Co zakładał projekt dochodu podstawowego 2333 zł
Petycja, która trafiła do Sejmu w połowie 2025 r., przewidywała pilotażowy program na terenie województwa śląskiego. Region ten został wskazany jako szczególnie dotknięty skutkami transformacji gospodarczej. Zgodnie z założeniami, każdy mieszkaniec od 3. roku życia miałby przez 20 lat otrzymywać kwotę odpowiadającą połowie płacy minimalnej brutto, czyli 2333 zł miesięcznie.
Dochód byłby wypłacany niezależnie od:
- aktywności zawodowej,
- wysokości zarobków,
- sytuacji rodzinnej.
Oznacza to realizację trzech klasycznych filarów koncepcji BDP: powszechności, bezwarunkowości i indywidualności. Jak relacjonuje Business Insider, wszyscy obywatele otrzymywaliby taką samą kwotę, niezależnie od statusu materialnego czy zatrudnienia.
Kluczowym elementem projektu była jednoczesna likwidacja obecnych programów socjalnych. Wraz z wejściem w życie BDP miałby zniknąć szereg świadczeń, w tym przede wszystkim:
- 800 plus,
- 300 plus,
- 13. i 14. emerytura,
- zasiłek dla bezrobotnych.
Koszty, ryzyka i opinia ekspertów Sejmu
Skala finansowa proponowanego rozwiązania była ogromna. Z wyliczeń przytaczanych w serwisach Onet i GK24 wynika, że program BDP na niższych poziomach świadczeń - 1200 zł dla dorosłych i 600 zł dla dzieci - kosztowałby około 376 mld zł rocznie. To niemal tyle, ile wyniosły całkowite wydatki na system zabezpieczenia i pomocy społecznej w 2024 r., szacowane na 418 mld zł.
Sejmowe Biuro Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji oceniło, że wdrożenie bezwarunkowego dochodu podstawowego byłoby jedną z największych zmian społeczno-gospodarczych po 1989 r.. Jednocześnie biuro wskazało na bardzo trudną do przewidzenia skalę długofalowych konsekwencji dla:
- finansów publicznych,
- rynku pracy,
- struktury społecznej.
Eksperci ostrzegali przed koniecznością całkowitej przebudowy systemu ubezpieczeń społecznych, ryzykiem spadku aktywności zawodowej, możliwością wzrostu inflacji oraz potencjalnym spowolnieniem gospodarczym. Jak relacjonuje Onet, pojawiły się także zastrzeżenia dotyczące zasady sprawiedliwości społecznej - równa kwota dla wszystkich nie uwzględnia szczególnych potrzeb osób z niepełnosprawnościami czy w szczególnie trudnej sytuacji życiowej.
W efekcie posłowie zasiadający w Komisji ds. Petycji jednogłośnie odrzucili wniosek o pilotaż BDP. Tym samym projekt nie będzie na razie kontynuowany w procesie legislacyjnym.
Polacy podzieleni w sprawie bezwarunkowego dochodu podstawowego
Mimo politycznej decyzji pomysł dochodu podstawowego na poziomie 2333 zł dla każdego Polaka wywołał szeroką dyskusję publiczną. Z badania Polskiego Instytutu Ekonomicznego, opisywanego przez Business Insider, wynika, że:
- 51 procent Polaków popiera ideę wprowadzenia BDP,
- w grupie, która wcześniej słyszała o tym rozwiązaniu, poparcie rośnie do 62 procent,
- ponad połowa badanych nie zetknęła się wcześniej z tą koncepcją,
- tylko 13 procent ankietowanych aktywnie śledzi temat.
To pokazuje, że mimo znacznego poparcia deklaratywnego, wiedza o szczegółach i potencjalnych kosztach programu jest ograniczona. Wprowadzenie świadczenia 2333 zł miesięcznie wymagałoby nie tylko likwidacji większości obecnych programów socjalnych, lecz także głębokiej reformy systemu podatkowego i nowych źródeł dochodów państwa.
Jakie korzyści i zagrożenia widzą zwolennicy i przeciwnicy BDP
Dyskusja wokół bezwarunkowego dochodu podstawowego ujawniła dwie wyraźne grupy argumentów. Zwolennicy wskazują przede wszystkim na potencjalne korzyści społeczne:
- zmniejszenie ubóstwa i ograniczenie różnic dochodowych,
- większe bezpieczeństwo finansowe osób pracujących w niestandardowych formach zatrudnienia,
- likwidację tzw. pułapki biedy, czyli sytuacji, w której podjęcie pracy oznacza utratę świadczeń,
- wzmocnienie innowacyjności i przedsiębiorczości dzięki stałej finansowej "poduszce bezpieczeństwa",
- uproszczenie systemu i redukcję biurokracji poprzez zastąpienie wielu zasiłków jednym świadczeniem.
Bezwarunkowy dochód podstawowy miałby też ograniczać obawy związane z przyszłością, w tym lęk przed utratą pracy czy nagłym pogorszeniem stanu zdrowia. Z kolei przeciwnicy podkreślają ryzyka:
- ogromne obciążenie dla budżetu państwa i konieczność znaczącego podniesienia podatków,
- możliwy spadek aktywności zawodowej, jeśli część osób zrezygnuje z pracy, mając zagwarantowany stały dochód,
- presję inflacyjną wywołaną nagłym dopływem gotówki do gospodarki,
- problemy z dostosowaniem świadczenia do szczególnych potrzeb niektórych grup społecznych.
W ocenie części ekspertów cytowanych w Infor, przy obecnym stanie finansów publicznych i strukturze gospodarki, BDP w proponowanej skali pozostaje na razie rozwiązaniem przede wszystkim teoretycznym.
Bezwarunkowy dochód podstawowy zamiast 800 plus? Debata o kierunku polityki społecznej dopiero się zaczyna
Choć sejmowa komisja odrzuciła wniosek o pilotaż, temat bezwarunkowego dochodu podstawowego wszedł już do głównego nurtu debaty o polityce społecznej w Polsce. Propozycja 2333 zł dla każdego Polaka od 3. roku życia stała się punktem odniesienia do dyskusji o przyszłości takich programów jak 800 plus czy dodatkowe emerytury.
W praktyce decyzja posłów oznacza, że w najbliższym czasie nie należy oczekiwać wdrożenia BDP ani w skali kraju, ani w formule regionalnego pilotażu. Jednocześnie rosnące zainteresowanie opinii publicznej, ujawnione w badaniach Polskiego Instytutu Ekonomicznego, sprawia, że pytanie o kierunek zmian w systemie świadczeń socjalnych pozostaje otwarte.
Na razie bezwarunkowy dochód podstawowy w Polsce pozostaje koncepcją, która dzieli ekonomistów, polityków i społeczeństwo, ale coraz wyraźniej wyznacza ramy dyskusji o tym, jak ma wyglądać państwowe wsparcie dla obywateli w kolejnych latach.