Spis treści
Sprawa ojca Viki Gabor zakończona ugodą
Jak ujawnił "Super Express", Dariusz G. przebywał w zamknięciu przez dziesięć miesięcy. Ostatecznie oskarżony postanowił wyrazić skruchę i oficjalnie przyznał się do popełnionych czynów, jednocześnie gwarantując finansowe zadośćuczynienie wszystkim poszkodowanym osobom. Miał on pełnić funkcję pośrednika podczas wyłudzania środków finansowych od nieświadomych ofiar metodą na fałszywego funkcjonariusza policji.
Matka nastoletniej gwiazdy estrady wpłaciła wymagane środki na konto depozytowe, dzięki czemu organy ścigania przystały na warunki porozumienia. Tym samym ojciec Viki Gabor opuścił celę po niemal roku odosobnienia i wrócił do swojej krakowskiej posiadłości. Z relacji dziennikarzy wynika, że przed wejściem do rezydencji tryskał wręcz doskonałym nastrojem.
Dariusz G. na wolności
Kolejne posiedzenie sądu w tej bulwersującej sprawie miało miejsce 21 kwietnia. Według doniesień "Super Expressu" mężczyzna trafił w ręce służb 23 czerwca 2025 roku, po czym spędził w areszcie śledczym dziesięć miesięcy. Zakończenie tymczasowego aresztowania było możliwe wyłącznie dzięki zabezpieczeniu odpowiednich funduszy dla ofiar oszustw oraz wykazaniu odpowiedniej postawy przed sądem. Wymiar sprawiedliwości zaakceptował wniosek o wymierzenie kary równej czasowi spędzonemu za kratami. Prokurator Marcin Jachimowicz z Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze w wywiadzie dla "Super Expressu" wyjaśnił powody zawarcia ugody z oskarżonym.
"Dariusz G. i jego obrońca zaproponowali dobrowolne poddanie się karze - 10 miesięcy pozbawienia wolności, czyli dokładnie tyle, ile już mężczyzna przesiedział w areszcie. Zgodziliśmy się na dobrowolne poddanie się karze ze względu na naprawienie szkody. Pokrzywdzeni otrzymają swoje pieniądze."
Powrót ojca Viki Gabor do krakowskiej rezydencji
Po wyjściu na wolność człowiek powiązany z tak zwaną mafią wnuczkową udał się prosto do swojej krakowskiej posesji. Podczas rozprawy Dariusz G. potwierdził, że brał czynny udział w procederze wprowadzania pokrzywdzonych w błąd w celu uzyskania korzyści majątkowej. Zakończenie sprawy karnej uczcił powrotem do luksusowej willi za kierownicą drogiego modelu mercedesa. Pod domem witał domowników z radosnym gestem dłoni.
Warto przypomnieć, że sama Viki Gabor nie mieszka już w stolicy Małopolski, ponieważ jakiś czas temu zdecydowała się na przeprowadzkę do własnego apartamentu w Warszawie. W krakowskim domu na stałe przebywa jej starsza siostra oraz rodzice.