Spis treści
- Przemysław Czarnek uderza w Mateusza Morawieckiego i Michała Dworczyka
- Przemysław Czarnek o wspólnej liście prawicy i współpracy z Konfederacją
- Zmiany w TVP i zapowiedź rozliczeń. Przemysław Czarnek porównuje działania rządu do Białorusi
- Przemysław Czarnek o wysokich cenach węgla i kosztach ogrzewania
- Import masła z Ukrainy i umowa z Mercosur. Przemysław Czarnek ostrzega rolników
- Przemysław Czarnek o relacjach z Ukrainą i działaniach Wołodymyra Zełenskiego
Przemysław Czarnek uderza w Mateusza Morawieckiego i Michała Dworczyka
Gospodarz programów „Poranny Ring” oraz „Ósma Runda”, Mateusz Chłystun, gościł w studiu polityków reprezentujących dwie różne formacje prawicowe. W pierwszej odsłonie rozmowy udział wziął związany z Ruchem Narodowym poseł Konfederacji Witold Tumanowicz. W kolejnej części na pytania odpowiadał poseł, wiceprezes PiS oraz były szef resortu edukacji narodowej prof. Przemysław Czarnek.
Były minister kategorycznie odciął się od możliwości dołączenia do inicjatywy Rozwój Plus i bardzo stanowczo skomentował słowa Mateusza Morawieckiego. Jednocześnie dowodził, że ugrupowania prawicowe muszą dążyć do przedwyborczego sojuszu. Mimo tych apeli o jedność polityk ostro recenzował potencjalnych koalicjantów.
– Sam siebie oskarża. Nie chcę rozmawiać o człowieku, który dziś zatracił poczucie rzeczywistości – powiedział.
Gorzka ocena spotkała również Michała Dworczyka oraz innych działaczy, którzy budują obecnie konkurencyjne dla Prawa i Sprawiedliwości podmioty po prawej stronie.
– Życzę Michałowi i innym kolegom, żeby powrócili do rozumu i pomyśleli o przyszłości prawicy w Polsce – stwierdził.
Przemysław Czarnek o wspólnej liście prawicy i współpracy z Konfederacją
Niezależnie od tych cierpkich słów, wiceprezes PiS zadeklarował poparcie dla idei zawarcia paktu przed kolejnymi wyborami do parlamentu. Zapewniał o gotowości swojej partii do utworzenia szerokiej listy Zjednoczonej Prawicy, choć nie sprecyzował, kto dokładnie miałby się na niej znaleźć.
– Jest oczywiste, że gdyby stworzyć jedną wspólną listę Zjednoczonej Prawicy, szeroką, to dzisiejszy obóz koalicji 13 grudnia już mógłby się pakować i rzeczywiście dałoby to zastrzyk prawicowym wyborcom bardzo duży – ocenił.
Polityk poruszył także kwestię ewentualnych działań już po ogłoszeniu wyników wyborczych. Jego zdaniem, jeśli formacje prawicowe zdobędą łącznie odpowiednią liczbę miejsc w Sejmie, naturalnym krokiem powinno być powołanie wspólnego gabinetu.
– Jeżeli do Sejmu wejdą ugrupowania prawicowe w taki sposób, że razem mogą mieć większość, to wszyscy mamy święty obowiązek zawiązać koalicję, by odebrać władzę koalicji szkodliwej dla Polski. To obowiązek całej prawicy – powiedział.
Taka deklaracja nie powstrzymała go jednak przed kolejnymi atakami wymierzonymi w Konfederację. Odnosząc się do krytycznych uwag ze strony Krzysztofa Bosaka, Czarnek stwierdził, że formacja ta koncentruje się wyłącznie na zwalczaniu Prawa i Sprawiedliwości.
– Prawo i Sprawiedliwość zajmuje się Polską i rozwiązywaniem problemów Polaków, a Konfederacja zajmuje się Prawem i Sprawiedliwością. Współpraca będzie możliwa wtedy, gdy wszyscy przejrzą na oczy – stwierdził.
Zmiany w TVP i zapowiedź rozliczeń. Przemysław Czarnek porównuje działania rządu do Białorusi
Gość programu niezwykle surowo ocenił także metody, jakimi posłużono się przy przejmowaniu mediów publicznych. Przypomniał o wtargnięciu do gmachu telewizji, odcięciu nadawania oraz odpływie widzów, za co pełną winą obarczył obecną koalicję rządzącą.
– To standardy znane z Białorusi i przewrotów w reżimach totalitarnych. Nikt takich rzeczy nie robił w latach 2015–2016. To domena przemocowców – powiedział.
Gdy padło pytanie o potencjalne rozliczenia po odzyskaniu władzy przez Prawo i Sprawiedliwość, polityk stanowczo zaprzeczył, by miały one przybrać formę odwetu.
– Państwo polskie nie jest od tego, żeby się mścić, ani żeby urzędnicy skarbowi kontrolowali po raz szósty Ochotniczą Straż Pożarną. Jesteśmy od tego, żeby przywrócić prawo – przekonywał.
Mimo to zadeklarował wyciągnięcie konsekwencji wobec każdego, kto w jego przekonaniu łamie obowiązujące prawo. Wytknął przy tym rządzącym bezprawne działania w strukturach prokuratury oraz kierowanie się motywami politycznymi.
– Ja nie straszę, ja mówię o rzeczywistości – przekonywał.
Przemysław Czarnek o wysokich cenach węgla i kosztach ogrzewania
Spory fragment wywiadu dotyczył rosnących rachunków za ogrzewanie oraz trudnego położenia właścicieli firm. Czarnek miał za złe Włodzimierzowi Czarzastemu zignorowanie wniosku PiS w sprawie zwołania posiedzenia Sejmu, a całemu rządowi wytknął bierność wobec drożejącego opału.
Zdaniem byłego ministra edukacji, rosnące ceny węgla oraz kłopoty z jego zakupem bezpośrednio biją w polskie rodziny. Wiceprezes PiS wskazywał na przypadki obywateli, którzy uregulowali już należności za opał, lecz wciąż nie otrzymali zamówionego towaru.
– To oznacza spekulacje przy braku reakcji rządu. To dramat dla tysięcy polskich rodzin – ocenił.
Polityk posłużył się również historią pewnego właściciela firmy, który używa oleju opałowego do zasilania pieców. Z przedstawionej przez niego relacji wynikało, że wydatki na pojedynczą dostawę skoczyły z poziomu 4 tys. zł w styczniu do blisko 8,9 tys. zł obecnie.
– Pokazujemy, co nas może czekać – powiedział.
Import masła z Ukrainy i umowa z Mercosur. Przemysław Czarnek ostrzega rolników
Przemysław Czarnek połączył także obniżki cen masła z masowym importem artykułów spożywczych z terytorium Ukrainy. Dyskutując z Mateuszem Chłystunem, argumentował, że mniejsze kwoty na sklepowych paragonach nie oddają pełnego obrazu sytuacji, ponieważ należy uwzględnić negatywne konsekwencje tego zjawiska dla rodzimych wytwórców.
– Wie pan, dlaczego masło dzisiaj jest tańsze? Bo mamy nieprawdopodobny import masła z Ukrainy. Import przetworzonego masła z mleka ukraińskiego wzrósł rok do roku o 371%, a jego wartość wzrosła pięciokrotnie. Jeśli rzuca się na polski rynek ogromne ilości taniego masła z Ukrainy, to ono tanieje, ale co to ma wspólnego z polskim rolnictwem i bezpieczeństwem żywnościowym? – mówił Czarnek.
Negatywnie ocenił on także porozumienie handlowe zawarte z krajami bloku Mercosur, zwracając uwagę na poważne niebezpieczeństwo dla polskiego sektora drobiarskiego. Cały swój wywód na ten temat spuentował w następujący sposób.
– Mercosur dopiero zaczyna działać i już mamy turbulencje na rynku drobiowym, na którym jesteśmy potęgą. Napływ przetworzonej żywności z Ukrainy jest druzgocący dla polskiego rolnika. Bezpieczeństwo żywnościowe to nie pełne półki ukraińskiego masła, tylko pełne półki polskiego masła – stwierdził.
Przemysław Czarnek o relacjach z Ukrainą i działaniach Wołodymyra Zełenskiego
Wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości w gorzkich słowach podsumował też obecny stan stosunków na linii Warszawa-Kijów. Przypomniał o ogromnym wsparciu przekazanym wschodnim sąsiadom po wybuchu wojny oraz o otwarciu polskich placówek oświatowych dla ukraińskich dzieci. Polityk zaznaczył, że liczył wówczas na to, iż taka postawa stanie się fundamentem pod znacznie lepsze relacje dwustronne.
– Relacje zostały zrujnowane całkowicie przez Ukraińców. Jako minister edukacji, patrząc na dzieci ukraińskie (prawie 200 tysięcy przyjętych do polskich szkół), byłem przekonany, że to przełom w relacjach. Pomoc, której udzieliliśmy (wyjazd do Kijowa), służyła temu, by Putin nie zajął Ukrainy – powiedział.
Były szef MEiN oskarżył władze w Kijowie o realizowanie polityki historycznej, która uderza we wzajemne porozumienie. Skrytykował również relacje prezydenta Wołodymyra Zełenskiego z liderami państw zachodnich, wskazując na całkowite marginalizowanie Polski podczas tych negocjacji.
– Ukraińcy postanowili zrujnować relacje, stawiając na kult Bandery i glorifikację nazizmu. Co najważniejsze, Ukraina całkowicie pomija Polskę – prezydent Zełenski wylatuje przez lotnisko Jasionka, by rozmawiać z Niemcami i Francuzami bez udziału Polaków – ocenił.