przerażona;
Produkcja ciągle dokręca śrubę, ale na jak długo? Co chcecie w ten sposób osiągnąć?;
Ostatni odcinek był najgorszym szczuciem, jakie kiedykolwiek widziałam w polskiej telewizji. Rozenkowa udaje sfinksa, wsadza kij w mrowisko, rzuca granat i zwiewa;
Oglądałam wszystkie sezony Królowej przetrwania ale takiego szamba jeszcze nie było. Co będzie w kolejnym sezonie? Dacie uczestniczkom maczety do ręki żeby się pozabijały?;
Tyle się mówi o niszczeniu człowieka przez hejt, a tu jeszcze telewizja go nakręca dla kasy.. Wstyd;
Program powinien być zgłoszony do KRRiT za promowanie i podsycanie do hejtu, oraz promowanie patologicznych zachowań - to tylko kilka z naprawdę wielu komentarzy.
Przewodnicząca KRRiT zabiera głos. Agnieszka Glapiak zapowiada kontrolę
Zniesmaczeni telewidzowie nie poprzestali wyłącznie na wpisach w sieci i masowo zaczęli wysyłać oficjalne zawiadomienia do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Szefowa instytucji, Agnieszka Glapiak, błyskawicznie wydała specjalne oświadczenie, w którym zapowiedziała podjęcie odpowiednich kroków prawnych.
W opinii widzów prezentowane w audycji zachowania przekroczyły granicę dopuszczalnej rozrywki, miały charakter publicznego upokarzania i psychicznego nękania. [...]
Atakowane uczestniczki były mocno wzburzone, płakały, widać było mocne emocje, które nie zostały przez produkcję programu wyciszone, a wręcz przeciwnie - uczestniczki zebrano w jednym miejscu, gdzie były skazane na upust tych emocji, co dodatkowo podkręcało antagonizmy - przekazano w oświadczeniu.
Zgodnie z decyzją dr Agnieszki Glapiak, urząd rozpoczął oficjalne postępowanie wyjaśniające wokół produkcji. Jego nadrzędnym celem jest rzetelna ocena sytuacji i zbadanie, czy na planie faktycznie doszło do złamania obowiązujących przepisów. Urzędnicy poddali właśnie szczegółowej analizie wyemitowane dotychczas fragmenty programu oraz weryfikują wybrane przez producentów metody realizacji telewizyjnego widowiska.
Zobacz również: Awantura w "Królowej Przetrwania". Mała Ania wybuchła po kontrowersyjnej decyzji