Spis treści
SAFE w Polsce
Unijny program SAFE to mechanizm niskooprocentowanych pożyczek na modernizację armii, który w Polsce stał się zarzewiem konfliktu na szczytach władzy.
Prezydent Karol Nawrocki, wspierany przez prezesa NBP, Adama Glapińskiego, zawetował ustawę wdrażającą ten instrument w marcu 2026 roku. Głowa państwa argumentowała, że zaciąganie zagranicznych zobowiązań na dekady uderza w suwerenność i bezpieczeństwo ekonomiczne kraju, proponując w zamian autorski projekt „SAFE 0%” oparty na środkach krajowych.
Rząd Donalda Tuska uznał weto za sabotaż obronności i zdecydował się na „plan B”. Obecnie stanęło na tym, że blokadę prezydencką ominięto poprzez uchwałę Rady Ministrów, co pozwoliło na uruchomienie 43,7 mld euro. Pierwsze umowy na systemy bezzałogowe i cyberbezpieczeństwo podpisano pod koniec maja 2026 roku, mimo trwającego sporu konstytucyjnego o legalność tej ścieżki.
SAFE nie jest złe
Marek Budzisz nie ukrywa, że wiele tematów jest nie do końca wyjaśnionych. Według niego to nie samo SAFE jest złe.
- Uważam, że poleganie tylko na jednym mechanizmie finansowania tak jak w przypadku Polski jest błędem. Powinniśmy postępować w tym segmencie jak Francuzi. Oni również z tego korzystają, ale finansują też 10% swoich potrzeb. Nie są uzależnienie od tego mechanizmu. To bym zalecał polskiemu rządowi. Sam SAFE nie jest wątpliwy, a korzystanie z tylko jednego mechanizmu finansowania, który nas uzależnia od jednego modelu [...] Reperkusje mogą być podobne jak w przypadku krajów, które mają duże zadłużenie publiczne do PKP. Przykład Włoch powinien być instruktażowy. Mają duże zadłużenie, ale uważa się je za względnie bezpieczne - powiedział Budzisz.
Dodał, że jest kolejny według niego spory problem.
- Cały cykl finansowy z SAFE zaczyna się w momencie, gdy Komisja Europejska pożyczy pieniądze najpierw od innych, a potem nam. Pieniądze będą od instytucji, a nie z kieszeni Polaka. To nie jest tak, że w Polsce nie ma pieniędzy. Druga strona wydatkowa - tutaj Tusk ma rację, że trzeba mądrze wydać. Program SAFE musi być rozliczony w ciągu 3 lat [...] Nie ma gwarancji, że te pieniądze zostaną wydane na inwestycje i te zdolności produkcyjne zostaną w Polsce, bo mechanizm tego rozliczenia premiuje zakupy środków walki, a to nie jest to samo - podsumował Budzisz.