Spis treści
Jak wygląda dyskryminacja mężczyzn w Polsce?
W Polsce temat równych praw dla mężczyzn staje się coraz bardziej widoczny, napędzany m.in. przez debaty społeczne oraz organizacje pozarządowe. Jak wynika z raportu Ipsos (2025), blisko 44% Polaków dostrzega problem dyskryminacji mężczyzn w debacie publicznej. Działania te skupiają się na likwidacji systemowych i prawnych nierówności. Główne obszary to:
- Wiek emerytalny i finanse: Kobiety przechodzą na emeryturę w wieku 60 lat, a mężczyźni 65. Przekłada się to na krótsze pobieranie świadczeń przez mężczyzn oraz późniejszy dostęp do programów wsparcia, np. ulgi podatkowej PIT-0 czy tzw. renty wdowiej (warunki wieku są powiązane z momentem emerytalnym).
- Obowiązki obronne: Wszyscy 19-letni mężczyźni podlegają obowiązkowej kwalifikacji wojskowej i trafiają do pasywnej rezerwy. W przypadku kobiet dotyczy to tylko absolwentek nielicznych kierunków (np. medycznych).
- Prawo pracy i BHP: Przepisy różnicują m.in. normy dźwigania czy warunki regeneracji po wysiłku fizycznym na niekorzyść mężczyzn.
Dyskryminacja mężczyzn w Polsce według Józefaciuka
Polityk, choć jest posłem niezrzeszonym, nie ukrywa tego, że obecne swoje działania chce skupić na usunięciu wielu nierówności dotyczących mężczyzn w Polsce.
- Konfederacja stworzyła na czele z Berkowiczem taki zespół ds. równości mężczyzn na początek tego Sejmu. Od razu powiedzieli, że zrobili to dla jaj. Spotkali się raz. Widać, jak prawica traktuje sprawę mężczyzn. Jak są takie tematy rozgrywane podczas wyborów prezydenckich itp. [...] Zwróćmy uwagę na lukę edukacyjną - chłopcom na egzaminach w szkołach idą o wiele gorzej. Chłopcy też częściej odpadają. Co dwie godziny w Polsce odchodzi jeden mężczyzn. Co 12 godzin kobieta. To są problemy systemowe. Regularnie pytam ministrów, co z tym mają zamiar zrobić. Mężczyźni, żeby iść do urologa, muszą brać najpierw skierowanie, a kobieta do ginekologa nie musi. W każdym zakresie, gdzie nie spojrzymy, mężczyzna jest trochę dyskryminowany - powiedział Józefaciuk.
Odniósł się też do jednej z historii z jego życia - był na spotkaniu, gdzie okazało się, że w danej organizacji istnieje coś takiego jak "dzień wolny na bolesne miesiączki".
- Jeżeli wymuszamy powód zdrowotny tylko i wyłącznie kobiecy, to wtedy jest już duża dyskryminacja, nie tylko w kodeksie pracy, ale również przy Konstytucji [...] Nie usuwajmy tego, ale zróbmy tak, żeby mężczyźni mogli skorzystać, czyli dzień z powodów problemów zdrowotnych, czyli np. żeby mógłby skorzystać z niego na badania czy nawet zająć się kobietą ze względu na bolesne miesiączki - podsumował.