38-latek ominął ogrodzenie i wszedł na płyty kryjące szambo. Konstrukcja była jednak nieszczelna i mężczyzna wpadł do zbiornika. Mówi Arkadiusz Kaniak, rzecznik lubuskich strażaków:
Strażacy, zabezpieczając się ze względu na duże niebezpieczeństwo występowania gazów, wyciągnęli mężczyznę na zewnątrz. Był on przytomny, cała akcja potrwała 15 minut.
Polecany artykuł:
Mężczyzna przez cały czas trwania akcji nie stracił przytomności. Do przyjazdu strażaków czuwali nad nim pracownicy DPSu. Próbowali go wcześniej wyciągnąć, to jednak się nie udało.
Na miejscu lądował też śmigłowiec LPRu. Szybko jednak odleciał, bo mężczyzna nie doznał obrażeń. Na badania do szpitala zabrała go karetka.
Źródło: Blisko tragedii w Rokitnie, dzięki strażakom skończyło się happy endem