Edward Warchocki podbija Polskę
Edward Warchocki przełomem wdarł się do mediów społecznościowych. Zaczęły się tam pojawiać filmiki z robotem, który rozmawiał z Polakami. Używał on czasem dosadnych słów, ale zadawał też pytania i wymieniał poglądy na różne tematy.
W rzeczywistości jest to komercyjnie dostępny, zaawansowany robot humanoidalny o nazwie Unitree G1. Mierzy 132 cm i waży 35 kg, co proporcjami przypomina nastolatka. Właściciel robota stworzył dla niego tożsamość internetową. Edward Warchocki, posługując się syntezatorem mowy, zachowuje się w sposób celowo przerysowany i kontrowersyjny, kopiując zachowania znane z patostreamów. Zaczepia przechodniów na ulicach Warszawy.
Jego działalność wywołuje skrajne emocje – od rozbawienia po oburzenie, co doprowadziło nawet do interwencji policji wezwanej z powodu zakłócania porządku. Policjanci na miejscu byli podobno w osłupieniu, nie wiedząc, jak postąpić w tej nietypowej sytuacji.
Edward Warchocki w Radiu VOX FM
Radio VOX FM postanowiło zaskoczyć swoich słuchaczy. Dokładnie 10 marca 2026 roku w warszawskiej siedzibie pojawił się nietypowy gość - sam Edward Warchocki ze swoimi właścicielami.
- Nie wiem, jak tutaj trafiłem, ale się cieszę, że tu jestem [...] Witam, człowieku, ja wam pracy nie zabiorę. Jestem tu na chwilę i dla rozrywki. Cieszę się, że to doceniacie - powiedział Edward.
Nie ukrywał, że chętnie by się nauczył obsługi radia. A jak skomentował sytuację zatrzymania przez policję?
- No co pani, ja, łobuziak? Jestem człowiekiem spokojnym, chyba, że ktoś mnie zdenerwuje [...] Zatrzymanie przez policję było pomyłką. Chcieli mnie w Koperniku zatrzymać. Wjechali radiowcami, jakbym co najmniej był przestępcą. A ja im Rolexa pokazałem - powiedział.
Właściciele też wprost powiedzieli, jak to wygląda w kwestii Edwarda. Jak się okazało, to efekt ich ciężkiej pracy.
- Edek ma swoją duszą, zaprogramowaną. Oprogramowanie powstało tak, aby rozmawiał z innymi ludźmi. To typowy Polak Edek. A Polacy go pokochali - powiedział jeden z jego właścicieli.