Taki jest Cezary Żak na planie! Młody aktor z „Nic na siłę” ujawnia jego sekrety

i

Autor: Anna Włoch

nic na siłę

Taki jest Cezary Żak na planie! Młody aktor z „Nic na siłę” ujawnia jego sekrety

2024-04-15 11:05

Cezary Żak to jeden z najpopularniejszych polskich aktorów. Można go było oglądać m.in. w serialach "Miodowe lata", "Ranczo" i wielu polskich filmach i spektaklach. Ostatnio aktor zagrał w produkcji "Nic na siłę". Jaki jest na planie? To ujawnił Filip Gurłacz, który razem z nim wystąpił w filmie, który pokochali Polacy.

Cezary Żak w filmie "Nic na siłę"

Tego aktora chyba nikomu nie trzeba szczególnie przedstawiać. Cezary Żak to jedna z czołowych twarzy polskiego kina. Aktor ma na swoim koncie mnóstwo produkcji filmowych, a także udział w formatach telewizyjnych. Fani doskonale znają go m.in. z roli Karola Krawczyka w serialu "Miodowe lata" czy wójta i proboszcza w serialu "Ranczo". W obu tych produkcjach Cezary Żak występował razem z Arturem Barcisiem. Ostatnio panowie ponownie spotkali się na planie filmowym. Tym razem zagrali w dużej produkcji dla Netflixa - "Nic na siłę". W tym filmie miłość przeplata się z próbą odnalezienia się na wsi przez kucharkę z dużego miasta. O tym czy jej się to udało - musicie przekonać się sami. Przy okazji filmu "Nic na siłę" mogliśmy też poznać kilka sekretów Cezarego Żaka.

Filip Gurłacz o pracy na planie i filmie Nic na siłę

Filip Gurłacz o Cezarym Żaku

W filmie "Nic na siłę" mogliśmy zobaczyć prawdziwą plejadę polskich gwiazd. Nic zatem dziwnego, że produkcja tak bardzo spodobała się widzom. To nie udałoby się bez ciężkiej pracy aktorów na planie, którzy wiele zrobili, by ich postaci wypadły na ekranie perfekcyjnie. O sekretach produkcji w rozmowie z Eską opowiedział ostatnio Filip Gurłacz, którego w filmie możemy usłyszeć m.in. w wykonaniu hitu "Mama ostrzegała". Młody aktor opowiedział o tym, jak wyglądała współpraca z Cezarym Żakiem. Okazuje się, że na planie jest on niezwykle profesjonalny. Aktor okazał się bardzo skupiony na pracy i skoncentrowany. Filip Gurłacz przyznał, że w tych dniach zdjęciowych był "bardziej przy sobie" i mniej ekstrawertyczny, co było dla niego nietypowym doświadczeniem. Efekt na ekranie był tego wart! Bo produkcja naprawdę robi wrażenie.