Spis treści
Soja zatrzymana w Holandii. Tak zareagował Kołodziejczak
W maju 2026 roku w porcie w Rotterdamie doszło do głośnego zatrzymania masowców z Argentyny i Brazylii, co wywołało kryzys dyplomatyczny na linii UE-Mercosur. Holenderskie służby wykryły w ładunkach śrutę sojową GMO HB4, która nie posiada certyfikacji na import do Europy. Incydent ten wydarzył się zaledwie dwa tygodnie po wejściu w życie tymczasowej części nowej umowy handlowej z państwami Ameryki Południowej. Blokada transportu stała się paliwem dla protestów europejskich rolników, którzy alarmują, że żywność z krajów Mercosur nie spełnia unijnych norm bezpieczeństwa i stanowi nieuczciwą konkurencję. Holandia, będąca kluczową bramą towarową kontynentu, zaostrzyła kontrole, co doprowadziło do paraliżu dostaw i wściekłości eksporterów. Sytuacja stawia pod znakiem zapytania ratyfikację pełnego porozumienia, obnażając podziały między zwolennikami wolnego handlu a obrońcami bezpieczeństwa żywności. Rotterdam stał się polem bitwy o standardy, pokazując, że traktaty mogą przegrać z twardą kontrolą graniczną i rygorystycznym unijnym prawem.
- Soja nie wpłynęła do Unii Europejskiej, bo nie przeszła badań. Czyli da się [...] Kurczaki i wołowina ciągle przyjeżdżają i tak na cle. Mało faktów - skomentował Kołodziejczak.
Stereotyp rolnika wieczny w umysłach. Kołodziejczak reaguje
Były wiceminister nie ukrywa, że pewne tematy go dalej oburzają jak stereotypy o rolnikach. Polacy często ich opisują jako wiecznie niezadowolone osoby, którym nie można dogodzić.
- Mam dosyć wizerunku rolnika, który jest przedstawiany jako maruda, ten który narzeka i widzi tylko problemy. A nie, że są też działy rolnictwa, gdzie są spełniane konkretne cele. Widzę rolnika, który powinien widzieć zagrożenie, jakim jest Ukraina. Szukać nacisku na rząd, żeby oni reagowali i chronili Polskę przed zagrożeniem ze Wschodu. Zagrożeniem jest dominacja kilku dużych podmiotów, które narzucają ogromną marżę i handlują jak chcą. Inne państwa w Europie to badają i z tym działają, np. Francja bada sprawę. Niemcy mają coroczne spotkanie ministra rolnictwa z supermarketami. W Polsce ten obszar zostawiono od dawna z boku. Może specjalnie? Żeby było ujście i protesty [...] Czasami nie widać, jakie protestujący mają postulaty, bo się mieszają rolnicy z krzyżem. Mówię im o Mercosur, że to nie jest takie zagrożenie - podsumował Kołodziejczak.