Spis treści
Daria i Filip z "Love is Blind" przed ołtarzem. Zaskakująca decyzja
Relacja tej dwójki od dawna budziła sporo kontrowersji, ponieważ wielu widzów uważało mężczyznę za mało dojrzałego, podczas gdy jego partnerka od początku wykazywała zdecydowanie w swoich planach. Uczestnik wielokrotnie bił się z myślami i nie potrafił jednoznacznie określić swoich zamiarów.
- Kto się spodziewał, że ucieknę dzisiaj? - zapytał Filip
Jak się szybko okazało, spora część obserwatorów kompletnie nie dawała mu szans na ustatkowanie się. Widok narzeczonej w sukni ślubnej całkowicie odebrał mu mowę. Mimo ogromnego stresu w końcu dotarło do niego, kto jest w jego życiu najważniejszy.
- Przyszłam po miłość, a znalazłam znacznie więcej - ciebie - powiedziała Daria o Filipie.
Mężczyzna szczerze przyznał, że perspektywa zawarcia małżeństwa zawsze wydawała mu się niezwykle odległa, co rodziło u niego bardzo poważne wątpliwości. Ostatecznie jednak uczucie do partnerki wzięło górę. Zarówno Daria, jak i Filip zdecydowali się powiedzieć sakramentalne "tak".
- Trzy razy tak - śmiał się Filip.
Świeżo upieczeni małżonkowie w ogóle nie kryli entuzjazmu oraz wielkiego szczęścia, choć doskonale zdają sobie sprawę, że czeka ich sporo ciężkiej pracy nad relacją. Warto dodać, że pomimo początkowej niechęci rodziny do udziału w telewizyjnym eksperymencie, na uroczystości ostatecznie stawił się brat pana młodego.
Decyzja Julity i Jacka w finale "Love is Blind: Polska". Szok przy ołtarzu
Związek tej pary charakteryzował się niesamowitą dynamiką i częstymi różnicami zdań, które utrudniały im płynną komunikację. Pomimo tych wyraźnych przeszkód, ich znajomość systematycznie posuwała się do przodu. Sytuacji w żaden sposób nie ułatwiał syn uczestniczki, który otwarcie sprzeciwiał się drugiemu zamążpójściu swojej matki. Z kolei pan młody tuż przed spotkaniem z urzędnikiem rzucił nerwowe "au". Gdy jednak ujrzał w końcu swoją wybrankę, kompletnie zaniemówił z wrażenia. Sama kobieta nie potrafiła powstrzymać łez podczas wygłaszania osobistej przemowy i podkreślała wielką radość z poznania partnera. Sam zainteresowany również niesamowicie mocno przeżył tę chwilę.
- To ja powinienem cię uspokajać - powiedział Jacek do Julity.
Ostateczny werdykt okazał się jednak bardzo bolesny. Przed ołtarzem Julita twardo powiedziała nie.
- Nie możemy być małżeństwem - powiedziała Julita.
Niedoszła panna młoda błyskawicznie opuściła uroczystą salę. Jej partner stał w kompletnym osłupieniu, absolutnie nie przewidując tak drastycznej reakcji ze strony ukochanej.
- Bardzo mi przykro. Kawał czasu, ale się rozjechaliśmy. Nie było źle między nami. Nie kliknęło na płaszczyznach, na których powinno być ok. Tak samo bym jej powiedział - powiedział Jacek.
Uczestniczka nie kryła ogromnego zawodu postawą swojego partnera. Przyznała wprost, że poczuła się całkowicie oszukana.
- Nie dałbym ci tego, czego oczekujesz. Zrobilibyśmy sobie krzywdę dalej próbując - powiedział Jacek.
Finał "Love is Blind: Polska". Marta i Damian podjęli ostateczną decyzję
Od samego początku trwania eksperymentu narzeczonych łączyło potężne przyciąganie fizyczne, choć uczestniczka natychmiast wyznaczyła twarde i nieprzekraczalne granice. Kobieta doskonale wiedziała, jakich wartości poszukuje w życiu. Jej wybranek musiał z kolei wielokrotnie uważać na słowa, mając świadomość, że jego ukochana nie akceptuje niektórych tematów. Mimo tych zgrzytów, oboje byli zdeterminowani, by rozwijać swój telewizyjny związek. Na widok panny młodej Damian nie potrafił ukryć swojego głębokiego wzruszenia. Decyzja mogła być tylko jedna - zarówno Marta, jak i Damian, powiedzieli "tak".
- Bardzo na to czekałam - powiedziała Marta.
Po oficjalnej ceremonii bliscy przywitali nowożeńców zgodnie ze staropolską tradycją. Rodzina nie ukrywała swojego wielkiego zdumienia faktem, że para faktycznie postanowiła sformalizować tę błyskawiczną znajomość. Na sam koniec świeżo upieczeni małżonkowie zaprezentowali zgromadzonym gościom przygotowany wcześniej układ taneczny.
Awantura u Julii i Kamila. Skandal przed ołtarzem w "Love is Blind: Polska"
Ten duet od pierwszych odcinków generował w sieci potężne i skrajne emocje. Widzowie początkowo ostro krytykowali uczestniczkę, jednak ich negatywne nastawienie zauważalnie zmieniło się po tym, jak na ekranie pojawiła się jej matka, wywierająca na nią mocny wpływ. Wcześniej to właśnie dziewczyna musiała na co dzień mierzyć się z internetowym hejtem. Prawdziwe trzęsienie ziemi nastąpiło jednak tuż przed samą ceremonią ślubną. Kamil z pełnym przekonaniem planował wspólną przyszłość, jednak na chwilę przed wejściem na ślubny kobierzec, Julia dowiedziała się czegoś wstrząsającego.
- Dowiedziałam się dzisiaj, że Kamil zdradzał swoją wieloletnią partnerkę przez długoletni okres. Dowiedziałam się od źródła, od osoby, z którą Kamil był blisko. Nie spodziewałam się tego - powiedziała Julka.
Matka dziewczyny również stanowczo zaoponowała i kategorycznie zabroniła córce wychodzić za mąż za uczestnika eksperymentu.
- Nie lubię Kamila, nie chcę, żebyś wyszła za niego za mąż. Powinnaś trafić na kogoś, kto będzie cię szanował - powiedziała matka Julki.
Zgodnie z dramatycznymi zapowiedziami, Julia przed urzędnikiem powiedziała stanowcze "nie". Niesamowicie zaskakująca okazała się za to reakcja rodziny dziewczyny, która skwitowała odmowę gromkimi brawami, co przez wielu widzów mogło zostać odebrane jako zwyczajnie niesmaczne.
- To, że usłyszałem nie, nie przekreśla moich uczuć - powiedział Kamil.
Odrzucony pan młody próbował jeszcze na gorąco ratować relację i przedyskutować wszystko z niedoszłą żoną. Kobieta kompletnie odcięła się jednak od wszelkich prób nawiązania dialogu i nie wyraziła chęci porozumienia.
- Ty się nie kierowałaś moją decyzją [...] Jeżeli chciałaś mnie obrazić, to ci się udało. Zrobiłaś mi największe chu***. Ciągle nagadywałaś, że to i to. Teraz już nie chcę [...] Trochę to brak szacunku - powiedział Kamil.