AfD wygrywa kolejne landowe wybory w Niemczech
Prawicowo-populistyczna Alternatywa dla Niemiec (AfD) odniosła historyczne zwycięstwo w wyborach landowych w Meklemburgii-Pomorzu Przednim, zdobywając około 38% głosów. Ugrupowanie minimalnie wyprzedziło dotychczas rządzącą socjaldemokratyczną SPD (ok. 35,5-36,5%), co stanowi potężny cios dla urzędującej premier Manueli Schwesig. Największą porażkę poniosła jednak chadecja (CDU). Wynik na poziomie progu wyborczego (ok. 5%) sprawił, że kanclerz Friedrich Merz publicznie określił ten rezultat mianem „katastrofy”. Próg przekroczyła również Lewica oraz Zieloni.
- Nie wiem, czy rewolucja to nie za mocne słowo. Na pewno to duże zmiany. Partia rządząca poniosła ogromną porażkę, bo CDU nie wprowadzi deputowanych do parlamentu krajowego w Meklemburgii-Pomorzu Przednim. Kanclerz przed wynikami określił to mianem katastrofy. To katastrofa dla CDU. Ale te wybory w wyborach krajowych, to ogólnie trudne wyniki dla partii głównego nurtu. Choć SPD w niektórych landach miało dobre wyniki, to współrządząca do niedawna FDP nie wprowadzi nikogo do parlamentów krajowych - powiedział Meitz w Porannym Ringu.
Równolegle odbyły się wybory w Berlinie, gdzie układ sił okazał się zupełnie odmienny. W stolicy triumfowała Lewica (ok. 26%), wyprzedzając CDU, Zielonych oraz AfD. Niemal w tym samym czasie, we wrześniu, głosowali również mieszkańcy Saksonii-Anhalt. Wrześniowe głosowania landowe potwierdziły rosnącą polaryzację niemieckiej sceny politycznej i postępujący podział na wschodnie oraz zachodnie landy.
- Nie wiadomo, czy wybory do Bundestagu będą za 3 lata. Kanclerz nie zamierza poddawać się do dymisji. Nie spodziewam się przedterminowych wyborów. Obecna sytuacja może się zmieniać. AfD jest obecnie najpopularniejszą partią w Niemczech. Pokazuje to pewne przesunięcia poparcia […] Wokół AfD narosło sporo mitów. Nie ma tam partii propolskich, więc z naszej perspektywy nie ma zasadniczej różnicy. Faktycznie, obecnie AfD jest najbardziej prorosyjską partią. Jeżeli zmieni się sytuacja w Ukrainie, to wszystkie partie i tak będą chcieć pracować z Rosją - podsumował Meitz.