Spis treści
- Pianino Paderewskiego latami stało na korytarzu UMFC w Warszawie
- Jak odkryto pianino Ignacego Jana Paderewskiego?
- Rektor UMFC prof. Tomasz Strahl o autentyczności instrumentu Paderewskiego
- Testament Ignacego Jana Paderewskiego i powojenne losy pianina
- Renowacja pianina Paderewskiego na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina
- Muzeum Paderewskiego na UMFC. Jak zostanie wykorzystane odnalezione pianino?
- Ignacy Jan Paderewski był światową gwiazdą i wybitnym politykiem
Oficjalna prezentacja tego wyjątkowego instrumentu odbyła się w piątek, 6 listopada, co zbiegło się dokładnie ze 166. rocznicą urodzin Ignacego Jana Paderewskiego. Uroczyste spotkanie zorganizowano w warszawskiej siedzibie Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina przy ulicy Okólnik 2, w foyer sąsiadującym z salą koncertową.
Oprócz samego instrumentu władze uczelni wystawiły na widok publiczny również fotografie, rękopisy, telegramy, oficjalne dokumenty oraz rozmaite pamiątki i odznaczenia swojego wybitnego absolwenta. Część tych zbiorów kompozytor zapisał macierzystej szkole w testamencie, a wśród przekazanych darów znalazło się właśnie niepozorne pianino, które przez lata stało zapomniane i zbierało kurz.
Pianino Paderewskiego latami stało na korytarzu UMFC w Warszawie
Przez całe dekady społeczność akademicka pozostawała nieświadoma prawdziwej historii tego instrumentu. Traktowano go na równi z innymi pianinami, które każdego dnia służyły młodym muzykom do wielogodzinnych, wyczerpujących ćwiczeń. Intensywne użytkowanie systematycznie odbijało się na kondycji sprzętu. Kiedy stopień zużycia uniemożliwił dalszą grę podczas zajęć, instrument po prostu odstawiono na bok.
„Od przynajmniej kilkunastu lat to pianino nie było już używane, bo znajdowało się w takim stanie, że studentom służyć nie mogło. Stało sobie na korytarzu, pokrywało się warstwami kurzu” – opowiada w rozmowie z „Super Expressem” Paweł Sroczyński, kanclerz Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina.
Niewiele brakowało, aby ten egzemplarz podzielono los innych starych i zepsutych sprzętów. Przed utylizacją uratowała go między innymi wewnętrzna zasada warszawskiej uczelni, zgodnie z którą szkoła nigdy nie wyrzuca instrumentów marki Steinway & Sons. Taka polityka sprawiła, że pianino przetrwało do momentu, gdy postanowiono szczegółowo zweryfikować widniejący na nim numer seryjny.
Jak odkryto pianino Ignacego Jana Paderewskiego?
Przełom nastąpił w marcu 2025 r., kiedy przedstawiciele władz uniwersytetu przebywali z wizytą w Hamburgu. Kanclerz Paweł Sroczyński nawiązał wówczas kontakt z polskim oddziałem firmy Steinway & Sons, wysyłając krótkie zapytanie z prośbą o sprawdzenie numeru seryjnego. Zamiast standardowej wiadomości zwrotnej, przedstawiciel producenta niemal natychmiast zadzwonił z ogromnym podekscytowaniem.
„Przedstawiciel firmy nie odpisał mi na SMS-a. Od razu zadzwonił i pytał, gdzie ten instrument stoi i skąd mam jego numer. Wtedy otrzymałem informację, że jest to pianino podarowane Ignacemu Janowi Paderewskiemu” – relacjonuje Paweł Sroczyński.
Autentyczność i historię tego egzemplarza udowodniono za pomocą dokumentacji zachowanej w archiwach fabryki. Z zapisków wynika, że instrument skonstruowano specjalnie dla polskiego wirtuoza w 1900 r., tuż przed zakończeniem jego trasy koncertowej w USA i powrotem do Europy. Zaprezentowane w stolicy pianino opuściło zakład produkcyjny dokładnie 16 maja 1900 r.
Z informacji przekazanych przez władze warszawskiej uczelni wynika, że sprzęt umieszczono bezpośrednio w kajucie kompozytora na statku „Oceanic”. Dzięki temu wybitny pianista mógł korzystać z instrumentu podczas rejsu przez Atlantyk.
Rektor UMFC prof. Tomasz Strahl o autentyczności instrumentu Paderewskiego
Rektor Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina, prof. Tomasz Strahl, ocenia, że potwierdzenie pochodzenia tego egzemplarza to wydarzenie na miarę odnalezienia prywatnego instrumentu należącego do któregokolwiek z innych najwspanialszych kompozytorów w historii.
„To prawdziwy instrument Ignacego Jana Paderewskiego, który przypłynął na pokładzie statku »Oceanic« w 1900 r. podczas podróży mistrza do Europy. To bezcenny instrument” – podkreśla rektor.
O wyjątkowości tego pianina nie decydują wyłącznie jego wiek, specyfika konstrukcji czy renomowany producent. Kluczowe znaczenie ma w tym przypadku proweniencja, a więc potwierdzona dokumentami przynależność do słynnego polskiego artysty. Choć uniwersytet nie zlecił jeszcze profesjonalnej wyceny majątkowej, kierownictwo placówki zaznacza, że historyczna oraz symboliczna wartość znaleziska jest po prostu bezcenna.
„Jest to świadek historii. Kiedy dotykam czegoś takiego, mam wrażenie, że dotykam jej pulsu. Gdzieś pomiędzy tymi klawiszami pozostaje energia i cząstka duszy Paderewskiego” – mówi prof. Tomasz Strahl.
Testament Ignacego Jana Paderewskiego i powojenne losy pianina
W archiwach brakuje dokumentacji, która pozwoliłaby precyzyjnie prześledzić wszystkie etapy podróży instrumentu do stolicy Polski. Przedstawiciele uniwersytetu zakładają jednak, że pianino trafiło do uczelnianych zbiorów na mocy ostatniej woli kompozytora.
W swoim testamencie artysta przekazał macierzystej szkole liczne pamiątki osobiste, w tym rękopisy oraz instrumenty muzyczne. Odnalezione pianino najprawdopodobniej dotarło do Warszawy w ramach tego zapisu, jednak w dokumentacji zabrakło stosownej adnotacji o jego niezwykłym właścicielu. Po zakończeniu II wojny światowej sprzęt znajdował się w obiektach rządowych, a około 2012 r. przewieziono go do gmachu przy ulicy Okólnik, gdzie przez pewien czas stanowił element ekspozycji, służąc wcześniej studentom do nauki.
„Nikt nie odnotował, że jest to pianino Ignacego Jana Paderewskiego. Dlatego służyło studentom aż do momentu, w którym zostało tak zdegradowane, że nie mogło być dalej używane. Później stało i czekało na chwilę odkrycia” – wyjaśnia kanclerz Sroczyński.
Renowacja pianina Paderewskiego na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina
Mimo potwierdzonej autentyczności, obecny stan techniczny znaleziska całkowicie wyklucza jego regularne wykorzystywanie podczas koncertów. Dziesięciolecia intensywnej eksploatacji przez studentów sprawiły, że wewnętrzny mechanizm, klawiatura oraz części generujące dźwięk uległy silnemu zużyciu.
W najbliższym czasie zabytkowy sprzęt przejdzie dokładne ekspertyzy oraz zaawansowane zabiegi konserwatorskie. Specjaliści działający na zlecenie uniwersytetu będą musieli ocenić, które z fabrycznych elementów uda się uratować, a które części trzeba będzie naprawić bądź całkowicie zrekonstruować.
„Najpierw instrument musi zostać doprowadzony do konserwatorskiej i instrumentalnej doskonałości. Na pewno wymaga remontu” – przyznaje prof. Tomasz Strahl, rektor uczelni.
Przywracanie świetności historycznym egzemplarzom znacznie różni się od standardowych napraw współczesnych instrumentów. Zadaniem ekspertów będzie znalezienie złotego środka między odzyskaniem sprawności muzycznej a zachowaniem oryginalnych komponentów i historycznych śladów użytkowania. Władze UMFC nie ujawniły na razie ani szacowanych kosztów, ani szczegółowego harmonogramu tych prac.
Muzeum Paderewskiego na UMFC. Jak zostanie wykorzystane odnalezione pianino?
Kierownictwo warszawskiej uczelni chce uniknąć sytuacji, w której odnowiony zabytek stanie się jedynie niedostępnym eksponatem zamkniętym za szybą. Rektor planuje utworzenie na terenie uniwersytetu specjalnej przestrzeni historycznej dedykowanej wybitnemu kompozytorowi. Odrestaurowane pianino miałoby pełnić rolę głównego punktu takiej wystawy, w otoczeniu oryginalnych dokumentów, nagród, telegramów, zdjęć oraz rękopisów.
„Chcielibyśmy stworzyć muzeum albo przestrzeń upamiętniającą naszego wspaniałego absolwenta. Instrument powinien być udostępniany publiczności w ważnych chwilach dla uczelni i państwa polskiego” – mówi rektor.
Niezwykła pamiątka mogłaby być prezentowana szerszemu gronu odbiorców przy okazji koncertów, wydarzeń akademickich oraz ważnych uroczystości państwowych. Istnieje również spora szansa, że po zakończeniu prac konserwatorskich instrument znów zacznie wydawać dźwięki.
„Chciałbym, żeby ten instrument żył. Od czasu do czasu ktoś z naszych wybitnie utalentowanych pianistów mógłby zaprezentować jego brzmienie szerokiej publiczności” – dodaje prof. Tomasz Strahl.
Ostateczne rozstrzygnięcia dotyczące przyszłych losów zabytkowego egzemplarza oraz kształtu planowanej wystawy leżą w gestii Senatu uniwersytetu.
Ignacy Jan Paderewski był światową gwiazdą i wybitnym politykiem
Na przełomie XIX i XX stulecia polski pianista cieszył się statusem międzynarodowej supergwiazdy, a jego występy w Stanach Zjednoczonych i Europie gromadziły prawdziwe tłumy. Rektor prof. Tomasz Strahl zestawia ówczesną skalę rozpoznawalności kompozytora ze współczesną sławą największych ikon popkultury i sportu.
„Był najbardziej rozpoznawalnym Polakiem pierwszej połowy XX wieku. Można powiedzieć, że był celebrytą na miarę Michaela Jacksona. Wtedy taką pozycję mieli światowej sławy pianiści, a nie piłkarze czy artyści muzyki pop” – mówi rektor.
Podobizna polskiego wirtuoza regularnie gościła na stronach tytułowych gazet, w kampaniach reklamowych oraz na rozmaitych towarach. Jak wskazuje rektor warszawskiej uczelni, gaże koncertowe artysty w przeliczeniu na współczesną siłę nabywczą pieniądza mogły sięgać równowartości około czterech dolarów za jedno tournée.
Ogromny rozgłos na arenie międzynarodowej zapewnił pianiście dostęp do najbardziej wpływowych kręgów politycznych i opiniotwórczych. To właśnie dlatego w styczniu 1919 r., krótko po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, powierzono mu misję sformowania rządu. Przychylność, jaką darzył artystę amerykański prezydent Woodrow Wilson, sprawiła, że odradzające się państwo polskie otrzymało wsparcie USA w okresie odbudowy oraz wojny z bolszewikami.
Słynny kompozytor i polityk był także wychowankiem warszawskiego Instytutu Muzycznego, czyli bezpośredniego poprzednika dzisiejszego Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina. Swoją edukację w tej placówce przyszły wirtuoz zainaugurował jeszcze w latach 70. XIX stulecia.