Spis treści
- Uczestnicy 18. edycji programu "Taniec z Gwiazdami". Sukces Bagińskiego zmienił Polsat
- Były tancerz "Tańca z Gwiazdami" analizuje występy. Michał Kassin ocenia technikę gwiazd
- Paso doble w wykonaniu Gamou Falla. Ekspert Polsatu pod wrażeniem Magdaleny Tarnowskiej
- Fokstrot Pauliny Gałązki i Jacka Jeschke. Michał Kassin chwali lekkość tańca
- Sebastian Fabijański i Daria Syta w żywiołowym jivie. Były tancerz wytyka błędy
- Broadway jazz Magdaleny Boczarskiej. Michał Bartkiewicz świetnie poprowadził aktorkę
- Kacper Porębski i Julia Suryś zatańczyli quickstepa. Ocena dynamiki influencera
- Piotr Kędzierski i Hanna Żudziewicz w charlestonie. Michał Kassin podsumowuje duet
Uczestnicy 18. edycji programu "Taniec z Gwiazdami". Sukces Bagińskiego zmienił Polsat
Osiemnasta odsłona tanecznego show (trzydziesta pierwsza w historii polskiej telewizji) przyciąga przed ekrany ogromną widownię, w tym zaskakująco dużo młodych ludzi. Wynika to prawdopodobnie ze zwycięstwa popularnego twórcy internetowego Mikołaja "Bagiego" Bagińskiego w poprzednim sezonie. Jego triumf udowodnił, że format może być niezwykle atrakcyjny dla nastoletnich odbiorców. Władze stacji Polsat dostrzegły ten potencjał i mocno postawiły na influencerów w najnowszej ramówce, czego dowodem były specjalne wydania typu "guilty pleasure" oraz dedykowana "noc influencerów".
Na telewizyjnym parkiecie wciąż rywalizują następujące duety:
- Sebastian Fabijański tańczący w parze z Julią Suryś;
- Paulina Gałązka, której towarzyszy Michał Bartkiewicz;
- Kacper "Jasper" Porębski występujący u boku Darii Sytej;
- Piotr Kędzierski prowadzony przez Magdalenę Tarnowską;
- Gamou Fall szkolony przez Hannę Żudziewicz;
- Magdalena Boczarska, której partnerem jest Jacek Jeschke;
Z marzeniami o Kryształowej Kuli musieli się już pożegnać:
- Izabella Miko i Albert Kosiński (zakończyli udział na 7. lokacie);
- Kamil Nożyński oraz Izabela Skierska (8. pozycja);
- Mateusz Pawłowski i Klaudia Rąba (ex aequo 9. miejsce);
- Natalia "Natsu" Karczmarczyk z Wojciechem Kuciną (ex aequo 9. miejsce);
- Emilia Komarnicka tańcząca ze Stefano Terrazzino (11. lokata);
- Małgorzata Potocka i Mieszko Masłowski (ostatnie, 12. miejsce);
Były tancerz "Tańca z Gwiazdami" analizuje występy. Michał Kassin ocenia technikę gwiazd
Michał Kassin zyskał ogromną sympatię widzów jako jeden z najbardziej rozpoznawalnych choreografów formatu Polsatu. W minionych seriach artysta szkolił na parkiecie między innymi aktorkę Barbarę Bursztynowicz oraz wokalistkę Roksanę Węgiel. Chociaż obecnie nie rywalizuje o nagrodę główną, bacznie śledzi poczynania swoich kolegów po fachu. W specjalnym podsumowaniu przygotowanym dla Radia VOX FM tancerz wcielił się w rolę jurora i skrupulatnie ocenił siódmy odcinek na żywo, zwracając uwagę nie tylko na precyzję kroków, ale też na ładunek emocjonalny, podobnie jak robi to regularnie Iwona Pavlović.
- Odcinek z zamianą par to zawsze jeden z najciekawszych momentów programu– nagle znika to, co budowało się tygodniami, czyli przyzwyczajenie i „bezpieczna” komunikacja między partnerami. Zamiast tego pojawia się świeżość, ale też wyzwanie: trzeba w bardzo krótkim czasie zbudować zaufanie, złapać wspólny rytm i znaleźć sposób na porozumienie bez słów. Widać było, że dla wielu uczestników to nie tylko test umiejętności tanecznych, ale też elastyczności i otwartości. Każdy trener ma inny styl prowadzenia, inne akcenty i energię– a to mocno wpływa na to, jak prezentuje się osoba ucząca się - skomentował Michał Kassin.
Paso doble w wykonaniu Gamou Falla. Ekspert Polsatu pod wrażeniem Magdaleny Tarnowskiej
To paso doble działa przede wszystkim emocją – od pierwszych sekund widać wyraźną historię i napięcie między partnerami, co w tym tańcu jest kluczowe. Gamou prowadzi bardzo zdecydowanie, z mocną pasujące do tego tańca energią, a Magdalena świetnie buduje kontrast – jest jednocześnie silna i plastyczna.
Technicznie wyróżnia się kontrola ciała i praca górą– szczególnie linie rąk i sylwetka, które nadają całości charakteru. Nie jest to tylko układ kroków, ale świadome granie dynamiką: momenty zatrzymania są równie ważne jak ruch.
Największym atutem tego występu jest jednak wiarygodność – to nie wygląda jak taniec „odtańczony”, tylko jak prawdziwa scena, w której coś się dzieje między dwojgiem ludzi. I właśnie dlatego ogląda się to jak mini spektakl, a nie tylko numer taneczny. To był spektakularny taniec
Fokstrot Pauliny Gałązki i Jacka Jeschke. Michał Kassin chwali lekkość tańca
To był taniec oparty przede wszystkim na lekkości – fokstrot w ich wykonaniu płynie, zamiast być „liczony”. Największe wrażenie robi naturalność ruchu i to, jak para porusza się razem, bez widocznego wysiłku.
Jacek prowadzi bardzo spokojnie i czytelnie, dzięki czemu Paulina może skupić się na miękkości i elegancji ruchu. Widać dobrą pracę w górze ciała – szczególnie w ramie, która jest stabilna, ale nie sztywna.
Najmocniejszym elementem jest jednak klimat – to nie jest pokaz techniki, tylko historia opowiedziana ruchem. Dzięki temu taniec jest przystępny dla widza i po prostu przyjemny w odbiorze, nawet dla osób, które nie znają się na tańcu.
Sebastian Fabijański i Daria Syta w żywiołowym jivie. Były tancerz wytyka błędy
To był jive pełen energii i luzu – dokładnie taki, jaki powinien być w odbiorze dla widza. Od początku widać, że ten taniec „żyje”: jest szybko, dynamicznie i z dużą dawką zabawy, co jest kluczowe w tym stylu.
Sebastian dobrze wszedł w charakter – nie próbuje być „idealny technicznie na siłę”, tylko idzie w naturalność i timing, co daje dużo lepszy efekt sceniczny. Daria z kolei świetnie trzyma całość w ryzach – pilnuje jakości ruchu i nadaje temu energii, która się nie rozpada.
Największy plus to dynamika i kontakt z muzyką– ten taniec ma swoje momenty przyspieszeń i zatrzymań, które budują napięcie i sprawiają, że nie jest jednostajny. Może jeszcze brakuje trochę sprężystości w nogach (tego charakterystycznego „odbicia” w jivie), ale całość nadrabia autentycznością i energią.
Broadway jazz Magdaleny Boczarskiej. Michał Bartkiewicz świetnie poprowadził aktorkę
To był broadway jazz, czyli taniec, w którym technika spotyka się z aktorstwem – i tutaj to zagrało bardzo mocno.
Największe wrażenie robi charakter – Magda nie tylko tańczy, ale „gra” cały występ. Każdy ruch jest osadzony w klimacie, a nie wykonywany mechanicznie. Michał bardzo dobrze to prowadzi i układa, pilnując rytmu i precyzji, dzięki czemu całość się nie rozpada mimo dużej swobody.
Technicznie widać czystość i trafianie w akcenty muzyczne – ruchy są wyraźne, „w punkt”, co w tym stylu jest kluczowe. Ale to, co naprawdę wyróżnia ten występ, to pewność i osobowość na parkiecie.
To jest przykład tańca, w którym widz nie musi znać kroków, żeby się wciągnąć – bo ogląda bardziej show i historię niż sam układ.
Kacper Porębski i Julia Suryś zatańczyli quickstepa. Ocena dynamiki influencera
Ich quickstep od początku robi wrażenie tempem i lekkością – ten taniec „leci”, a nie jest ciężki czy wymuszony. Widać dużą energię i bardzo dobrą współpracę w parze, co przy tak szybkim stylu jest kluczowe.
Jasper pozytywnie zaskakuje dynamiką – jest sprężysty, nie „gubi się” w tempie i dobrze nadąża za partnerką. Julia z kolei trzyma jakość– pilnuje ramy i kierunku ruchu, dzięki czemu całość wygląda czysto, a nie chaotycznie.
Największym atutem jest właśnie lekkość i flow – quickstep powinien sprawiać wrażenie, jakby para sunęła nad parkietem, i tutaj to się momentami naprawdę udaje. Do tego dochodzi dobra praca nóg i wyraźne akcenty rytmiczne.
Jeśli coś można jeszcze poprawić, to większa swoboda w górze ciała– momentami widać napięcie, które lekko odbiera naturalność. Ale ogólnie to bardzo solidny, efektowny występ, który dobrze się ogląda nawet bez znajomości techniki.
Piotr Kędzierski i Hanna Żudziewicz w charlestonie. Michał Kassin podsumowuje duet
Ich charleston był pełen energii i charakteru – od początku widać luz i zabawę, które są absolutnie kluczowe w tym stylu. Ten taniec nie może być „za ładny” czy zbyt kontrolowany, i tutaj dobrze czuć tę lekko szaloną, przerysowaną konwencję.
Piotr świetnie wszedł w klimat – jest swoboda, humor i kontakt z partnerką, co sprawia, że taniec ogląda się z przyjemnością. Hania z kolei trzyma jakość ruchu i rytm, dzięki czemu całość nie zamienia się w chaos, tylko nadal jest czytelna.
Największym atutem jest timing i praca nogami – szybkie akcje, zmiany kierunku i charakterystyczne „odbijanie” są dobrze zaznaczone i zsynchronizowane z muzyką.
Jeśli coś można jeszcze poprawić, to większą precyzję w niektórych szybkich momentach – czasem ruchy tracą wyrazistość. Ale ogólnie to bardzo „żywy” występ, który oddaje ducha charlestona i po prostu daje widzowi frajdę.