Farma - na czym poleca format?
"Farma" to popularny program telewizyjny typu reality show, emitowany na antenie Polsatu od 17 stycznia 2022 roku. Oparty jest na szwedzkim formacie "The Farm".
Uczestnicy, wyłonieni w drodze castingu, porzucają swoje dotychczasowe, nowoczesne życie i przeprowadzają się do gospodarstwa rolnego. Tam, z dala od cywilizacji, pozbawieni są dostępu do prądu, bieżącej wody i internetu. Ich zadaniem jest opieka nad zwierzętami (takimi jak krowy, kozy, gęsi czy kury), uprawa warzyw i owoców na własne potrzeby oraz wykonywanie różnorodnych zadań związanych z życiem na wsi. Co tydzień jeden z uczestników odpada z programu. Celem rywalizacji jest zdobycie tytułu "Super Farmera", nagrody pieniężnej oraz statuetki "Złotych Wideł".
Prowadzącymi program są m.in. siostry Krawczyńskie znane w mediach jako siostry ADiHD.
Decyzja Karoliny wzbudziła kontrowersje
Jak to na początku sezonu bywa, trzeba było wybrać Farmera Tygodnia, czyli osobę, która zarządzi działaniem całej ekipy. Początkowo nikt nie chciał się zgłosić do walki o ten tytuł, ale w ostateczności ręce podnieśli Janusz, Karolina i Roland. Większość uczestników od początku opowiedziała się za Januszem, który według nich był najbardziej "poukładany". Karolina nie ukrywała, że nie chciałaby wygrywać tego tytułu, ale zgłosiła się, bo ktoś musiał. W konkurencji okazało się, że zdecydowanie prowadziła. Szybko doniosła jajka i zaczęła rozwiązywać zadanie. Stwierdziła jednak, iż się pomyli, bo nie chce w pierwszym tygodniu aż tak się wybijać. Wolała poświęcić Janusza, aby to on został Farmerem Tygodnia. Jak zaznaczała - ma swoją strategię, a wygrana w tej konkurencji by jej nie pomogła. Według niej oporządzenie zwierząt nie jest najtrudniejsze, tylko zarządzenie ekipą, szczególnie taką, która jest obecnie w programie.
Gospodyni domowa mogła się nie spodziewać aż takiej reakcji komentarzy nie tylko na fanowskich grupach, ale również pod postami na fanpage Farmy na Facebooku. Widzowie zgodnie orzekli, że takie zachowanie to była zwykła kombinacja, aby osiągnąć swoje cele. Nikt początkowo nie uwierzył w to, że nie znała wyniku.
- No właśnie, czyli nie "szła na całość", tylko już kombinowanie, jak by było lepiej - napisała jedna z internautek.
Inni przypominają, że tutaj chodzi o przetrwanie, a niekoniecznie wychylanie się w pierwszym odcinku będzie dobrą strategią.
- Karolina sobie to dobrze wykminiła. Pokaże się, że walczyła i chciała, zyska sympatię, ale jednocześnie poświęci kolegę, który może się nie wykazać, co widać w zapowiedzi - napisała jedna z internautek
