Michał Kassin szczerze ocenia występy w "Tańcu z Gwiazdami". Tego się nie spodziewaliśmy

2026-04-20 11:34

Siódma odsłona osiemnastej edycji programu "Taniec z Gwiazdami" dostarczyła widzom potężnej dawki wrażeń. Wszystko za sprawą wymiany partnerów, która wymusiła na uczestnikach budowanie tanecznych relacji zupełnie od zera. Występy w nowych duetach postanowił wnikliwie przeanalizować dla Radia VOX FM Michał Kassin. Znany z poprzednich sezonów tancerz wziął pod lupę technikę i zaangażowanie poszczególnych par.

Uczestnicy 18. edycji programu "Taniec z Gwiazdami". Sukces Bagińskiego zmienił Polsat

Osiemnasta odsłona tanecznego show (trzydziesta pierwsza w historii polskiej telewizji) przyciąga przed ekrany ogromną widownię, w tym zaskakująco dużo młodych ludzi. Wynika to prawdopodobnie ze zwycięstwa popularnego twórcy internetowego Mikołaja "Bagiego" Bagińskiego w poprzednim sezonie. Jego triumf udowodnił, że format może być niezwykle atrakcyjny dla nastoletnich odbiorców. Władze stacji Polsat dostrzegły ten potencjał i mocno postawiły na influencerów w najnowszej ramówce, czego dowodem były specjalne wydania typu "guilty pleasure" oraz dedykowana "noc influencerów".

Na telewizyjnym parkiecie wciąż rywalizują następujące duety:

  • Sebastian Fabijański tańczący w parze z Julią Suryś;
  • Paulina Gałązka, której towarzyszy Michał Bartkiewicz;
  • Kacper "Jasper" Porębski występujący u boku Darii Sytej;
  • Piotr Kędzierski prowadzony przez Magdalenę Tarnowską;
  • Gamou Fall szkolony przez Hannę Żudziewicz;
  • Magdalena Boczarska, której partnerem jest Jacek Jeschke;

Z marzeniami o Kryształowej Kuli musieli się już pożegnać:

  • Izabella Miko i Albert Kosiński (zakończyli udział na 7. lokacie);
  • Kamil Nożyński oraz Izabela Skierska (8. pozycja);
  • Mateusz Pawłowski i Klaudia Rąba (ex aequo 9. miejsce);
  • Natalia "Natsu" Karczmarczyk z Wojciechem Kuciną (ex aequo 9. miejsce);
  • Emilia Komarnicka tańcząca ze Stefano Terrazzino (11. lokata);
  • Małgorzata Potocka i Mieszko Masłowski (ostatnie, 12. miejsce);

Były tancerz "Tańca z Gwiazdami" analizuje występy. Michał Kassin ocenia technikę gwiazd

Michał Kassin zyskał ogromną sympatię widzów jako jeden z najbardziej rozpoznawalnych choreografów formatu Polsatu. W minionych seriach artysta szkolił na parkiecie między innymi aktorkę Barbarę Bursztynowicz oraz wokalistkę Roksanę Węgiel. Chociaż obecnie nie rywalizuje o nagrodę główną, bacznie śledzi poczynania swoich kolegów po fachu. W specjalnym podsumowaniu przygotowanym dla Radia VOX FM tancerz wcielił się w rolę jurora i skrupulatnie ocenił siódmy odcinek na żywo, zwracając uwagę nie tylko na precyzję kroków, ale też na ładunek emocjonalny, podobnie jak robi to regularnie Iwona Pavlović.

- Odcinek z zamianą par to zawsze jeden z najciekawszych momentów programu– nagle znika to, co budowało się tygodniami, czyli przyzwyczajenie i „bezpieczna” komunikacja między partnerami. Zamiast tego pojawia się świeżość, ale też wyzwanie: trzeba w bardzo krótkim czasie zbudować zaufanie, złapać wspólny rytm i znaleźć sposób na porozumienie bez słów. Widać było, że dla wielu uczestników to nie tylko test umiejętności tanecznych, ale też elastyczności i otwartości. Każdy trener ma inny styl prowadzenia, inne akcenty i energię– a to mocno wpływa na to, jak prezentuje się osoba ucząca się - skomentował Michał Kassin.

Paso doble w wykonaniu Gamou Falla. Ekspert Polsatu pod wrażeniem Magdaleny Tarnowskiej

Magdalena Boczarska uwielbia wyzwania. "Taniec z Gwiazdami" to jedno z nich!

To paso doble działa przede wszystkim emocją – od pierwszych sekund widać wyraźną historię i napięcie między partnerami, co w tym tańcu jest kluczowe. Gamou prowadzi bardzo zdecydowanie, z mocną pasujące do tego tańca energią, a Magdalena świetnie buduje kontrast – jest jednocześnie silna i plastyczna.

Technicznie wyróżnia się kontrola ciała i praca górą– szczególnie linie rąk i sylwetka, które nadają całości charakteru. Nie jest to tylko układ kroków, ale świadome granie dynamiką: momenty zatrzymania są równie ważne jak ruch.

Największym atutem tego występu jest jednak wiarygodność – to nie wygląda jak taniec „odtańczony”, tylko jak prawdziwa scena, w której coś się dzieje między dwojgiem ludzi. I właśnie dlatego ogląda się to jak mini spektakl, a nie tylko numer taneczny. To był spektakularny taniec

Fokstrot Pauliny Gałązki i Jacka Jeschke. Michał Kassin chwali lekkość tańca

To był taniec oparty przede wszystkim na lekkości – fokstrot w ich wykonaniu płynie, zamiast być „liczony”. Największe wrażenie robi naturalność ruchu i to, jak para porusza się razem, bez widocznego wysiłku.

Jacek prowadzi bardzo spokojnie i czytelnie, dzięki czemu Paulina może skupić się na miękkości i elegancji ruchu. Widać dobrą pracę w górze ciała – szczególnie w ramie, która jest stabilna, ale nie sztywna.

Najmocniejszym elementem jest jednak klimat – to nie jest pokaz techniki, tylko historia opowiedziana ruchem. Dzięki temu taniec jest przystępny dla widza i po prostu przyjemny w odbiorze, nawet dla osób, które nie znają się na tańcu.

Sebastian Fabijański i Daria Syta w żywiołowym jivie. Były tancerz wytyka błędy

To był jive pełen energii i luzu – dokładnie taki, jaki powinien być w odbiorze dla widza. Od początku widać, że ten taniec „żyje”: jest szybko, dynamicznie i z dużą dawką zabawy, co jest kluczowe w tym stylu.

Sebastian dobrze wszedł w charakter – nie próbuje być „idealny technicznie na siłę”, tylko idzie w naturalność i timing, co daje dużo lepszy efekt sceniczny. Daria z kolei świetnie trzyma całość w ryzach – pilnuje jakości ruchu i nadaje temu energii, która się nie rozpada.

Największy plus to dynamika i kontakt z muzyką– ten taniec ma swoje momenty przyspieszeń i zatrzymań, które budują napięcie i sprawiają, że nie jest jednostajny. Może jeszcze brakuje trochę sprężystości w nogach (tego charakterystycznego „odbicia” w jivie), ale całość nadrabia autentycznością i energią.

Broadway jazz Magdaleny Boczarskiej. Michał Bartkiewicz świetnie poprowadził aktorkę

To był broadway jazz, czyli taniec, w którym technika spotyka się z aktorstwem – i tutaj to zagrało bardzo mocno.

Największe wrażenie robi charakter – Magda nie tylko tańczy, ale „gra” cały występ. Każdy ruch jest osadzony w klimacie, a nie wykonywany mechanicznie. Michał bardzo dobrze to prowadzi i układa, pilnując rytmu i precyzji, dzięki czemu całość się nie rozpada mimo dużej swobody.

Technicznie widać czystość i trafianie w akcenty muzyczne – ruchy są wyraźne, „w punkt”, co w tym stylu jest kluczowe. Ale to, co naprawdę wyróżnia ten występ, to pewność i osobowość na parkiecie.

To jest przykład tańca, w którym widz nie musi znać kroków, żeby się wciągnąć – bo ogląda bardziej show i historię niż sam układ.

Kacper Porębski i Julia Suryś zatańczyli quickstepa. Ocena dynamiki influencera

Ich quickstep od początku robi wrażenie tempem i lekkością – ten taniec „leci”, a nie jest ciężki czy wymuszony. Widać dużą energię i bardzo dobrą współpracę w parze, co przy tak szybkim stylu jest kluczowe.

Jasper pozytywnie zaskakuje dynamiką – jest sprężysty, nie „gubi się” w tempie i dobrze nadąża za partnerką. Julia z kolei trzyma jakość– pilnuje ramy i kierunku ruchu, dzięki czemu całość wygląda czysto, a nie chaotycznie.

Największym atutem jest właśnie lekkość i flow – quickstep powinien sprawiać wrażenie, jakby para sunęła nad parkietem, i tutaj to się momentami naprawdę udaje. Do tego dochodzi dobra praca nóg i wyraźne akcenty rytmiczne.

Jeśli coś można jeszcze poprawić, to większa swoboda w górze ciała– momentami widać napięcie, które lekko odbiera naturalność. Ale ogólnie to bardzo solidny, efektowny występ, który dobrze się ogląda nawet bez znajomości techniki.

Piotr Kędzierski i Hanna Żudziewicz w charlestonie. Michał Kassin podsumowuje duet

Ich charleston był pełen energii i charakteru – od początku widać luz i zabawę, które są absolutnie kluczowe w tym stylu. Ten taniec nie może być „za ładny” czy zbyt kontrolowany, i tutaj dobrze czuć tę lekko szaloną, przerysowaną konwencję.

Piotr świetnie wszedł w klimat – jest swoboda, humor i kontakt z partnerką, co sprawia, że taniec ogląda się z przyjemnością. Hania z kolei trzyma jakość ruchu i rytm, dzięki czemu całość nie zamienia się w chaos, tylko nadal jest czytelna.

Największym atutem jest timing i praca nogami – szybkie akcje, zmiany kierunku i charakterystyczne „odbijanie” są dobrze zaznaczone i zsynchronizowane z muzyką.

Jeśli coś można jeszcze poprawić, to większą precyzję w niektórych szybkich momentach – czasem ruchy tracą wyrazistość. Ale ogólnie to bardzo „żywy” występ, który oddaje ducha charlestona i po prostu daje widzowi frajdę.