Konflikt na Bliskim Wschodzie
Relacje na linii Waszyngton–Teheran to trwająca od dekad rywalizacja o wpływy w regionie, której fundamentem jest nieufność zrodzona po rewolucji z 1979 roku. Kluczowe osie sporu to irańskie aspiracje nuklearne oraz działalność tzw. Osi Oporu - sieci proirańskich ugrupowań (m.in. Hezbollah i Huti), uderzających w cele amerykańskie oraz izraelskie.
Przełomowym i najbardziej krwawym momentem okazał się luty 2026 roku. Połączona operacja lotnicza USA i Izraela doprowadziła do śmierci Ajatollaha Alego Chameneiego, co zepchnęło region w przepaść. Iran zareagował strategicznym szachem: blokadą Cieśniny Ormuz, paraliżując światowe dostawy ropy i wywołując globalny wstrząs ekonomiczny.
Ostatnie tygodnie to już regularne starcia zbrojne - od utraty amerykańskich maszyn F-15 i A-10 po spektakularne akcje komandosów pod Isfahanem. Dopiero brutalne ultimatum Donalda Trumpa, grożące całkowitym zniszczeniem państwa, wymusiło na obu stronach ogłoszony 7 kwietnia dwutygodniowy rozejm.
Został on jednak wystawiony na ciężką próbę, gdy Izrael rozpoczął zmasowane bombardowania pozycji Hezbollahu w Libanie, co Teheran uznał za rażące naruszenie ducha zawieszenia broni. W odpowiedzi Iran postawił swoje siły rakietowe w stan najwyższej gotowości, grożąc natychmiastowym zerwaniem układu z USA, jeśli ataki na ich sojusznika nie ustaną.
USA a wojna w Iranie
Gen. Komornicki nie ukrywa tego, że widać gołym okiem, iż USA nie do końca miały postawione cele atakując Iran.
- One w sumie nie zostały jasno zdefiniowane. USA dołączyło do Izraela w tych działaniach. Brak jasnych określonych celów politycznych, militarne w wojnie zawsze mają też cel. Miała nastąpić zmiana systemu politycznego. To był główny cel wszystkich. Izrael przedstawił taką koncepcję [...] Takie plany rodziły się na kolanie, w miarę niekorzystnej sytuacji ze strony Izraela i USA. Iran odpowiedział na działanie tamtych państw tym, co może. Wykorzystał swoje terytorium, ukrył, zamaskował wszystko i wyprodukował dodatkowo szybko rakiety. Amerykanie wykonali 14 tysięcy uderzeń, a Izrael 4 tysiące uderzeń wykorzystując możliwe systemy rakietowe - powiedział ekspert.
Jak zaznaczył - był krótki czas, a nieokreślone i ogólne cele. Niektórzy nie mogli wytrzymać podejścia prezydenta USA, dlatego składali dymisje.
- Trump narzucił swoje cele innym, nie zdefiniował ryzyk i skutków działań. Tak samo kosztów. Zużyto środki na 32 miliardy dolarów, to sam sprzęt [...] Tu w ogóle nie ma ekonomii walki. Stworzyło to poważne problemy [...] USA nie uwzględniły tego, jakie skutki będą miały położenie geopolityczne Iranu i może wszystko dotknąć Cieśninę Ormuz. USA nie przewidziały, że będą musieli prosić sojuszników z Europy o odblokowanie tego miejsca - podsumował generał.