Spis treści
Andrzej z "Hotelu Paradise 12" trenuje innych i prowadzi pociągi
Andrzej Banaszak, 28-latek z Poznania, nie ukrywa swojego zamiłowania do sportu. Od lat dba o formę na siłowni i pracuje jako trener personalny, pomagając innym w osiągnięciu wymarzonej sylwetki. Jednak to nie sport stanowi jego główne źródło utrzymania, lecz praca na kolei. Mężczyzna na co dzień prowadzi pociągi jako maszynista Kolei Wielkopolskich.
W telewizyjnym show dał się poznać jako osoba opanowana i błyskotliwa, rzadko wdająca się w konflikty, chyba że sytuacja tego wymagała. W programie związał się z Magdą Biegalską, z którą początkowo łączyła go nić porozumienia, jednak z czasem zaczęły pojawiać się zgrzyty. Różnice w poglądach na wiele spraw doprowadziły do licznych kłótni, a kiedy odpadli z programu, oboje odetchnęli z ulgą, że to już koniec.
Po zakończeniu emisji programu "Hotel Paradise 12" drogi Andrzeja i Magdy całkowicie się rozeszły i nie utrzymują oni obecnie żadnego kontaktu.
Jak Andrzej z "Hotelu Paradise 12" został maszynistą?
Już podczas pobytu w luksusowej willi Andrzej podkreślał, że bycie trenerem personalnym to dla niego raczej dodatkowe zajęcie i pasja. Jego głównym źródłem utrzymania jest praca jako maszynista w Kolejach Wielkopolskich. Widzowie często zastanawiali się, jak doszło do tego, że wybrał tak specyficzny zawód. Mężczyzna pragnął stabilności i chciał wprowadzić w swoim życiu pewne zmiany.
- Miałem kilku znajomych maszynistów, którzy opowiadali mi o tej pracy, ja tak tylko słuchałem z zaciekawieniem - powiedział Andrzej na Instagramie.
Zdecydował się wysłać aplikację na to stanowisko, co zbiegło się w czasie z jego przygotowaniami do ważnych zawodów sportowych.
- Dostałem się. W ogóle się tego nie spodziewałem, a w tym samym czasie miałem swoje debiuty w startach zawodowych w Kielcach i jak się dowiedziałem, w ogóle ile jest nauki i że kurs trwa 18 miesięcy... - kontynuował Andrzej.
Choć początkowo ogrom materiału i długi czas trwania kursu wydawały się przerażające, uczestnikowi udało się pogodzić wszystkie obowiązki i pomyślnie ukończyć szkolenie.
- Powiem Wam szczerze z perspektywy czasu, że to był bardzo dobry ruch w moim życiu, bo był to też taki czas, w którym masa ludzi potraciła pracę, bo był COVID - powiedział Andrzej.