Spis treści
Sprawdziliśmy szczecińską pierogarnię "Ciasto i farsz"
Zjawiliśmy się na miejscu o godzinie 11:00, tuż po otwarciu, jednak w lokalu zdążyła już utworzyć się niewielka kolejka. Zamówienie zostało zrealizowane zgodnie z wszelkimi zasadami: po uregulowaniu należności otrzymaliśmy paragon i czekaliśmy na realizację zamówienia. Spróbowaliśmy po jednym z każdego rodzaju pierogów. Były smaczne, a obsługa bardzo przyjemna. To jednak nie jedzenie było powodem naszego przyjścia.
Sprawa dotyczy głośnego incydentu z czwartku, 2 lipca, który miał miejsce w szczecińskim "Cieście i farszu". Jak poinformowali właściciele w internecie, przed otwarciem lokalu w upalny dzień, poprosiła o wodę kobieta. Pracownicy, wykazując się empatią, sprzedali jej butelkę. Niestety, okazało się, że była to urzędniczka skarbówki, co poskutkowało mandatem w wysokości 500 złotych.
Klienci "Ciasto i farsz" oburzeni interwencją
W internecie pojawiła się lawina komentarzy. Większość z nich stawała w obronie pracowników, określając całą sytuację jako „prowokację” i „polowanie na przedsiębiorców”. Przywoływano też znaną sprawę z pizzą, nagłośnioną przez Krzysztofa Stanowskiego, która również dotyczyła kontroli skarbowej.
Pojawiły się też jednak wątpliwości. Zwrócono uwagę na informację na drzwiach lokalu, mówiącą o możliwości zakupu mrożonych pierogów przed otwarciem. Mogłoby to sugerować sprzedaż „na zeszyt”, ale jak sprawdziliśmy na miejscu – tak nie jest. Można złożyć zamówienie wcześniej, na przykład przez telefon, jednak zapłata, wydanie towaru i paragon odbywają się już po otwarciu pierogarni. Wszystko odbywa się zgodnie z przepisami.
Pracownicy szczecińskiej pierogarni zaskoczeni zamieszaniem
Zamiast rozmowy z właścicielem, którego akurat nie było na miejscu, udało nam się porozmawiać z załogą pierogarni. Pracownicy odnieśli się do sytuacji, która dzień wcześniej rozpaliła internet do czerwoności. Mimo nowej lokalizacji, pierogarnia nie jest nowicjuszem na rynku w Szczecinie i ma już grono stałych bywalców. Jednak niespodziewany rozgłos przytłacza załogę.
– To miała być zwykła pomoc w upał, nic więcej – usłyszeliśmy od pracowników. – Popełniliśmy błąd, to prawda. A zrobiła się z tego ogólnopolska dyskusja.
Polecany artykuł:
Mieszkańcy Szczecina stają w obronie "Ciasto i farsz"
Dzięki sporemmu ruchowi w lokalu, mogliśmy porozmawiać z kilkoma klientami. Większość z nich jest zdania, że całe to zamieszanie jest grubo przesadzone.
– Inni kradną miliony i są bezkarni, a tutaj taka afera z powodu butelki wody – powiedział nam mężczyzna, który przyszedł po mrożonki.
– Nawet nie wiedziałam, że coś takiego miało miejsce – wyznała starsza kobieta. – Przyszłam kupić pierogi na obiad, bo są dobre i tanie. Wychodzi lepiej niż gotować samemu.
Klienci krytykują również same metody działania skarbówki.
– To była typowa podpucha. Tak się po prostu nie robi – oburzał się kolejny klient.
Związkowa Alternatywa o aferze z butelką wody
Krajowa Administracja Skarbowa unika komentarzy, powołując się na tajemnicę skarbową. Dr Sebastian Osiński, rzecznik szczecińskiej Izby Administracji Skarbowej, poinformował nas jedynie, że urząd nie udziela informacji na temat działań podejmowanych wobec konkretnych firm.
Zupełnie inne stanowisko zajęła Agata Jagodzińska ze Związkowej Alternatywy w KAS. W swoim wpisie w mediach społecznościowych zarzuciła pierogarni wykorzystywanie sytuacji jako darmowej reklamy, a same komentarze internautów uznała za stronnicze i krzywdzące dla pracowników urzędu.
Ta wypowiedź dowodzi, że cała afera wzbudza wiele kontrowersji i nie jest taka jednoznaczna.
Kontrowersje wokół metod KAS
Konieczność kontroli skarbowych jest bezdyskusyjna – to filar sprawnego systemu podatkowego. Praca urzędników jest trudna i niewdzięczna, a nierzadko spotyka się z niechęcią.
Z drugiej strony pojawia się jednak istotne pytanie, które pada z ust wielu mieszkańców: czy metody kontroli muszą bazować na ludzkiej empatii? Szczególnie w upalne dni, kiedy nawadnianie organizmu i wzajemna pomoc są tak ważne, takie testowanie przedsiębiorców wydaje się wątpliwe.
Na to pytanie, póki co, brakuje jednoznacznej odpowiedzi.
Źródło: Afera z butelką wody rozgrzała całą Polskę. Odwiedziliśmy pierogarnię "Ciasto i farsz"