Spis treści
Dlaczego Marta Wierzbicka-Sokolik zachowała dawne nazwisko
Kobiety często bez wahania decydują się na przyjęcie nazwiska po mężu. Sytuacja wygląda inaczej w przypadku znanych osób, o czym przekonała się Marta Wierzbicka-Sokolik. Aktorka stanęła przed wyborem pomiędzy życiem osobistym a marką osobistą. Gwiazda musiała zdecydować, czy zachowa dane znane widzom od lat. W wywiadzie udzielonym dla "Super Expressu" przyznała, że na początku zamierzała postąpić zupełnie inaczej.
Zobacz też: Marta Wierzbicka w pierwszych odcinkach "Na Wspólnej". Jej metamorfoza robi wrażenie - ZDJĘCIA
Marta Wierzbicka-Sokolik o problemach po ślubie z nowym nazwiskiem
Aktorka otwarcie przyznaje, że jej pierwotnym zamiarem było całkowite przejęcie danych małżonka. Zaraz po ślubie podjęła właśnie taką decyzję. Bardzo szybko zrozumiała jednak, że w branży rozrywkowej taki krok mógłby spowodować ogromny chaos.
„Ja bardzo chciałam przejąć całkowicie nazwisko męża, ale ze względu na to, że tyle lat funkcjonuję w mediach jako Marta Wierzbicka, to wydaje mi się, że potrzebowałoby to dość sporo czasu, żeby ludzie się przyzwyczaili, że nazywam się Sokolik – powiedziała w rozmowie z »Super Expressem«.”
Ostatecznie gwiazda postawiła na rozwiązanie kompromisowe i obecnie nazywa się Wierzbicka-Sokolik. Takie postanowienie nie wynikało jedynie z sentymentu, ale podyktowane było przede wszystkim chłodną kalkulacją i kwestiami zawodowymi. Pozycja w show-biznesie tworzona jest przez wiele lat, a nazwisko stanowi nieodłączny element wizerunku publicznego. Całkowite odcięcie się od dawnych personaliów stwarzało ryzyko utraty rozpoznawalności wśród widzów. Artystka zaznacza, że nawet teraz musi nieustannie pilnować poprawnego zapisu swoich danych.
Zobacz też: Ogień na Instagramie! Wierzbicka w samej bieliźnie zachwyciła fanów!
„Teraz i tak jest nadal ciężko, bo ja cały czas muszę przypominać o tym, że mam dwuczłonowe nazwisko. W każdej produkcji, gdzie jestem podpisywana na belce, zawsze pilnuję, żeby było »Marta Wierzbicka-Sokolik« - zdradziła.”
Artystka podjęła decyzję z czysto praktycznych powodów. Gwiazda nie miała zamiaru budować swojej pozycji w mediach od zera. Konieczność uświadamiania widzom, że za nowymi personaliami kryje się dokładnie ta sama twarz, była dla niej nie do przyjęcia.
„Po prostu z takiego pragmatyzmu, że nie chciałabym na nowo ludzi uczyć, jak się nazywam - dodała na koniec.”
Wywiad z aktorką przeprowadziła Julita Buczek.
Zobacz też: Marta Wierzbicka o przerażających objawach i diagnozie. "Nie byłam w stanie mówić". Co się stało?